Jubileusz 10-lecia zespołu NFM – Polish Cello Quartet

czwartek, 12.5.2022 09:52 319 0

W dorobku ma liczne nagrody, regularnie występuje podczas wielu międzynarodowych festiwali muzycznych, a jego repertuar bazuje na utworach oryginalnie napisanych na kwartet wiolonczelowy. Zespół Polish Cello Quartet składający się z należących do młodego pokolenia wiolonczelistów polskich świętuje dziesięciolecie powstania.

 
Pierwsze artystyczne wspomnienie sceniczne PCQ?
Niedawno wspominaliśmy pierwszy koncert w Filharmonii Wrocławskiej w lutym 2012 roku. Premierowy koncert zespołu przygotowywaliśmy przez kilka miesięcy. Pamiętamy nocne wielogodzinne próby, podczas których poznawaliśmy zupełnie nowy dla nas repertuar.  To były bardzo radosne spotkania. Pamiętam, było to w Katowicach w rodzinnym domu Adama. Od początku chyba wszyscy podzielaliśmy uczucie, że zespół będzie grał długo w tym składzie…
 
Jakie były najważniejsze, otrzymane przez Was wyróżnienia i nagrody? Które z nich były dla zespołu przełomowe?
Współpraca z Tonym Malabym podczas Jazztopadu w 2013 roku. Kooperacja z legendą free jazzu była jednym z najbardziej rozwijających doświadczeń. Następnie udział w projekcie Musma 2014. Mieliśmy wówczas szansę dokonać premier kilku utworów jednocześnie w różnych zakątkach Europy. Kontakt z ich autorami zaowocował w wielu przypadkach długoletnią współpracą, której efekty będą mogli państwo zobaczyć i usłyszeć podczas naszych kolejnych koncertów. Praca nad materiałem do każdej z naszych płyt jest ważnym etapem działalności zespołu, a więc wydanie Discoveries (CD Accord), Bacewicz chamber works (Chandos), Pejzaż bez Ciebie (DUX). Także otrzymanie Fryderyka w 2019 roku za nagranie kwartetu Grażyny Bacewicz dla wytwórni Chandos było istotnym wyróżnieniem, a wspomnieć warto i występy podczas Cello Biennale 2022 Amsterdam – kompozycje i aranżacje festiwalowe napisane zostały w 2020 roku specjalnie dla Polish Cello Quartet. 
Wreszcie nie można zapomnieć o stworzeniu w 2013 roku Orkiestry Akademii Wiolonczelowej, która ma już wiele nagrań na YouTube, tysiące wyświetleń i jest jedyną regularnie występującą orkiestrą wiolonczelową w Polsce, w dodatku jedną z niewielu na świecie.
Wierzymy też, że najlepsze dopiero przed nami!
 
Czy istnieje program bądź utwór, który wykonaliście razem, ale jest Wam tak bliski, że chcielibyście do niego wrócić?  
Planujemy programy koncertów tak, aby umieszczać w nich utwory, do których lubimy wracać. Jest jednak kilka dzieł wymagających odpowiedniej przestrzeni, okazji czy konkretnego tematu koncertu. Jedno z nich to utwór Sofii Gubaiduliny – Quaternion. Mieliśmy okazję wykonać go tylko raz, a jest na tyle wyjątkowy, że na pewno chcielibyśmy do niego wrócić. Bardzo cenimy sobie wieloletnią już współpracę z kompozytorem Arturem Zagajewskim. Jest to jedna z najbardziej wyrazistych osobowości dzisiejszej sceny muzyki nowej. Często wracamy do utworów, które dla nas stworzył. 
 
