komunikaty.doba.pl
wesele.doba.pl
PKS
PKP
MPK
LOTTO
FORUM

sobota, 20 października 2018

Ireny, Kleopatry

Wrocław jest gotowy na zmianę – wywiad z Mateuszem Jędrachowiczem

wtorek, 9.10.2018 14:00 , komentarze: 26 , odsłony: 1584
kategorie artykułu:

O podróżowaniu po Wrocławiu tramwajem, przyszłości komunikacji publicznej w mieście oraz problemach osiedlowych rozmawialiśmy z Mateuszem Jędrachowiczem, kandydatem do Rady Miejskiej Wrocławia z listy Koalicji Obywatelskiej oraz sekretarzem stowarzyszenia „Pomysł na zmianę”.

Wiele mówi się o potrzebie rozwoju komunikacji miejskiej, jako alternatywnego środka transportu po Wrocławiu, który zmaga się z problemem korków. Jakie działania powinny zostać podjęte, aby mieszkańcy wybierali tramwaje czy autobusy zamiast prywatnych samochodów?

Przede wszystkim jestem stałym użytkownikiem komunikacji miejskiej. Codziennie z niej korzystam - szczególnie często jeżdżę tramwajami. Wybieram komunikację miejską ze względu na ogromne korki we Wrocławiu. To jedno z najbardziej zakorkowanych miast w Polsce - mamy najwolniejszą ulicę w kraju, czyli ulicę Zwycięską, gdzie średnia prędkość to 2,2 kilometra na godzinę. Czasem jesteśmy w stanie szybciej przebiec tę ulicę, niż przejechać przez nią samochodem. 

Miasto nie może zmuszać mieszkańców do korzystania z komunikacji miejskiej. Natomiast może robić wszystko, żeby MPK stanowiło prawdziwą alternatywę, która swoją ofertą zachęca wrocławian do zmiany środka transportu. Tak na przykład jest w Warszawie i w tej kwestii patrzę na to miasto jako wzór do naśladowania. 

O jakich konkretnych działaniach mowa? 

W pierwszej kolejności miasto powinno zwiększyć nakłady finansowe na transport publiczny z 9% do 13%. Obecnie wydajemy około 352 miliony rocznie na transport publiczny, jednak trzeba wziąć pod uwagę, że od pierwszego września te nakłady zmniejszą się o 11 milionów, ponieważ weszła w życie uchwała o darmowych przejazdach dla uczniów. Gdyby dodatkowo została uchwalona uchwała proponowana przez niektórych kandydatów, mówiąca o tym, że komunikacja miejska miałaby być w ogóle za darmo, to wpływy z biletów do budżetu nie pokryłyby chociaż najmniejszej części kosztów utrzymania. MPK potrzebuje zastrzyku finansowego. Gdyby nakłady wzrosły o 3%, zyskalibyśmy około 120 milionów rocznie. Te środki powinny natychmiast zostać przeznaczone na remonty i modernizacje tras tramwajowych. Według raportu, który przygotowaliśmy, około 40% tras tramwajowych wymaga gruntownego remontu lub całkowitej wymiany. 

Kolejną ważną rzeczą w nowej komunikacji miejskiej jest zakup niskopodwoziowego taboru. Ta zmiana to nie jest wymysł aktywistów, po prostu niskopodłogowy tabor ma wiele zalet - między innymi dla seniorów, którym o wiele łatwiej jest wejść do takiego tramwaju. Oczywiście także ma to znaczenie dla matek z dziećmi i osób niepełnosprawnych. Dodatkowo przy niskopodłogowym taborze ludzie są w stanie szybciej go opuścić, co pozwoli przyśpieszyć przejazd na całej trasie.

Następnym elementem jest budowa nowych tras tramwajowych. Mamy Psie Pole, Maślice, Nowy Dwór, Muchobór, Jagodno, Ołtaszyn, Swojczyce. Budowa jednego kilometra nowej trasy tramwajowej kosztuje średnio około 9 milionów złotych. Myślę, że spokojnie bylibyśmy w stanie wybudować taką trasę chociażby na Maślice.

