Ślęza Wrocław: Hit we Wrocławiu po przerwie reprezentacyjnej

sobota, 24.11.2018 08:00 820 0

W niedzielę, 25.11, o godz. 17 w hali wrocławskiej AWF rozegrane zostanie spotkanie 8. kolejki Energa Basket Ligi Kobiet pomiędzy Ślęzą Wrocław a InvestInTheWest Eneą AZS-AJP Gorzów Wlkp. Gorzowianki będą chciały przerwać passę sześciu kolejnych zwycięstw zespołu z Wrocławia.

       Fot. Ślęza Wrocław

Niewątpliwie głównym tematem przed niedzielnym spotkaniem jest powrót do Wrocławia Sharnee Zoll-Norman. Rozgrywająca AZS-AJP przez trzy ostatnie lata występowała w żółto-czerwonych barwach, a teraz pierwszy raz po zmianie barw klubowych zagra w hali AWF-u przeciwko Ślęzie.

- Sharnee to jedna z moich najlepszych przyjaciółek i zarazem mój mentor. Pomogła mi bardzo w doskonaleniu mojej gry, to niezwykle waleczna zawodniczka, a przy tym jedna z najlepszych koszykarek ligi. Zawsze chce wygrywać i znajduje sposób, żeby to zrobić. Na pewno dobrze będzie się znów z nią zobaczyć, bo dawno się nie widziałyśmy, ale w niedzielę stajemy po dwóch różnych stronach barykady - powiedziała Marissa Kastanek, rzucająca Ślęzy Wrocław.

- Wszyscy szykują się na powrót Sharnee w roli przeciwnika. Pamiętamy jej grę przez ostatnie lata dla Ślęzy i to, co zrobiła dla tego klubu. To bardzo dobry gracz, jedna z najlepszych zawodniczek tej ligi. Gorzów to duża siła ofensywna, ale zazwyczaj te zespoły, którymi kieruje Sharnee mają łatwość w zdobywaniu punktów, ona dużo widzi i szuka graczy - dodał szkoleniowiec wrocławskiej drużyny Arkadiusz Rusin.

Jednak choć zespół prowadzony przez Dariusza Maciejewskiego jest w dużym stopniu zależny od zazwyczaj wysokiej dyspozycji Zoll-Norman, to w żadnym wypadku Akademiczek z Gorzowa nie można nazwać drużyną jednej zawodniczki. Świetnie swoją przygodę z Energa Basket Ligą Kobiet rozpoczęła Ariel Atkins, która latem doprowadziła Washington Mystics do finałów WNBA. 22-letnia rzucająca to jedna z najskuteczniejszych koszykarek EBLK, a tuż za nią w tej klasyfikacji plasuje się białoruska skrzydłowa Maryia Papova. Była generał Ślęzy w poszukiwaniu punktów może oddać także piłkę Anniemarii Prezelj czy Laurze Juskaite - zarówno Słowenka, jak i Litwinka zdobywają ponad 10 punktów na mecz. Ekipa z Gorzowa to druga najskuteczniejsza drużyna w lidze, ze średnią 83.8 pkt. na mecz na tę chwilę AZS-AJP jest gorszy tylko... od Ślęzy.

Wrocławianki po wygranej 80:47 z Ostrovią Ostrów Wlkp. wciąż pozostają jednym z dwóch niepokonanych zespołów w lidze, zdobywają średnio 85.5 pkt na mecz, pozwalając rywalkom na 64,5 pkt. Ich niedzielne przeciwniczki są w tym aspekcie niewiele gorsze, bowiem dają sobie rzucić średnio 66.6 pkt. Zanosi się zatem na niezwykle wyrównane spotkanie, na co liczy Sharnee Zoll-Norman.

- Mam nadzieję, że my też zagramy dobrze w obronie. Jesteśmy młodym zespołem, więc jeśli nie wystartujemy dobrze w obronie, to potem trudno nam o zmianę nastawienia. Ślęza też dobrze punktuje, więc liczę na ciekawy mecz z dobrym atakiem i obroną. O zwycięstwie zdecyduje to, kto będzie w stanie szybciej opanować emocje i nerwy, która drużyna będzie lepiej zgrana - stwierdziła była rozgrywająca Ślęzy.

Przez trwającą niemal dwa tygodnie przerwę na spotkania reprezentacyjne we Wrocławiu trenowały jedynie Marissa Kastanek, Cierra Burdick i Sydney Colson. Jednak jak mówi kapitan Ślęzy, to wcale nie problem.

To były dobre treningi. Pracowałyśmy sporo nad indywidualnymi kwestiami, oddałyśmy dużo dobrych rzutów. Pracowałyśmy nad spacingiem, co można zrobić w trójkę. Takie treningi są niezwykle ważne, bo w trakcie sezonu zazwyczaj skupiamy się nad sprawami całej drużyny. Wiemy, co robić w tak krótkim czasie. One też mają tylko kilka sesji treningowych, więc nie ma różnicy. Musimy bardzo uważać na to, co mówi trener, skupić się podczas analizy wideo i dobrze przepracować ostatnie treningi - podkreślała Kastanek.

Reszta zespołu wróciła do pracy w piątkowy poranek, co sprawiło, że Ślęza w pełnym składzie przeprowadzi tylko trzy sesje. We Wrocławiu nie było również selekcjonera reprezentacji Polski, Arkadiusza Rusina, który w przygotowaniach przed spotkaniem z Gorzowem bazuje na doświadczeniu.

Powrót po kadrze to zawsze jest problem, ale zderzyliśmy się z tym już w zeszłym sezonie i nie ma co narzekać, bo Gorzów jest w podobnej sytuacji. Cieszę się, że poza małymi chorobami nic nikomu się nie stało i nie ma kontuzji. Jestem zadowolony, że dziewczyny wróciły i nie zapomniały o normalnym podejściu do treningów. Widać duże zadowolenie, wtedy się przyjemnie przychodzi na trening - przyznał Rusin.

Dodaj komentarz

Komentarze (0)