Czy każdy z Was odgrywa określoną rolę w zespole? Czy jest wśród Was lider?
Polish Cello Quartet nie ma jednego lidera. Uważamy, że jest to jeden z największych atutów jednolitego pod kątem obsady zespołu. Możemy dowolnie zamieniać się partiami, a dzięki temu każdy utwór, który wykonujemy, uzyskuje inne brzmienie. Każdy wnosi coś do zespołu, a podczas prób tworzymy rodzaj artystycznej burzy mózgów. Jesteśmy jak kostka rubika, każda kombinacja tworzy ten sam zespół. 
Prowadzenie tak aktywnego życia koncertowego wiąże się z wieloma zobowiązaniami. Zwłaszcza, że równolegle od dziewięciu lat organizujemy również Międzynarodową Akademię Wiolonczelową, która generuje mnóstwo dodatkowych zadań w ciągu roku. Wypracowaliśmy sobie w kwartecie system oparty na proporcjonalnym podziale obowiązków. Do tej pory sprawdza się to najlepiej. Ogromne znaczenie ma również fakt, że poza wspólną ścieżką zawodową łączy nas wszystkich również wieloletnia więź rodzinnych przyjaźni. 
 
Skąd, według Was, wziął się fenomen wiolonczeli? Dlaczego zespoły wiolonczelowe zdobywają coraz większą popularność wśród słuchaczy, nawet tych mniej zaznajomionych z muzyką poważną?
W naszej opinii dzieje się tak dlatego, że wiolonczela, poza tym, że jest bardzo fotogenicznym i atrakcyjnym instrumentem, przede wszystkim posiada zakres skali pokrywający wszystkie głosy ludzkie. Na wiolonczeli można zagrać wszystko, co chciałoby się zaśpiewać. Zespół wiolonczelowy daje również nieskończone możliwości aranżacyjne. Współczesne techniki wykonawcze dodatkowo ubogacają paletę barw takiego zespołu. Nieskromnie zaryzykujemy stwierdzeniem, że to dziesięcioletnia regularna działalność koncertowa, badawcza (w kontekście repertuaru) oraz pedagogiczna muzyków Polish Cello Quartet wpłynęła na popularyzację zespołów wiolonczelowych w Polsce. Obecnie mamy swoich wychowanków oraz naśladowców, z czego bardzo się cieszymy.
 
Wasz ulubiony wiolonczelista i dlaczego on?
Każdy z nas ma swoje typy, inspirują nas różni artyści, nie tylko wiolonczeliści.
 
Czy macie ulubione zajęcia, fascynacje oprócz pasji „wiolonczelowej”? Jakie?
Wszyscy lubimy sport i przynajmniej raz w roku przy okazji Międzynarodowej Akademii Wiolonczelowej organizujemy mecz piłki nożnej, w którym gramy razem z uczestnikami kursów. Poza tym każdy z nas kocha podróżować i poznawać inne kultury. 
 
Jakie jest ukryte marzenie zespołu PCQ z okazji dziesiątych urodzin?
Nasze marzenia powoli się spełniają. Kiedy zaczynaliśmy grać w kwartecie wiolonczelowym, była to formacja niemal egzotyczna. Postanowiliśmy pokazać szerszej publiczności, że jest to wyjątkowy skład. Teraz widzimy, iż w Polsce powstały przynajmniej dwa stale działające kwartety wiolonczelowe, a nasza Akademia Wiolonczelowa, w ramach której gra w zespołach wiolonczelowych stoi w centrum uwagi, przyciąga z roku na rok coraz więcej chętnych z Polski i zagranicy. W najbliższym czasie planujemy wydać dwie płyty i mamy nadzieję na pozytywny odbiór obu produkcji. Naszym marzeniem jest nieustanny rozwój artystyczny zespołu i poszerzanie pola naszej działalności.

 

Zapraszamy na koncert 13 maja, podczas którego artyści wraz z NFM Filharmonią Wrocławską pod batutą wybitnego gruzińskiego dyrygenta George’a Tchitchinadze wykonają kompozycję Krzysztofa Meyera Caro Luigi.

Dodaj komentarz

Komentarze (0)