Pielęgniarka – niepożądany zawód z przyszłością

czwartek, 12.5.2022 10:13 247 0

Na dzienne studia pielęgniarskie na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu przyjmuje się rocznie ok. 140 osób i tyle też je kończy. Taką liczbę pielęgniarek od zaraz jest w stanie zatrudnić jeden szpital w regionie, więc w kontekście potrzeb placówek medycznych Dolnego Śląska to kropla w morzu. Tymczasem średnia wieku pielęgniarki w naszym regionie przekroczyła już 55 lat. Zdaniem ekspertów, jeśli nawet tę lukę będzie można wypełnić poprzez napływ przedstawicieli tego zawodu z Ukrainy, nie stanie się to natychmiast. 

– 140 pielęgniarek przyjęlibyśmy do pracy natychmiast – przyznaje Violetta Magiera, dyrektor ds pielęgniarstwa Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, w którym zatrudnionych jest 1600 pielęgniarek i położnych.– Od wielu lat borykamy się z trudnościami w pozyskiwaniu tego personelu, mimo podejmowania przeróżnych działań. Publikujemy ogłoszenia, organizujemy akcje reklamowe, drzwi otwarte, itp. Mimo to cały czas mamy braki. A przecież szpital nieustannie się rozwija, wprowadzamy nowe formy działalności i potrzebujemy coraz więcej personelu medycznego.

Prof. Izabella Uchmanowicz, kierownik Katedry Pielęgniarstwa i Położnictwa Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu nie ukrywa, że z trudem udaje się wypełnić udostępnione miejsca na pielęgniarstwie.

– Ostatnio obserwujemy coraz większe zainteresowanie tym kierunkiem ze strony ratowników medycznych, ale wcale nas to nie cieszy, bo ich także brakuje w systemie – mówi prof. Uchmanowicz. 

Średnia wieku pielęgniarki i położnej w USK (a także pielęgniarza i położnego, bo w USK pracuje w tym zawodzie 10 panów) wynosi 48,5 roku. To i tak o kilka lat mniej niż przeciętna w regionie. Dyrektor Magiera dodaje, że zdecydowana większość z tych, którzy osiągają wiek emerytalny, decyduje się kontynuować pracę w szpitalu. Nawet, jeśli zostają na rok czy dwa, ratuje to sytuację kadrową. W opinii dyrektor ds pielęgniarstwa małe zainteresowanie zawodem spowodowane jest jego trudnością. Praca z ludźmi nie jest łatwa, a już szczególnie z ludźmi chorymi. Do tego dochodzi ogromna odpowiedzialność, nieporównywalna z innymi profesjami, w których można liczyć na zbliżone zarobki. 

Czy napływ uchodźców z Ukrainy, wśród których są także pielęgniarki, poprawi sytuację w Polsce?

– Sądzę, że to możliwe, by podobnie jak w wielu innych europejskich państwach, także u nas pielęgniarki zza granicy stały się normą w szpitalach – uważa Violetta Magiera.– Jednak nie stanie się to natychmiast, to wieloletni proces. W tej chwili zatrudniamy 6 pielęgniarek obywatelek Ukrainy, ale większość podjęła pracę wcześniej, tylko jedna pani dotarła do nas po wybuchu wojny. Zainteresowanych jest wiele, ale procedury związane z prawem wykonywania zawodu w Polsce trwają. Te osoby, które są w ich trakcie i czekają na załatwienie formalności, zatrudniamy m.in. jako salowe na oddziałach, na których będą potem chciały pracować jako pielęgniarki. Obecnie mamy 11 takich pań, ale wciąż zgłaszają się kolejne. 

Zachęcając do studiowania pielęgniarstwa prof. Uchmanowicz podkreśla, że to już zawód inny niż przed laty, dający wiele możliwości. 

– To naprawdę studia z przyszłością, nie tylko dlatego, że pielęgniarka czy położna nie ma szans na bezrobocie– przekonuje kierownik Katedry Pielęgniarstwa i Położnictwa UMW.– Zawsze znajdzie pracę, i to nie tylko przy pacjentach w szpitalach czy przychodniach, gdzie także w ostatnich latach poprawiły się zarobki. Ponadto istnieje wiele ścieżek kariery w tym zawodzie, są różne role do spełnienia. Można pracować samodzielnie, być menadżerem czy wybrać pracę naukową. To naprawdę świetny zawód, który wprawdzie jest odpowiedzialny, to także bardzo satysfakcjonujący. A z okazji święta pielęgniarek i położnych życzę wszystkim w tych trudnych czasach zdrowia, wytrwałości, a także rozwoju zawodowego. 

Swoje życzenia przekazuje także dyrektor Violetta Magiera:
– Chcę podziękować wszystkim koleżankom i kolegom za to, w jaki sposób pomogły szpitalowi i pacjentom przetrwać trudny czas pandemii i za zrozumienie w tej trudnej sytuacji. Wymagało to ogromnego poświęcenia z ich strony, ale pielęgniarki stanęły na wysokości zadania. Jak zawsze. I za to im dziękuję, życząc w pracy sukcesów, siły, możliwości rozwoju, a także dużo dobrego w życiu osobistym oraz zdrowia – dodaje dyrektor ds pielęgniarstwa USK we Wrocławiu.

Dodaj komentarz

Komentarze (0)