Nowe trasy, nowy tabor to nie wszystko. Te tramwaje trzeba gdzieś pomieścić. Mamy ogłoszone przetargi, które cały czas nie są rozstrzygnięte. Jednak kiedyś zostaną zrealizowane i doczekamy się tramwajów np. na Nowy Dwór. Gdzie wtedy będziemy przechowywać ten tabor?  Pojawił się pomysł, aby nowa zajezdnia powstała na Żernikach w związku z przesunięciem transportu na zachód miasta. Dziwię się jednak, że miasto postanowiło zamknąć zajezdnię Dąbie i ogłosić przetarg na budowę nowej. Pozbawiło nas to 50 miejsc dla tramwajów, a stworzyło tylko dodatkowe koszty. Jeżeli transport ma być zrównoważony to również inwestycje muszą być sensownie prowadzone.

Transport publiczny będzie alternatywą dla samochodów, kiedy będzie gwarantował dostępność, bezpieczeństwo, komfort jazdy i szybkość przemieszczania się. We Wrocławiu 42% mieszkańców korzysta z MPK, więc warto zachęcać kolejne osoby. 

Wrocław jest najbardziej zaszczurzonym miastem w Polsce. Problem widoczny jest w szczególności w ścisłym centrum miasta, gdzie szczury są już widokiem powszechnym. Co doprowadziło do takiej sytuacji i jakie działania należy podjąć?

Jak słusznie pan zauważył, szczury to ogromny problem, zwłaszcza na Starym Mieście. Potrzebne jest zwiększenie częstotliwości deratyzacji. Wynika to z zanieczyszczeń płynących z Odry, ale wpływ na zaszczurzenie ma też miasto. Mam na myśli brak osłon śmietnikowych. W efekcie śmieci są łatwo dostępne i stanowią doskonały pokarm dla gryzoni. 

Kolejna sprawa to też nadzór ze strony służb nad lokalami gastronomicznymi, czyli to w jaki sposób segregują one i utylizują śmieci. Niestety, najczęściej jest tak, że worki ze śmieciami są wyrzucane przed lokal, kompletnie niezabezpieczane, a szczury będą zawsze tam, gdzie są ludzie i odpady. Ważnym elementem jest też to, że mieszkańcy zostawiają jedzenie na ulicy, co sprzyja warunkom do rozmnażania się szczurów. 

Przedstawiłem program, który moglibyśmy zrealizować we Wrocławiu. Jego koszt to około 2 miliony złotych, które zostałyby wydane właśnie na wzmożoną deratyzację oraz montaż wspomnianych osłon śmietnikowych - zwłaszcza w ścisłym centrum miasta. 

Dodatkowo chciałbym wzmożonych działań służb, które mają obowiązek prawny umieszczania trutek i łapek na gryzonie. Niestety, teraz ten obowiązek nie do końca jest przez nich przestrzegany. 

Spotyka się Pan regularnie z mieszkańcami osiedli w swoim okręgu wyborczym. O jakich problemach najczęściej informują mieszkańcy i jakie proponuje Pan rozwiązania?

Aby poznać problemy w różnych częściach miasta, trzeba rozmawiać i spotykać się z mieszkańcami, tylko tak można skutecznie poznać i rozwiązać ich problemy. Dostrzegam pewne podobieństwa pomiędzy niektórymi dzielnicami. Niektóre z nich wymagają renowacji budynków, budowy nowych chodników oraz zagospodarowania przestrzeni podwórek. 

Takie dzielnice jak Stare Miasto i Przedmieście Świdnickie spotykają się na przykład z problemem brakujących miejsc parkingowych, zwłaszcza dla mieszkańców, którzy nie mogą zaparkować samochodu przy swoim domu, ponieważ zajmują je osoby przyjezdne. 

To też problem zagospodarowania przestrzeni międzyblokowych. Każda z dzielnic ma swoje problemy i na tym trzeba się skupić, rozmowa z mieszkańcami i zrozumienie ich sprawi, że wspólnie będziemy mogli walczyć o lepsze jutro dla Wrocławia. 

