komunikaty.doba.pl
wesele.doba.pl
PKS

poniedziałek, 17 maja 2021

Paschalisa, Slawomira

Są wyniki kontroli OPS w Kłodzku w związku ze śmiercią 3-letniej Hani. Asystent już wcześniej odnotowywał siniaki na twarzy dziecka

wtorek, 20.4.2021 11:10 , komentarze: 21 , odsłony: 8169
kategorie artykułu:

Znamy wyniki kontroli, która została przeprowadzona na zlecenie burmistrza, Michała Piszko w Ośrodku Pomocy Społecznej w Kłodzku w związku ze śmiercią 3-letniej Hani. Wynika z niej, iż asystent rodziny, mimo przytoczonych w notatkach służbowych niepokojących faktów, alarmujących sygnałów od sąsiadów, wizyt policji i stwierdzonych dwukrotnie na twarzy dziewczynki siniaków, prócz rozmów, nie podjął żadnych działań.  

Na zdjęciu 3-letnia Hania (źródło: Facebook)

 

Śmierć 3-letniej Hani wstrząsnęła całą Polską. O tragedii, jaka rozgrała się w jednym z mieszkań przy ul. Więźniów Politycznych w Kłodzku informowaliśmy jako pierwsi. 3-letnia Hania zmarła w nocy z 19 na 20 lutego w kłodzkim szpitalu. Początkowo śledczy informowali, że matka, Lucyna K. umieściła dziewczynkę pod prysznicem, oblewając ją zimną wodą, bo 3-latka zmoczyła się w łóżeczku. Po tym jak dziecko zaczęło słabnąć i wymiotować, na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe, jednak mimo reanimacji dziewczynka zmarła.

Po przeprowadzeniu sekcji zwłok okazało się, że to nie wychłodzenie z powodu polewania zimną wodą było przyczyną śmierci trzylatki - dziewczynka została ciężko pobita. Jak poinformował minister sprawiedliwości i prokurator generalny, Zbigniew Ziobro, do pobicia dziecka przyznał się konkubent, który ostatniego dnia jej życia silnie kopnął dziecko w brzuch.

Matka dziewczynki Lucyna K. i jej konkubent Łukasz B. usłyszeli zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem oraz zabójstwa. Po tym jak oboje trafili do aresztu, w mediach pojawiły się informacje, że dziewczynka mogła być maltretowana już wcześniej. Wiadomo, że rodzina była pod nadzorem kuratora oraz miejscowego Ośrodka Pomocy Społecznej i to właśnie w OPS-ie, na zlecenie burmistrza, Michała Piszko,  w dniach 8 marca-14 kwietnia br. przeprowadzona została kontrola.

Głośne krzyki konkubenta 

Sporządzony chronologicznie raport sięga 2018 roku i już w pierwszym jego punkcie ujęta została informacja, iż w rodzinie dochodzi do głośnych krzyków ze strony konkubenta, Łukasza B.

- Z czterech notatek służbowych sporządzonych w okresie od 5 do 21 listopada 2018 r. brak jest opisu, kiedy i dokładnie od kogo została powzięta informacja na temat zachowania Pana Łukasza oraz opisu czynności podjętych w związku z niniejszą informacją. Bez właściwej reakcji asystenta rodziny – jedynie rozmowy w gronie rodziny. Kontrolujący nie stwierdził, aby asystent rodziny podjął prócz rozmów z rodziną inne działania - czytamy w raporcie. 

Z notatki służbowej sporządzonej przez asystenta rodziny w styczniu 2019 r. wynika, że Hania miała na policzku siniaka. Matka dziewczynki tłumaczyła, że dziecko uderzyło się o łóżeczko i poinformowała, iż była z Hanią u lekarza, który miał stwierdzić, że wszystko jest w porządku. Asystent sprawdził, czy dziecko ma inne siniaki na ciele, jednak nie zaobserwował ich w innych miejscach, więc jedynie wyczulił rodzinę odnośnie przykładania większej uwagi do bezpieczeństwa dzieci. Prócz rozmowy innych działań nie podjęto. 

