komunikaty.doba.pl
wesele.doba.pl
PKS
PKP
MPK
FORUM

wtorek, 2 czerwca 2020

Marianny, Marcelina


Znów zadecydowała druga połowa. Ślęza wygrywa w Toruniu

poniedziałek, 3.2.2020 11:30 , komentarze: 0 , odsłony: 704
kategorie artykułu:

W meczu 16. kolejki Energa Basket Ligi Kobiet Ślęza Wrocław pokonała Energę Toruń 81:64, notując 10. zwycięstwo w tym sezonie.

Pierwsze akcje upłynęły pod znakiem luźnej defensywy i szybkich punktów. Dwukrotnie z łatwością pod koszem znalazły się zawodniczki Energi, na co koszykarki Ślęzy odpowiadały swoimi atakami w pomalowane, które również przyniosły sukcesy. Po dwóch minutach wrocławianki prowadziły 7:4, ale chwilę później było już 7:7. Pierwszą trójkę trafiła Naomi Davenport pokazując defensywie żółto-czerwonych, że trener Elen Szakirowa dała swojemu zespołowi zielone światło na rzuty dystansowe. Przyjezdne dwukrotnie próbowały zaatakować kosz, ale to trzypunktowy rzut Dominiki Owczarzak przyniósł kolejne punkty zespołowi z Wrocławia. Grą torunianek dyrygowała Maja Scekić, która w pierwszych minutach spotkania rozdała cztery asysty, aż trzy do dobrze dysponowanej od początku meczu Davenport. Ten duet odpowiedzialny był za każdy z dziewięciu punktów swojego zespołu.

Ślęza w końcu powstrzymała wspomnianą parę koszykarek Energi i za sprawą Agaty Dobrowolskiej wyszła na prowadzenie 12:9. Chwilę później Tatiana Grigoreva sfaulowała Talię Caldwell, a ta nie pomyliła się z linii rzutów osobistych. Po pudle Latoyi Williams z dystansu po drugiej stronie parkietu Dominika Owczarzak znalazła Cierrę Burdick i przy stanie 16:9 trenerka gospodyń poprosiła o czas. Ten time-out przyniósł dwa niecelne rzuty - najpierw spudłowała Marta Urbaniak, potem Grigoreva. Drogę do kosza znalazła za to próba Abigail Glomazic, która co chwila pojawiała się pod obręczą, bez większych problemów oszukując defensywę Energi. To właśnie takie łatwe punkty napędzały atak żółto-czerwonych w pierwszych minutach meczu. Końcówka pierwszej kwarty należała jednak do gospodyń: najpierw akcję 2+1 wykonała Williams, potem za trzy trafiła Urbaniak. Ślęza odpowiedziała punktami Owczarzak i Agaty Dobrowolskiej, co pozwoliło wrocławiankom zakończyć otwierającą kwartę z siedmioma punktami przewagi.

Druga odsłona rozpoczęła się od celnego osobistego Dominiki Owczarzak oraz szybkiej kontry wykończonej przez Abigail Glomazic. Koszykarki 1KS-u cieszyły się z dwucyfrowego prowadzenia jedynie przez kilkanaście sekund, bowiem już w następnej akcji za trzy trafiła Marta Urbaniak. Kolejne trzy minuty to dużo chaosu, rwanych akcji oraz walki o piłkę, a okres nieprzyjemnej dla oka gry przyniósł jedynie punkty Marty Dobrowolskiej i dwa celne rzuty wolne Cierry Burdick, tymczasowo ustalające wynik na 27:20 dla Ślęzy. Po kolejnych osobistych, tym razem autorstwa Abigail Glomazic wrocławianki ponownie miały dziewięć oczek zapasu, ale wtedy do pracy zabrała się Energa.

