komunikaty.doba.pl
wesele.doba.pl
PKS
PKP
MPK
LOTTO
FORUM

czwartek, 16 sierpnia 2018

Rocha, Stefana

Łopaczyk: W ciągu ostatnich miesięcy poczyniłem ogromne postępy

czwartek, 17.5.2018 13:35 , komentarze: 0 , odsłony: 628
kategorie artykułu:

Tymoteusz Łopaczyk (3-0, 2 SUB) zmierzy się z Jackiem Jędraszczykiem (5-0, 1 KO) podczas gali Fight Exclusive Night 21. Starcie niepokonanych jak do tej pory zawodników odbędzie się w limicie wagowym do 77 kilogramów. Dla pochodzącego z Bielawy Łopaczyka będzie to drugi występ pod szyldem FEN. Wcześniej, w październiku 2017 roku podczas 19. edycji, pokonał przed jednogłośną decyzję sędziów Adriana Błeszyńskiego.

Tymek, wchodzisz w ostatnią fazę przygotowań przed pojedynkiem na FEN 21. Jak się czujesz?

Tymoteusz Łopaczyk: Czuję się dobrze, dziękuję. Po mału schodzę z obciążeń, pracuję nad detalami, najtrudniejsza praca już ze mną, więc skupiam się na przygotowywaniu taktyki na ten pojedynek.

Właśnie - szykujesz się konkretnie pod Jacka czy po prostu pracujesz nad elementami, które tobie mają zatrybić w walce?

TŁ: Przygotowuję się pod Jacka, staram się możliwie jak najlepiej rozpracować go, by wychodząc do klatki nie było tajemnic, na co go stać. To dobry zawodnik, doświadczony, sporo potrafi, czeka mnie duże wyzwanie.

Tymoteusz Łopaczyk podczas FEN 19 to był inny zawodnik niż jest teraz?

TŁ: Myślę, że tak, od tamtego czasu minęło naprawdę kilka ładnych miesięcy, a ja wciąż jestem młody i chłonę jak gąbka wszystko, nad czym pracuję podczas treningów. Poprawiam się w każdym aspekcie, z dnia na dzień jestem coraz lepszym zawodnikiem.

Z kim sparowałeś przed tym pojedynkiem? W WCA Fight Team nie brakuje klasowych rywali.

TŁ: To prawda, przygotowywałem się z wieloma znakomitymi zawodnikami i nie zdarzyła się nigdy sytuacja, abym przyszedł na salę i nie miał wokół siebie kogoś wymagającego na macie. Był Marcin Prachnio, Bartosz Fabiński, Maciej Maćkiewicz i kilku innych wspaniałych fighterów, dzięki którym przez cały okres przygotowawczy nie miałem łatwo. Jestem zbudowany tymi sparingami, bo trafiłem do klubu, w którym mogę rywalizować z nie tylko polską, ale i światową czołówką.

Nie boli cię to, że od walki we Wrocławiu ani razu nie wyszedłeś do klatki?

TŁ: Czy boli? Nie, cały czas ostro trenowałem, nie było przestoju, więc nie mogę powiedzieć, że ten czas był stracony. Za mną naprawdę solidnie przepracowane kilka ostatnich miesięcy.

Nie czujesz presji? Podczas FEN 19 nikt na ciebie nie liczył. Dziś od ciebie już się wymaga.

TŁ: Presji nie czuję, bo kocham swoją pracę i 25 maja będę przygotowany w stu procentach do tego, by dać z siebie wszystko. To moja praca, postaram się wykonać ją jak najlepiej.

Będzie można we Wrocławiu zobaczyć tylu twoich kibiców, ilu obserwowaliśmy w październiku?

TŁ: Tak, na pewno, może nawet więcej ludzi z Bielawy i nie tylko przyjedzie do hali Orbita. Fani zawsze niosą mnie, z nimi za plecami walczy mi się łatwiej. To z pozoru mało istotne aspekty, ale pomagają w trudnych momentach. Jeżeli takie przydarzą mi się w pojedynku z Jackiem, to na pewno wyjdę z tego zwycięsko między innymi dzięki ich wsparciu.

Pytanie na koniec: lubisz udzielać wywiadów? Budzisz wśród kibiców i dziennikarzy coraz większe zainteresowanie.

TŁ: Przed kamerami póki co czuję się nieswojo, ale idzie mi coraz lepiej. Skupiam się na sporcie, ale oczywiście cieszę się, że zainteresowanie mną wzrasta - to również część moich obowiązków, z których staram się wywiązywać jak najlepiej. Lepiej niż podczas wywiadów odnajduję się w klatce, ale z wywiadami po mału też nie mam problemów.

 

Wasze komentarze

środa, 6.6.2018 12:00
biura do wynajęcia
Wymarzone wesele
Wymarzone wesele
części Samsung
Muzeum Techniki
Muzeum Techniki