Impel odprawia z kwitkiem Legionovię

poniedziałek, 19.12.2016 10:59 1240 0

Siatkarki Impelu Wrocław odniosły kolejne zwycięstwo bez straty seta. Tym razem w 12 kolejce Orlen Ligi pokonały Legionovię Legionowa 3:0. Jedynie trzeci set przyniósł odrobinę emocji.

Sobotni wieczór dla Impelek miał być lekki, łatwy i przyjemny. Do Wrocławia przyjechał bowiem zespół z dołu tabeli, mający na swoim koncie najwięcej porażek spośród wszystkich ekip Orlen Ligi. Zawodniczki Marka Solarewicza będące ostatnio w gazie były murowanym faworytem do zainkasowania trzech punktów za zwycięstwo. Musiały jednak mieć na oku atakującą gości – Monikę Bociek, która indywidualnie znajduje się na podium pod względem ilości zdobytych punktów. W tej klasyfikacji wyprzedza najskuteczniejszą Impelkę – Megan Courtney.

Pierwszy set przebiegał bez niespodzianek. Młodziutki zespół Legionovii stawiał realny opór jedynie w pierwszych minutach, gdy wynik cały czas oscylował w okolicach remisu. Od stanu 4:4 gospodynie z każdą akcją uciekały swoim rywalkom, a te nie były w stanie zniwelować pogłębiającej się różnicy. Świetnie w mecz weszła pani kapitan Joanna Kaczor, która prezentowała bogaty repertuar zagrań – od plasowanych piłek z drugiej linii po punktujące zagrywki i soczyste ataki ze skrzydła. Po dwójkowej akcji Hancock i mocnym uderzeniu Moniki Ptak z obejścia Imeplki prowadziły 17:9 i nie było możliwości, aby mogły oddać tego seta. Marek Solarewicz wprowadził na końcówkę Izę Bałucką i Agnieszkę Wysocką na rozegranie, które wywiązały się w pełni ze swoich zadań. Po ledwie dwudziestu minutach Bałucka miała pierwszą piłkę setową i choć jej nie wykorzystała, to już w kolejnej akcji skuteczny blok duetu Kąkolewska-Ptak zakończył pierwszą partię. 25:13 dla Impelu i bezdyskusyjne prowadzenie faworyta całego spotkania.

W drugiej partii zawodniczki z Legionowa wyszły na moment na prowadzenie (4:2), ale to była tylko chwilowa niedyspozycja wrocławianek. Sprawy w swoje ręce wzięła Natalia Mędrzyk przełamując blok przeciwniczek po to, by chwilę później dołożyć kolejne „oczko” z pola serwisowego. Goście bardzo dużo piłek kierowali do ich najlepszej zawodniczki Moniki Bociek, ale ta była dosyć dobrze czytana przez wrocławski blok i nie miała co liczyć na zdobywanie łatwych punktów. Trener Strzałkowski próbował ratować swój zespół braniem przerw na żądanie, ale to nie potrafiło wybić Impelek z rytmu. Gospodyniom wychodziło niemal wszystko, swój punkt zdobyła nawet Agata Sawicka, występująca na pozycji libero, co jest dosyć niecodziennym widokiem zarówno w żeńskiej jak i męskiej siatkówce. W końówce doszło do lekkiego rozprężenia w drużynie Solarewicza, jej przewaga stopniała do 4 punktów, a na tablicy świetlnej widniał wynik 22:18. Wtedy jednak trzy szybkie akcje zakończyły trzy akcje – najpierw z prawego skrzydła na wyczyszczonej siatce zaatakowała Mędrzyk, a po chwili w polu serwisowym pojawiła się Hancock i dwoma asami serwisowymi zdobyła dwa brakujące do wygrania seta punkty. Ostatecznie partia numer dwa padła łupem Impelek w stosunku 25:18.

Jeśli kilkunastu kibiców Legionovii, którzy zjawili się w Hali Orbita, liczyli że po przerwie obraz gry się znacząco odmieni na korzyść ich zespołu, to w trzeciej partii mieli powody do zadowolenia. Początek ponownie wyrównany, ale dzięki dobrej dyspozycji w polu serwisowym Andrei Kossanyiovej udało się wrocławiankom odskoczyć na cztery punkty i prowadzić 13:9. Ale Legionovia nie chciała się poddać, ofiarną grą w obronie i skutecznością w ataku najpierw doprowadziły do remisu, by za chwilę wyjść na prowadzenie. Marek Solarewicz po raz pierwszy tym meczu wziął czas, by skorygować poczynania swojego zespołu. Po przerwie zaatakowała Joanna Kaczor i mieliśmy wynik po 15. Niespodziewanie zanosiło się na szarpaną i wyrównaną końcówkę. Nawet Micha Hancock pomyliła się z zagrywki, co zazwyczaj jej się nie zdarza. Po skutecznym ataku Kossanyiovej Impelki objęły prowadzenie 20:18, a o czas poprosił trener gości. Losy trzeciego seta i tym samym całego meczu rozstrzygnęła Natalia Mędrzyk. Przy stanie 23:22 to właśnie przyjmująca z Impelu zakończyłą długą wymianę silnym atakiem po skosie. Po tej akcji sama weszła w pole zagrywki i mając na ręku piłkę meczową posłała asa serwisowego. Lepszego sposobu na zakończenie meczu nie mogła sobie wybrać. Impel Wrocław pokonuje Legionovię Legionowo 3:0 i cały czas umacnia się na trzecim miejscu w tabeli Orlen Ligi.

Impel Wrocław - Legionovia Legionowo 3:0 (25:13, 25:18, 25:22)

Impel: Hancock, Kossanjowa, Kąkolewska, Kaczor, Mędrzyk, Ptak, Sawicka (libero) oraz Bałucka, Wysocka

Legionovia: Grabka, Mikołajewska, Chojnacka, Bociek, Grzelak, Pacak, Adamek (libero) oraz Rasińska, Alagierska, Bączyńska, Wawrzyniak

źródło: Wrocław pl

Dodaj komentarz

Komentarze (0)