Wielki powrót Asteriksa i Obeliksa w nowej przygodzie!

wtorek, 17.10.2023 10:31 1064 0

 

TWÓRCY

Jest rok 1959 n.e. Scenarzysta RenéGoscinny i rysownik Albert Uderzo są pod ogromną presją. Muszą stworzyć oryginalną serię komiksów czerpiących z kultury francuskiej do pierwszego numeru magazynu „Pilote”, który ma się ukazać kilka tygodni później. W mieszkaniu Alberta Uderzo dwaj autorzy łamią sobie głowy podczas sesji „burzy mózgów”, teraz już historycznej:

– „Przytocz mi najważniejsze okresy historii Francji” – zaczyna René

– „Cóż, mamy okres prehistoryczny” – próbuje Albert.

– „Nie, już wykorzystany” – odpowiada jego przyjaciel.

– „Więc może Galia i Galowie?”

René natychmiast chwyta piłkę w locie, a pomysły się mnożą. „W ciągu dwóch godzin wszystko zostało zrobione, postanowione...” – mówi scenarzysta. Tak właśnie 29 października 1959 roku w pierwszym numerze magazynu „Pilote” rozpoczęły się Przygody Asteriksa. Wkrótce cała Galia zostaje podbita przez Rzymian, magiczny wywar, kalambury i zagadkowe łacińskie cytaty. Cała? Tak, cała. Na długie, wspaniałe chwile przygody i zabawy.

AUTORZY ALBUMU NR 40

FABCARO

Fabrice Caro zwany Fabcaro jest autorem komiksów i powieściopisarzem. Zaczął tworzyć w 1996 roku. Spośród jego wielu dzieł warto wymienić „Le Steak haché de Damoclés” (2005), „La Bredoute” (2007), „On n’est pas làpour réussir” (2012). Sukces przychodzi w 2015 roku wraz z albumem „Zaï Zaï Zaï Zaï”. W 2016 roku FabCaro pisze scenariusz do nowych przygód Gai-Luron, narysowanych przez Pixela Vengeura (Fluid Glacial). W 2018 roku ukazuje się kolejne jego ważne dzieło – mieszające absurdalny humor z satyrą społeczną – „Moins qu’hier (plus que demain)”, a w 2020 roku powieść „Le Discour” (2018) zostaje zekranizowana przez Laurenta Tirarda. W 2021 roku Fabcaro publikuje fotopowieść humorystyczną „Guacamole vaudou” ukazującą szalonego aktora Erica Judora.

 

DIDIER CONRAD

Didier Conrad, podobnie jak Asteriks, urodził się w 1959 roku w Marsylii. Jego pierwszy komiks, „Jason”, zostaje opublikowany w 1978 roku. Następnie Conrad zajmuje się animacją najlepszych historyjek z magazynu „Spirou” – wraz ze scenarzystą Yannem, z którym później tworzy mityczną serię „Innommables”. Potem pojawia się wiele humorystycznych komiksów, w tym „Bob Marone” (1980), „L’Avatar” (1984), „Le Piége Malais” i „Donito” (1991–1996) we współpracy z Wilburem. W 1996 roku Didier Conrad przeprowadza się do Los Angeles, aby pracować nad stroną wizualną i scenariuszem pełnometrażowego filmu animowanego „La route d’Eldorado” (2000, Dreamworks SKG). Począwszy od albumu „Asteriks u Piktów” w 2013 roku, rysuje przygody naszych galijskich bohaterów. 

PAMIĘTACIE...

Na początku roku wydawało się, że u naszych nieugiętych Galów powiał wiatr zmian. Mieszkańcy wsi, najwyraźniej bardzo ożywieni i uzbrojeni w dobre postanowienia, nie pozwalali naszym przyjaciołom Asteriksowi i Obeliksowi na spokojne delektowanie się pieczonym dzikiem, zasypując ich dziwnymi przysłowiami i zagadkowymi cytatami...