Sąsiadka alarmowała: "W rodzinie źle się dzieje"

Dwa tygodnie później asystent odwiedził sąsiadkę rodziny, a z pozyskanych informacji odnotował, że z ich domu „słychać donośny głos Pana Łukasza i w rodzinie źle się dzieje, ponieważ Pan Łukasz przejawia nerwowe zachowanie w stosunku do innych." Lucyna K. odpierała jednak te zarzuty twierdząc początkowo, że sąsiedzi się na nich uwzięli. Później przyznała, że bywają nieporozumienia i kłótnie i czasami ponoszą ją emocje. Łukasz B. wyraził skruchę i przekazał, że nie będzie już podnosił głosu. Na rozmowach się skończyło. 

Kolejny siniak na twarzy Hani 

Pod koniec stycznia asystent ponownie odwiedził rodzinę i ponownie stwierdził siniaka na twarzy dziewczynki. Lucyna K. podobnie jak poprzednim razem tłumaczyła, iż córka potknęła się i uderzyła o łóżeczko. Asystent odnotował, iż innych obrażeń na ciele dziecka nie stwierdził i skierował Lucynę K. do lekarza.

- Dopiero czwartego dnia po ujawnieniu siniaka na nosie rozmawia o wizycie u lekarza z Hanią. Ponadto kontrolujący ustalił, że - mimo odnotowania faktu, iż Pani Lucyna – cyt.: „bała się pójść do lekarza” (z Hanią) – nie opisano przyczyn owej bojaźni. Asystent nie porozmawiał z drugą córką, Kingą (l. 6), czy widziała, jak Hania uderzyła się o łóżeczko - czytamy w raporcie. - Taka rozmowa wydaje się kontrolującemu zasadna w tej sytuacji tym bardziej, że na przestrzeni 16 dni Hania po raz drugi ma siniaki, a matka, tłumacząc po raz drugi w identyczny sposób siniaki córki, boi się pójść z dzieckiem do lekarza. Dodatkowo nagle Pan Łukasz – konkubent wyprowadza się od rodziny do swojej babci. 

Braki w dokumentacji 

Mimo przytoczonych w notatkach służbowych niepokojących faktów, asystent rodziny nie podjął jednak żadnych działań wynikających z Zarządzenia Dyrektora OPS w Kłodzku ani z zakresu swoich czynności. Ponadto podczas kontroli ujawniono brak dokumentów potwierdzających chociażby powiadomienie o powyższej sytuacji swoich przełożonych, tj. kierownika Działu Diagnostycznego i dyrektora OPS. O zaistniałych sytuacjach nie zawiadomiono również ani policji ani Sądu Rodzinnego.

Zapisu o ujawnieniu pierwszego siniaka na twarzy dziecka nie ma również w sporządzonym przez asystenta sprawozdaniu. Co do kolejnego siniaka istnieje natomiast zapis, że Lucyna K. odbyła wizytę u chirurga dziecięcego, jednak nie potwierdziły się informacje, jakoby Hania miała złamany nosek, a także iż: "asystent nie zaobserwował niepokojących sygnałów w rodzinie”.

Sąsiedzi wzywali policję. Lucyna K. tłumaczyła, że "się na nią uwzięli" 

W lutym 2019 r. w mieszkaniu interweniowała policja. Lucyna K. tłumaczyła jednak, że sąsiedzi uwzięli się na nią i jej rodzinę, dlatego nie utrzymuje kontaktów z sąsiadami. Notatka asystenta zawiera przy tym zapis cyt.: „Motywowanie kobiety do unikania sąsiadów i zajęcie się rodziną”.

- Z powyższego wynika, że asystent rodziny wsparł Panią Lucynę w mniemaniu, że sąsiedzi faktycznie się na nią uwzięli i dlatego należy ich unikać. Nie sprawdzono informacji, kto z sąsiadów wezwał Policję i dlaczego? Brak zapisów w notatce na tę okoliczność. Nie przeprowadzono również rozmów z sąsiadami na temat wizyty Policji i jej przyczyn - ocenia kontrolujący dokumenty, Główny Specjalista ds. Kontroli Wewnętrznej UM w Kłodzku.

Wizyta w przedszkolu 

W maju 2019 r. asystent rodziny pojawia się w przedszkolu, do którego uczęszczała starsza córka Lucyny K. Podczas rozmowy dyrektor oraz wychowawca grupy wyraziły zaniepokojenie i uważały wówczas, że z córką – cyt.: „dzieją się złe rzeczy ponieważ dziewczynka jest wycofana i zamknięta w sobie”.

