Nowe Horyzonty gotowania: Zobacz Małą mamę i przygotuj naleśniki inspirowane filmem

sobota, 21.5.2022 11:19 146 0

Mała mama to nie tylko najczulszy film tego roku, ale także nostalgiczna podróż do czasów, kiedy świat smakował intensywniej. Od dziś małe-wielkie dzieło Céline Sciammy możecie oglądać na ekranach polskich kin, a kiedy nasycicie się już filmowymi wrażeniami, przygotowaliśmy także pyszną propozycję kulinarną. Paulina Nawrocka-Olejniczak, autorka podcastu Zabawy Jedzeniem, stworzyła dla Was przepis na domowe naleśniki – zainspirowany Małą mamą (przepis znajdziecie poniżej).

Mała mama, czyli czułość i melancholia

Czy potrafilibyśmy zaprzyjaźnić się ze swoim rodzicem, gdyby nasze wspólne drogi przecięły się w czasie, kiedy oboje byliśmy dziećmi?

Taka sytuacja przytrafia się ośmioletniej Nelly, która spotyka rówieśniczkę łudząco podobną do swojej matki. To niecodzienne wydarzenie staje się punktem wyjścia do opowieści o przyjaźni, potrafiącej przekroczyć pokoleniowe bariery i zarazem błyskotliwego studium potęgi dziecięcej wyobraźni. Céline Sciamma, autorka nagrodzonego w Cannes Portretu kobiety w ogniu, w swoim najnowszym filmie porusza motyw przepracowywania żałoby (bohaterów poznajemy w momencie odejścia nestorki rodziny), jednak na pierwszy plan wydobywa niezwykłą czułość rodzinnych relacji i celebruje ciekawość świata, którą zaraża nas młodziutka Nelly.

Mała mama to historia z ducha baśniowa, pełna dyskretnego ciepła, i zarazem list miłosny do tego momentu w naszym życiu, kiedy rzeczywistość poznawaliśmy przede wszystkim sercem. Choć wydarzenia rozgrywają się we Francji, wiele i wielu z nas odnajdzie tu odbicie swoich wspomnień z czasów dzieciństwa: ulubione zabawy, gry, zapachy i smaki.

Naleśniki „Jak u mamy” | przepis od Pauliny Nawrockiej-Olejniczak

Mała mama to nie tylko uczta dla oczu: po seansie filmu Céline Sciammy na pewno nabierzecie apetytu na domowe naleśniki. Paulina Nawrocka-Olejniczak, nasza ulubiona reporterka wśród kucharek (i ulubiona kucharka wśród reporterek) przygotowała więc specjalny przepis na danie, dzięki któremu znów poczujecie ulubione smaki dzieciństwa, a w trakcie przygotowywania naleśników będziecie bawić się co najmniej tak dobrze jak filmowa Nelly. Naleśniki zalecamy smażyć w towarzystwie najlepszej przyjaciółki.

Naleśniki mojego dzieciństwa nie były super cienkimi crêpes, które szturmem zdobyły naleśnikarnie w ostatnich latach. Były mniej eleganckie, trochę grubsze, a w środku skrywały najpyszniejszy twarożek świata, który na głowę bił gotowe serki homogenizowane. Sekret mamy (i babci) stanowiło dodawane do sera surowe żółtko – którego chyba w latach 80. nikt  nie bał się tak jak obecnie. Kupcie dobre jajka, sparzcie je i zróbcie sobie do naleśników twarożek na sentymentalną modłę.

Naleśniki:

szklanka mąki (najlepiej typ 450 - tzw. tortowa)

1/2 szklanki mleka

1/2 szklanki zimnej wody

2 jajka (średnie, rozmiar M)

łyżka cukru

1/8 łyżeczki soli

3 łyżki masła

Na patelni, na niewielkim ogniu, rozpuszczamy trzy łyżki masła. Odstawiamy na chwilę do wystudzenia. Mąkę wsypujemy do miski, dodajemy jajka, sól, cukier, mleko i wodę. Mieszamy ciasto (najlepiej trzepaczką), tak by pozbyć się grudek. Dodajemy do masy stopione wcześniej masło. Patelni po maśle nie myjemy – taka natłuszczona idealnie nada się do smażenia. Ciasto chowamy do lodówki na minimum 10 minut (można nawet na całą noc). Na rozgrzanej patelni smażymy naleśniki.

Ser:

250 g tłustego twarogu (zmielonego przez nas lub gotowego, dobrego sera na sernik)

1 żółtko

2-3 łyżki cukru pudru

żółtko

1 łyżka śmietanki 30%

Do twarogu dodajemy żółtko, cukier puder i śmietankę, ucieramy minutę widelcem (albo 15 sekund mikserem) aż powstanie puszysta masa. Jeśli nie chcemy korzystać z surowego żółtka to zastępujemy je 3 dodatkowymi łyżkami śmietanki.

Nakładamy porcję sera na naleśnika i zwijamy – jak u mamy – u mnie w tak zwaną chusteczkę, ale i rulon sprawdzi się wyśmienicie. Można dodatkowo posypać cukrem pudrem i dodać świeże owoce. Szczególnie w sezonie letnim!

Dodaj komentarz

Komentarze (0)