Kilka miesięcy później, wraz z nadejściem wiosny, ogłoszeniu tytułu towarzyszyła nowa grafika przedstawiająca rozgniewanego Asparanoiksa i wskazówka: naszych galijskich przyjaciół dotkną skutki Białego Irysa, nowego sposobu myślenia pochodzącego z Rzymu.

W wakacyjnym minikomiksie „Walka wodza” towarzyszyliśmy Asparanoiksowi zagubionemu, ale gotowemu zrobić (prawie) wszystko, aby odzyskać serce Dobrominy.

Ale, na Teutatesa, co się dzieje we wsi?!

Czas opowiedzieć więcej o „BIAŁYM IRYSIE”, czterdziestym albumie przygód Gala Asteriksa, który będzie dostępny już 27 października 2023 roku!

 

BIAŁY IRYS, SYMBOL POZYTYWNEGO MYŚLENIA 

Biały irys: bardzo specyficzny kwiat

Laurence Gossart, doktor sztuki z Uniwersytetu Paryskiego I Panthéon-Sorbonne

Jaka jest historia irysa?

Irys to kwiat, który pojawił się w kredzie, czyli osiemdziesiąt milionów lat temu. To mały kwiatek, któremu historia nadała wielką wartość. Jest to przede wszystkim jeden z egipskich symboli, szczególnie kojarzony z Horusem, bogiem wschodu i zachodu słońca. Ale Iris (Iryda) jest także bóstwem greckim, życzliwym posłańcem bogów i ulubieńcem Hery, ponieważ często przynosi dobre wieści. Iris, w języku starogreckim, to tęcza, po której porusza się bogini, kiedy przybywa na Ziemię. Kwiat jest odzwierciedleniem jej nazwy, ucieleśniając w ten sposób szerokość palety kolorów. Istnieje wiele odmian irysa: irys błotny, irys pallida, irys syberyjski, irys germanica i jego podgatunek iris florentina. Ten ostatni, biały, wydaje się być irysem, który, szczególnie w starożytności, można było znaleźć w całym basenie Morza Śródziemnego. Wykorzystywali go Grecy, a następnie Rzymianie.

Jak te ludy go używały i jakie miał znaczenie?

Jako iście magiczna roślina irys ma wiele zalet i bogatą symbolikę. Jest to jedna z najbardziej pożądanych roślin ze względu na swoje właściwości lecznicze i zastosowanie w naturalnych medykamentach. W Grecji kwiat zdobił grobowce w hołdzie bogini Iris, której jedną z misji było obcinanie włosów kobietom tuż po śmierci, przed poprowadzeniem ich w drodze do miejsca ostatecznego spoczynku. Rzymianie widzieli w przedstawieniu płatków kwiatu symbole mądrości, wierności i męstwa. Bogini Iris, jako kobieta i kwiat, jest dla poety także ucieleśnieniem ukochanej kobiety. Jako synonim odwagi i wierności, zwiększa mądrość i wiedzę. Symbolizując zapał, jest też oznaką wysokiej inteligencji. 

 

Rysunek na okładce i tytuł mówią nam: ta nowa postać jest odpowiedzialna za zmianę sposobu zachowania zarówno mieszkańców wioski, jak i Rzymian.

Ale kim on jest naprawdę?

PLUSUJEMNUS – PRZYJACIEL, KTÓRY NIE PRAGNIE NICZYJEGO DOBRA!

Początkowo naczelny medyk armii Cezara nazywał się Bibliobus. Jednak autorzy szybko doszli do wniosku, że to imię nie odzwierciedla jego prawdziwej osobowości.

Wówczas wybrali imię, które wyraźnie wyraża dwulicowość postaci: PLUSUJEMNUS!

Jako nauczyciel i mistrz w sztuce oszustwa i udawania Plusujemnus ma tylko jeden cel: zabłysnąć przed Cezarem i rozpowszechnić swoją metodę na całym świecie. A jeśli w tym celu będzie musiał zniewolić ostatnią galijską wioskę, która wciąż stawia opór ciemiężycielowi, to nie ma to znaczenia!