12 czerwca 2019 r. asystent rodziny  odnotowuje, że – cyt.: „Hania ma spuchnięte oko, jednak Pani Lucyna nie wie dlaczego. Dziewczynka wstała rano i już miała spuchnięte, ww. wybiera się do lekarza”. W kolejnej notatce z 18 czerwca 2019 roku asystent rodziny odnotował, że córka Hania ma czerwoną gałkę oczną. Lucyna K. znowu stwierdziła, że dziewczynka wstała rano i już miała spuchnięte i zapewniała, że wybiera się do lekarza. 

Mała Hania pozostawiana sama w mieszkaniu 

W 2020 roku asystent rodziny odnotował pozostawienie małej Hani przez około 30 minut samej w mieszkaniu, bo matka wraz konkubentem wyszli do bankomatu.

- W rozmowie z matką dziecka ustalono także, że Hania była pozostawiana w mieszkaniu sama bez opieki osoby dorosłej już wcześniej. O sytuacji został powiadomiony w dniu 15.01.20120 roku telefonicznie kurator zawodowy. Kurator zapewnił, że podejmie odpowiednie kroki w tej sprawie - czytamy w raporcie. 

Krzyki i głośny płacz dziecka

W lipcu 2020 roku asystent wraz z pracownikiem socjalnym złożyli wizytę w miejscu zamieszkania rodziny. Powodem były informacje ze środowiska odnośnie nagrania odgłosów dochodzących z mieszkania przez anonimowego informatora. Były to krzyki i głośny płacz dziecka.

- Pan Łukasz przyznał wówczas, iż powodem jego zdenerwowania było to, że Pani Lucyna zbyt krótko obcięła paznokcie córce i pojawiła się krew. Asystent sprawdził stan dzieci i nie stwierdził żadnych niepokojących objawów na ich ciałach. Odbyto rozmowę na temat niewłaściwych reakcji Pana Łukasza i podjęcia przez niego pracy w sierpniu - odnotowano. 

Sygnały o złym traktowaniu dziecka 

Kolejny sygnał o złym traktowaniu córki Hani asystent rodziny otrzymał listopadzie 2020 roku od kurator zawodowej, która przekazała, że informację tego rodzaju przekazał ojciec biologiczny Hani, który wyszedł z zakładu karnego oraz siostra Lucyny K., która twierdziła w rozmowie telefonicznej z kurator, że widziała, jak ta daje Hani klapsa.

- Asystent rodziny przekazał, iż „nie zauważył w rodzinie żadnych niepokojących sygnałów związanych z nadużywaniem przemocy”. Kontrolujący analizował również sprawozdanie miesięczne za okres od 01.11 do 30.11.2020 roku i stwierdził, że nie zawiera ono żadnych zapisów o rozmowie telefonicznej z kurator, która przekazała dwie informacje na temat złego traktowania córki Hani. Natomiast asystentka rodziny odnotowała – cyt.: „Pani Lucyna wraz z konkubentem starają się być dobrymi rodzicami” - relacjonuje kontrolujący dokumenty.

 

W grudniu 2020r. asystent odnotowuje, że Lucyna K. nie była z córką Hanią u neurologa w związku z częstym płaczem dziecka, a w styczniu 2021 r. rozmawia na temat skierowania dziecka do neurologa oraz endokrynologa.

- W tym miejscu kontrolujący stwierdza, że na temat konieczności wizyty Hani u lekarza asystentka rozmawiała w dniu 13.11.2020 roku, a wiec półtora miesiąca wcześniej. Kontrolujący wskazuje w tym miejscu, że asystent rodziny nie wrócił w swoich późniejszych rozmowach z Panią Lucyną do tematu częstych ataków płaczu córki Hani i konieczności wizyty u neurologa z córką - zaznacza kontrolujący.

Ocena okresowa - uzasadniona wątpliwość rzetelności sporządzania dokumentacji dot. rodziny

Z treści oceny za okres od dnia 1 września 2020 roku do dnia 28 lutego 2021 roku sporządzonej przez asystenta rodzina wynika, że podczas wizyt nie zaobserwował żadnych niepokojących sygnałów świadczących o zaniechaniach opiekuńczych względem dzieci.

