Podsumowanie kontroli poselskiej w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim ws. afery spekulacyjnej Morawieckiego

środa, 8.12.2021 14:52 1275 0

Posłowie Platformy Obywatelskiej Michał Jaros, Michał Szczerba oraz Dariusz Joński przeprowadzili dziś kontrolę w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim w związku z tzw. “aferą spekulacyjną” Premiera Morawieckiego. Sprawa dotyczy działki na wrocławskim Oporowie, którą małżonka Premiera sprzedała w sierpniu br. zarabiając ponad 14 mln złotych. 

-   Mamy do czynienia z łamaniem prawa, chciwością oraz bezczelnością i poczuciem bezkarności. Decyzją Wojewody Dolnośląskiego z 23 lipca 1999 r. ziemia należąca do Skarbu Państwa została przekazana Wojskowej Parafii we Wrocławiu. Czy było to zgodne z prawem? Aby przekazanie ziemi doszło do skutku należało m.in. otrzymać pozytywną decyzję Agencji Rolnej Skarbu Państwa. Sprawdziliśmy to podczas dzisiejszej kontroli w Urzędzie Wojewódzkim - nie ma takiego dokumentu. Jeśli go nie ma, to pojawia się pytanie, czy był. Jeśli nie, wówczas mamy do czynienia ze złamaniem prawa - wskazał Poseł Dariusz Joński. 

Opisywana działka nie należała jednak długo do parafii - już w 2002 r. małżeństwo Morawieckich kupiło 15 hektarową działkę we Wrocławiu za 700 tys. zł, czyli znacznie poniżej jej wartości rynkowej. Jak podkreśla Poseł Michał Szczerba: - Ta transakcja stanowi nie tylko naruszenie obowiązującego wówczas prawa powszechnego, ale także kanonicznego. Zgodnie z ówczesnymi przepisami każda sprzedaż majątku kościelnego, którego wartość była wyższa niż 500 tys. dolarów wymagała uzyskania przez właściwego proboszcza zgody Stolicy Apostolskiej. Dzięki zaniżeniu wartości działki występowanie o tę zgodę nie było wymagane.

Parlamentarzyści wskazują, że podczas prowadzonych przez nich analiz dotarli do wyceny działki opracowanej przez biegłą sądową, która na wniosek prokuratury wyceniła wartość opisywanej działki na 3 891 932 zł (na 1999 r.). Oznacza to, że działka została sprzedana Państwu Morawieckim za cenę niemal sześciokrotnie niższą niż wartość rynkowa. Kwota ta znacznie przekraczała też wartość 500 tys. dolarów, dlatego zgodnie z zapisami prawa kanonicznego proboszcz parafii powinien uzyskać zgodę Stolicy Apostolskiej na ową transakcję. Co więcej, Rzecznik Archidiecezji Wrocławskiej oświadczył, że cena zakupu działki odbiegała od obowiązujących cen rynkowych. 

-  Dopatrzyliśmy się jeszcze jednej nieprawidłowości. Decyzja Wojewody Dolnośląskiego o przekazaniu działki na wrocławskim Oporowie o powierzchni 15 hektarów na rzecz Parafii Wojskowej we Wrocławiu została wydana 23 lipca 1999 r. Dziś, podczas kontroli poselskiej, którą przeprowadziliśmy w Urzędzie Wojewódzkim, dotarliśmy do wniosku, który powinien być podstawą do wydania decyzji przez Wojewodę. Tymczasem wniosek o przekazanie gruntów rolnych osobom prawnym Kościoła Katolickiego został złożony 9 września 1999 r., tak więc po wydaniu tej decyzji. Dlaczego najpierw została wydana decyzja, a wniosek został złożony na długo po niej? - dopytuje Poseł Szczerba. 

-  Dlaczego opisywaną sprawę nazywamy aferą spekulacyjną? Już wyjaśniam. Zwróćmy uwagę na fakt, że działka została zakupiona za cenę znacząco niższą niż jej wartość rynkowa. Już dwa miesiące po transakcji część działki została sprzedana, by po paru latach ponownie ją odkupić. Następnie nastąpił podział majątku Państwa Morawieckich i działka stała się własnością małżonki Premiera. Przypomnę, że wartość majątku żony Morawieckiego była ukrywana, a historię ustawy ukazującej majątki małżonków polityków wszyscy doskonale znamy. Mało tego - zastanówmy się jaki podatek został zapłacony w związku z sierpniową transakcją. Śmieszny, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że przez tzw. Polski Ład Premier obarcza Polki i Polaków kolejnymi daninami. Za transakcję opiewającą na niemal 15 mln zapłacono zaledwie 2% podatku! Dlaczego nie został zapłacony podatek od wzbogacenia? Proste - własność owej działki trwała dłużej niż wymagane ustawą 5 lat. - powiedział Poseł Joński. 