Jak nasi autorzy wyobrażali sobie, konstruowali i powoływali do życia tego barwnego podróżnika, który przybył, aby przynieść wiosce dobre słowo? Zadaliśmy im to pytanie! 

Jaka jest osobowość Plusujemnusa?

 Fabcaro: Plusujemnus jest nie tylko myślicielem, lecz także nauczycielem, osobą, która potrafi powiedzieć: „Rób, co mówię, a nie to, co robię”. Jest to postać, która ma tendencję do wyrażania się poprzez cytaty i aforyzmy, czasami dość niejasne, które sprawiają wrażenie, że mówi rzeczy głębokie. 

Pierwsze szkice

Jeśli chodzi o kwestie fizyczne, jakie były Twoje źródła inspiracji? 

Fabcaro: Wyobraziłem sobie czarującego mężczyznę o niezaprzeczalnej charyzmie, który fizycznie i intelektualnie ma przewagę nad swoimi rozmówcami. Razem z wydawcą szukaliśmy odniesień do zainspirowania Didiera i zgodnie doszliśmy do wniosku, żeby się skupić na postaci starszej lub, jak to mówią, „z odrobiną doświadczenia”. Przystojny mężczyzna z intelektualną aurą. Właśnie wtedy jako referencje zaproponowaliśmy Bernarda-Henriego Lévy i Dominique’a de Villepin.

Ewolucja postaci

Didier, w jaki sposób przyswoiłeś sobie te wskazania i jakie były Twoje sugestie?

Didier Conrad: Mając do dyspozycji wszystkie te wskazówki, zacząłem pracować nad budową postaci. Nie chciałem robić karykatury w ścisłym tego słowa znaczeniu, raczej czerpałem inspirację z jego sugestii, aby stworzyć postać wyjątkową, uroczą i jednocześnie mądrą z tą jego słono-pieprzną grzywą.
Pracowałem także nad jego strojem, aby uczynić go innym Rzymianinem, który prawdopodobnie przemierzył cały znany świat w celu wymyślenia swojej metody. Inspirowałam się także epoką Katmandu, Flower Power i strojami orientalnymi, aby jednocześnie podkreślić jego duchową i ideologiczną stronę. Nosi więc duży naszyjnik, bransoletki i oczywiście irysa! Muszę przyznać, że tworzenie takiej postaci od podstaw sprawiło mi mnóstwo frajdy!

Efekt końcowy

WPŁYW PLUSUJEMNUSA I KONSEKWENCJE BIAŁEGO IRYSA 

Regularne uprawianie aktywności fizycznej, jedzenie mniejszej ilości dzików, a większej jagód i warzyw, rozwiązywanie konfliktów za pomocą słów, a nie kuksańców... Metoda pozytywnego myślenia opracowana przez Plusujemnusa wydaje się daleka od sposobu życia tak bliskiego naszym nieugiętym Galom... Jednakże wydaje się, że miało to swój wpływ na część wioski, a w szczególności na Dobrominę!

Seria nowych pasków wymyślonych przez Fabcaro oraz Didiera Conrada i opublikowana tego lata wyraźnie nam to pokazała. Odkrywamy kryzys w związku, przez który przechodzą Asparanoiks i jego żona Dobromina. Oscyluje on pomiędzy czułością a ironią: oto dzielny weteran spod Alezji okazuje tyleż skupienia w staraniach o ukochaną osobę, ile tępoty w sprawach uczuć.

Fabcaro: Zawsze szczególnym sentymentem darzyłem Asparanoiksa i Dobrominę. On ma kłopoty z nowoczesnością, jest macho i nie zdaje sobie sprawy z tego, co mówi. Ale za szorstką fasadą kryje się kruchy mężczyzna, bardzo uzależniony i zakochany w swojej żonie. Nie wydaje mi się zatem, aby kryzys małżeński był kiedykolwiek w ten sposób poruszony w albumach. To temat zarazem uniwersalny i bardzo nowoczesny. Chciałem go podrążyć wraz z Asteriksem.

