Połamane serca

piątek, 25.11.2022 16:09 732 0

„Czy połamane serce można posklejać na nowo? Maja Frost w swojej najnowszej książce udowadnia, że tak. A najlepiej zrobić to w Bieszczadach z mężczyzną, z którym prowadzi się namiętną korespondencję. Historia Emilii to nie tylko romantyczne story o drugiej szansie. To pełna namiętności i nawet perwersji opowieść o kobiecości, potrzebach ciała i ducha, pasji i fantazjach. Książka, która będzie niewątpliwie pobudzającą lekturą na jesienny czas. Bo nic tak dobrze nie rozgrzewa, jak dobry seks i dobry humor”
Agnieszka Lingas-Łoniewska

Emi ma idealny i bardzo dokładny plan na życie. Wyjść za mąż za swojego długoletniego chłopaka, założyć z nim prywatną klinikę, a potem urodzić dwójkę dzieci. Zna już nawet ich imiona i wie, gdzie wszyscy spędzą dwudziestą rocznicę ślubu. Jednak los ma dla Emi zupełnie inne plany. Kiedy jeden element wypada z układanki, reszta sypie się jak kostki domina. W ciągu jednego dnia Emi zostaje na lodzie – bez faceta, bez pracy, bez pomysłu na życie, za to z połamanym sercem.

Przypadkowa wiadomość sprawia, że Emi nawiązuje znajomość z Kacprem, który tak jak ona stracił właśnie miłość życia. Codzienne wsparcie i rozmowy szybko przeradzają się w wirtualną przyjaźń. Emi i Kacper leczą miłosne rany i opowiadają sobie coraz bardziej pikantne przygody. Niespodziewane spotkanie odmieni los tej relacji. Czy poukładana i zorganizowana Emi odważy się na porzucenie życiowych planów? Ta bardzo romantyczna komedia erotyczna rozbawi cię, wzruszy i chwyci za serce.

  

Maya Frost - jeszcze nie tak dawno była typową pracującą mamą i żoną. Dnie spędzała za kontuarem w bibliotece, bo praca wśród książek wydawała jej się spełnieniem marzeń. W nocy puszczała wodze fantazji i opisywała najdziksze pragnienia kobiet, a swoje pikantne opowiadania trzymała w sekretnym folderze w laptopie. Po wydaniu „Klubu pana G.” i „Klubu pani M.” sporo zmieniło się w jej życiu. Rozstała się z mężem, choć jak podkreśla, pozostali przyjaciółmi. Pracę bibliotekarki rzuciła dla kariery w korporacji i jak na razie nie żałuje. Twierdzi, że międzynarodowa firma dostarcza więcej inspiracji do opowieści niż lokalna biblioteka. Niestety, gdyby jej szef wiedział, co jego podwładna wypisuje po godzinach, dostałby zawału, dlatego Maya Frost wciąż pozostaje w ukryciu.

Dodaj komentarz

Komentarze (0)