- Zakładamy, że decyzja dotycząca tego, kto w 2002 r. nabędzie od Parafii Wojskowej we Wrocławiu opisywaną działkę zapadła dużo wcześniej. Analizując sprzedaż działki przez małżonkę Premiera Morawieckiego w sierpniu br. należy zadać sobie pytanie, czym była owa transakcja. Bez wątpienia była to operacja ratunkowa. Podejrzewamy, że strona kościelna, mając pełną świadomość naruszeń prawa kościelnego, mogła w każdym momencie wnioskować o stwierdzenie nieważności transakcji, do czego małżeństwo Morawieckich nie chciało dopuścić. - dodaje Poseł Michał Szczerba. 

- Jesteśmy w trakcie analizowania pozostałych dokumentów. O postępach będziemy informować na bieżąco. Na ten moment pragniemy zwrócić uwagę na fakt, że wartość tej działki wkrótce będzie jeszcze wyższa, bowiem przebiegać będzie tam droga. Co więcej, rozmawialiśmy z osobami mieszkającymi w okolicy. Nikt z nich dziś nie zdecydowałby się na sprzedaż działki za tak niską kwotę jak żona Premiera. Tak, należy podkreślić, że transakcja ta odbyła się ponownie za cenę niższą niż rynkowa. Dodajmy też, że probosz, który 2002 r. sprzedał Państwu Morawieckim opisywaną działkę, trzy miesiące po tym, jak Mateusz Morawiecki został Premierem, awansowany został do stopnia generała. - wylicza poseł Dariusz Joński. 

- Kolejne nieprawidłowości związane są z faktem, że notariusz, który sporządził akt notarialny sprzedaży działki przez małżonkę Premiera, nie dochował ustawowego obowiązku poinformowania gminy o transakcji w ciągu 7 dni. Czyżby było to działanie celowe, aby opinia publiczna dowiedziała się o transakcji możliwie jak najpóźniej? Raczej tak. Kolejna sprawa to założenie spółki celowej przez osoby, które zakupiły opisywaną działkę. Wskazuje się, że nie były to osoby wybitnie majętne. Należy więc przeanalizować, czy miały na to środki lub też zdolność kredytową, czy może kredytu udzielił bank państwowy. Przypomnę, że banki państwowe podległe są Premierowi. Trwa pandemia, a Mateusz Morawiecki zamiast troszczyć się o bezpieczeństwo i zdrowie Polek i Polaków zajmuje się prywatnymi sprawami, które oparte są na spekulacji nieruchomościami. Wykorzystuje przy tym kruczki prawne, omija podatki, unika konieczności płacenia renty planistycznej i ucieka od ewentualnego zagrożenia zakwestionowania owej transakcji przez Stronę Kościelną. - wylicza Poseł Szczerba. 

- Kluczowe w tej sprawie są wątki związane z zaniżaniem wartości transakcji - najpierw przy zakupie działki od parafii, potem przy sprzedaży jej przez małżonkę Premiera. Będziemy dopytywać, komu zostały przekazane pieniądze za zakup nieruchomości w 2002 r. oraz skąd osoby, które kupiły ją w tym roku miały na to środki. W takich sytuacjach mówi się “follow the money”, co będziemy czynić. W jednej z gmin doszło do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego. W tę sprawę zaangażowana była jedna z osób, która kupiła działkę od Morawieckich. Pojawia się pytanie, czy była to transakcja wiązana. W sprawie jest wiele pytań. Uważamy, że Premier Morawiecki powinien ustosunkować się do opisywanych faktów - niech wszystko wyjaśni, niech pokaże dokumenty. To jest zbyt poważna sprawa, by ją bagatelizować. - podsumował Poseł Michał Jaros.

 

Dodaj komentarz

Komentarze (0)