Didier Conrad: Spośród postaci z wioski, które padły „ofiarą” Plusujemnusa, Dobromina jest jedną z tych, które najbardziej lubię rysować. Zwłaszcza, gdy się złości! Trzeba przyznać, że żona wodza ma nie lada temperament: gdy zajdzie taka potrzeba, nie waha się przed wymuszeniem szacunku za pomocą wałka do ciasta, co jednak nie przeszkadza jej być niezwykle romantyczną! Pomimo silnego charakteru frustracje czynią ją szczególnie podatną na filozofię Białego Irysa. Szkicowanie zachowań Dobrominy było dla mnie prawdziwą przyjemnością! Dodam, że w scenach napięcia i kłótni bardzo ważne w Asteriksie są gesty, mimika, a także kolorystyka. Albert był bardzo dobry w oddawaniu energii i emocji, kiedy było to konieczne – istna Comedia del Arte w komiksach.

SZTUKA TWORZENIA ALBUMU ASTERIKSA 

Wyobrażanie sobie, wymyślanie scenariusza, pisanie go, rysowanie, tuszowanie i kolorowanie albumu Asteriksa to nie przelewki. Tym bardziej kiedy mieszka się daleko od siebie – dokładnie 8578 km! Didier Conrad i Fabcaro opowiadają nam o kulisach powstania galijskiego dzieła i ich pierwszej współpracy.

  1. Cięcie

Fabcaro: Tworzenie albumu to długi proces twórczy, który składa się z kilku etapów. Po zatwierdzeniu streszczenia pierwszym krokiem jest przesłanie zestawienia zawierającego tekst i instrukcje dotyczące rozmieszczenia. Jak widać, szczególną uwagę przywiązuję do mimiki!

  1.  „Rough” 

Didier Conrad: Na podstawie szkicu Fabrice’a inscenizuję tę historię. Wnikam głębiej w scenerię i gesty bohaterów, aby ożywić scenę. W przeciwieństwie do tradycyjnego albumu „podróżniczego”, w albumie „wiejskim” nie ma zbyt wielu nowości wizualnych. Dlatego staram się pójść tak daleko, jak to możliwe, w wyrazistości różnych postaci. Po sprawdzeniu i zaakceptowaniu wstępnej wersji mogę przystąpić do szkicowania. 

  1.  Szkic

Fabcaro: Ostateczny szkic Didiera pozwolił nam ustalić zachowania każdej postaci, a przede wszystkim umiejscowienie tekstu. Zostały już tylko dwa kroki! 

  1. Tuszowanie:

Didier Conrad: Po zatwierdzeniu 44 narysowanych ołówkiem plansz przystępuję do tuszowania, wyposażywszy się uprzednio w tusz indyjski i pędzel (Winsor and Newton seria 7, rozmiar 0). Po zastosowaniu czarnej kreski akcja zyskuje dodatkową gęstość i czytelność. Scena rozgrywa się w bardziej wyszukanej, bardziej dopracowanej, lepiej zasugerowanej scenerii. Oprócz tekstu mamy też gagi wizualne. W tym miejscu wszyscy współczujemy Asparanoiksowi, który ma się z pyszna! 

  1. Kolor

Didier Conrad: Ten ostatni etap odbywa się równolegle z tuszowaniem. Zadrukowane plansze wysyłam do redaktorki Céleste Surugue, która monitoruje i zarządza kolorystyką powierzoną koloryście, utalentowanemu Thierry’emu Mébarki. 

Wiedzieliście? Wykonanie wszystkich tych etapów w celu stworzenia 44 plansz było długoterminową pracą, która zajęła ponad osiemnaście miesięcy!

Dodaj komentarz

Komentarze (0)