Trwa walka o urząd prezydenta Wrocławia, kogo Pan wspiera i kto naprawdę ma szanse na to, aby Wrocław zmieniał się na lepsze? 

Oczywiście kandydata Koalicji Obywatelskiej, czyli Jacka Sutryka. Potrafił zbudować wokół siebie szeroką koalicję, która zjednoczyła kilka podmiotów: partii politycznych i organizacji pozarządowych.

Mogę mieć odmienne poglądy polityczne, natomiast cieszę się, gdy kandydaci przedstawiają ciekawe rozwiązania, taka dyskusja służy miastu. 

Patrząc jednak na to, jak wygląda sytuacja w naszym kraju, szczerze nie chciałbym oddać władzy PIS-owi.  Nie chcę, żeby Wrocław stał się kolejnym przystankiem, gdzie zatrzyma się PIS i nie będzie żadnych inwestycji, zmian, a wyłącznie czysty populizm, który jest przedstawiony w kraju. 

Wierzę, że wrocławianie wybiorą mądrze i postawią na Jacka Sutryka.

Komitet Wyborczy Rafała Dutkiewicza pozwał Jerzego Michalaka, który na swoich banerach  wyborczych użył jego nazwiska. Co Pana zdaniem było powodem tej zawiłości politycznej? 

Nie wiem jak obecnie wyglądają relacje pomiędzy Rafałem Dutkiewiczem a Jerzym Michalakiem. Myślę, że cała akcja to bardzo sprytny chwyt ze strony Jerzego Michalaka. Zastanawiałem się, jakby to wyglądało z punktu prawnego, interesowało mnie jak to zostanie odebrane, jednak nie neguję decyzji sądu.

Jest Pan młodą osobą, więc jakie rozwiązania i propozycje ma Pan dla swoich rówieśników, jakie zmiany powinny zajść we Wrocławiu, aby miały pozytywny wpływ na młodzież w naszym mieście?

Wrocław jest jednym z największych miast akademickich w Polsce. Mamy około 120 tysięcy studentów, którzy też napędzają gospodarkę tego miasta. Po studiach w dużej mierze zostają w naszym mieście, zakładają swoje rodziny, więc musimy o nich zadbać. Dlatego właśnie potrzebujemy długofalowej polityki miejskiej, stawiamy na edukację, rozwój osobisty, zawodowy. 

Według mnie we Wrocławiu potrzebujemy więcej miejsc do rekreacji. Mowa tutaj na przykład o nowych plażach miejskich, obiektach sportowych. Kolejne elementy są związane z rozwojem zawodowym, miasto ma na to ogromny wpływ. Powinniśmy wprowadzić także nowe rozwiązania, jak chociażby bony dla studentów, czyli zniżki w obiektach rekreacyjnych czy instytucjach kultury. Dodatkowym elementem jest polepszenie praktyk, musimy zapewniać uczącej się młodzieży jak najwięcej możliwości do rozwoju w kierunku ich zainteresowań. 

Mikołaj Czerwiński - Doba.pl

 

Wasze komentarze

Witajcie! Jestem Waszym doradcą online. Pojawiłem się na tym forum w...
niedziela, 14.10.2018 11:00 autor: Doraca_FundacjiBatorego
Witaj wyx Najprawdopodobniej frekwencja na wyborach nie jest zbyt wysoka z...
niedziela, 14.10.2018 11:03 autor: Doraca_FundacjiBatorego
Witaj Barbara Wielu wyborców, niestety nie wiem czym się zajmuje Samorząd....
wczoraj, 22 godz temu autor: Doradca_FundacjiBatorego
Muzeum Techniki
Muzeum Techniki
Sklep AZE
biura do wynajęcia
monitoring GPS
New-House
Praca na GoWork
Praca na GoWork
Teagle
części Samsung
Wypożyczalnia osuszaczy
Wymarzone wesele
Wymarzone wesele