"Dzieci podczas wizyt asystenta – cyt.: „były zawsze otwarte na rozmowę oraz zabawę, nie przejawiały negatywnych sygnałów”. Ocena zawiera zapisy o mobilizacji Pani Lucyny do wizyty z córką Hanią w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, a w dalszym etapie zapisanie jej do przedszkola. Natomiast w związku z małym wzrostem Hani do wizyty u pediatry w celu pozyskania skierowania do endokrynologa. Hania miała także zostać poddana wizycie kontrolnej u neurologa ze względu – cyt.: „na duże łaknienie” - czytamy w raporcie.

Główny Specjalista ds. Kontroli Wewnętrznej UM w Kłodzku zauważył jednak, że o konieczności wizyt Hani u lekarzy była już mowa  w listopadzie 2020 roku. Wizyty te jednak nie zostały załatwione przez matkę dziewczynki do 17 lutego 2021 roku dlatego też kontrolujący, weryfikując ocenę okresową, zauważył brak rzetelności w jej treści – cyt.: „asystent rodziny podczas wizyt nie zaobserwował żadnych niepokojących sygnałów świadczących o zaniechaniach opiekuńczych względem dzieci”.

Nie odnotowano śmierci dziecka

Trzyletnia Hania zmarła na skutek wielonarządowych urazów w nocy z dnia 19 na 20 lutego br.. Ocena okresowa sporządzona przez asystenta rodziny za okres do 28 lutego 2021 nie posiada jednak żadnych zapisów na ten temat. Nie ma tam także informacji dot. losów pozostałych dwóch córek, które zostały oddane do pieczy zastępczej po aresztowaniu ich matki – Lucyny K. i ojca biologicznego jednej z córek, Łukasza B.

- O rzetelności oceny okresowej tej rodziny może dobitnie świadczyć również zamieszczony w niej zapis – cyt.: „Hania ma w marcu 2021 r. odbyć wizytę w Poradni Psychologiczno- Pedagogicznej” - czytamy w raporcie.

 Decyzje personalne dot. dyrekcji OPS-u

- Kontrola wykazała uchybienia w dokumentacji i to, że praca asystenta rodziny była niewystarczająca. Sygnały podnoszone przez asystenta były ukazywane w notatkach, jednak w sprawozdaniach miesięcznych brakowało już odniesień do tych sytuacji. Obecnie czekam na wyjaśnienia pani dyrektor i do końca miesiąca podjęte zostaną ewentualne decyzje personalne - mówi burmistrz Michał Piszko. 

 

Czytaj także: 

Tragedia w Kłodzku. Nie żyje 3-letnia dziewczynka. Matka i jej konkubent usłyszeli zarzuty

Areszt dla matki zmarłej 3-latki. Na jaw wychodzą szokujące fakty

Są wyniki sekcji zwłok 3-latki z Kłodzka. Dziewczynka została ciężko pobita!

Matka 3-letniej Hani i jej konkubent usłyszeli zarzut zabójstwa

Konkubent przyznał się do pobicia 3-letniej Hani. Ziobro: "Ostatniego dnia jej życia, sprawca, silnie kopnął dziecko w brzuch"

Śmierć 3-letniej Hani z Kłodzka. Burmistrz zapowiada kontrolę OPS-u

"J**** k****", "Powieś się k****" - osadzeni bezwzględni dla podejrzanego o zabójstwo 3-letniej Hani [Wideo]

 

Wasze komentarze

Warto też przy okazji zwrócić uwagę na to, że w...
wtorek, 20.04.2021 12:05 autor: Romano
zgodnie z prawem asystent może mieć pod opieką 15 rodzin...
czwartek, 06.05.2021 13:17 autor: do Romano
Chyba Ci żal dupę ściska
czwartek, 22.04.2021 06:44 autor: Ck
I tak za mało wakatów w odniesieniu do ilości pracy
czwartek, 22.04.2021 22:17 autor: Mateusz
Jak czytam te brednie ze Asystent powinien siedzieć za zabójstwo...
piątek, 23.04.2021 06:52 autor: Świadomy.
czwartek, 13.5.2021 09:22
wtorek, 11.5.2021 11:35
wtorek, 11.5.2021 09:06
poniedziałek, 10.5.2021 13:56