Sygnał do ataku dała Maja Scekić trafiając za trzy. Na tę próbę zdołała jeszcze odpowiedzieć Burdick, ale na trójkę Davenport i wejście pod kosz Williams riposty już zabrakło, co zmusiło trenera Rusina do wzięcia przerwy. Ta nie przyniosła pożądanego efektu - ofensywa Ślęzy zatrzymała się w miejscu, a Energa systematycznie odrabiała straty. Dwa celne rzuty Latoyi Williams w krótkim odstępie czasu zakończyły serię punktową 12:2 dla gospodyń i dały im prowadzenie. Ważne punkty na przełamanie niemocy ofensywnej rzutem z dystansu zdobyła Glomazic, ale niespełna minutę później znów dała o sobie znać Williams, również trafiając za trzy. Szwedzka skrzydłowa Ślęzy doprowadziła do remisu z linii rzutów osobistych, na co kolejną trójką odpowiedziała Energa - tym razem trafiła Scekić. Torunianki mogły schodzić na przerwę z trzypunktowym prowadzeniem, lecz tuż przed zakończeniem drugiej kwarty Magdalena Szajtauer zebrała niecelny rzut Cierry Burdick i dała jej szansę na ponowienie, która nie została zmarnowana. Pięć trójek Energi przy niemocy ofensywnej żółto-czerwonych odwróciło losy spotkania o 180 stopni i w przerwie wrocławianki miały sporo do omówienia.

Efekt tych rozmów? Sześć punktów w dwie minuty - wszystkie po błyskawicznych, a przy tym przemyślanych akcjach. Abigail Glomazic dwukrotnie do kontry pobiegła, a trzecią z nich zainicjowała podając do Cierry Burdick i szybko zrobiło się 43:38, na co trener Szakirowa zareagowała biorąc czas. Udało się w porę zatrzymać problemy, a nawet zdobyć punkty po ładnych akcjach Naomi Davenport i Mai Scekić. Tym razem Ślęza nie pozwoliła sobie odebrać prowadzenie, a zadbała o to Cierra Burdick wymuszając przewinienie Niny Dedić i zamieniając je na dwa punkty z linii rzutów osobistych. W kolejnej akcji Talia Caldwell trzykrotnie próbowała się przebić pod kosz - bezskutecznie, ale już za czwartym podejściem do tej sztuki zaatakowała z taką siłą i dynamiką, że rywalki nie mogły jej powstrzymać. Żółto-czerwone zasadniczo wyciągnęły wnioski z drugiej kwarty i ograniczały koszykarkom Energi okazje do rzutów trzypunktowych, ale nie wszystko udało się zastopować. Jednym z wyjątków było dość szczęśliwe trafienie Marty Urbaniak na 47:45. Trzypunktowy rzut skrzydłowej Energi potoczył się po obręczy, wypadł z niej i odbił się od tablicy prosto do kosza. Chwilę później Latoya Williams trafiła na 47:47, ale już dziesięć sekund później trójką popisała się Burdick, ponownie pilnując wyniku, jak to na kapitan przystało.

Gospodynie miały szanse aby doprowadzić do remisu, ale trafiły na bardzo dobry moment gry defensywnej rywalek. Jego konsekwencją były punkty Dominiki Owczarzak po dynamicznym wejściu pod kosz i przechwyt Cierry Burdick zakończony łatwym layupem Glomazic. Ta sekwencja oznaczała kolejny czas dla Szakirowej, lecz przerwa, o którą poprosiła rosyjska trener Energi nie zdała się na zbyt wiele. Tuż po niej zawodniczki z Torunia popełniły błąd 24 sekund, a w kolejnej akcji Scekić sfaulowała Owczarzak, która nie pomyliła się z linii, trafiając oba rzuty na 56:47. Seria 9:0 zabrała nieco motywację Katarzynkom, które do końca kwarty zdobyły już tylko dwa punkty, a konkretnie uczyniła to niewidoczna w trzeciej odsłonie Davenport.

W pierwszych chwilach decydującej części meczu Ślęza chciała pozbawić rywalki wszelkich złudzeń, a zabrał się za to duet Burdick - Owczarzak. Scekić popełniła faul niesportowy na kapitan żółto-czerwonych, która dołożyła dwa oczka z linii rzutów osobistych, a po wznowieniu gry Davenport próbowała powstrzymać rozgrywającą Ślęzy. Nie tylko zrobiła to faulując, ale i mogła się przyglądać, jak Owczarzak kończy akcję celnym rzutem i zdobywa jeszcze jeden punkt po rzucie wolnym. Energa nie wykorzystała dwóch strat autorstwa Glomazic i Burdick, odwdzięczając się za te prezenty swoimi pomyłkami. Trzeciego błędu indywidualnego w wykonaniu zawodniczek Ślęzy już nie było, zamiast tego z dystansu trafiła Owczarzak i mieliśmy 64:49. W następnej akcji Abigail Glomazic wybiła piłkę z rąk Grigorevej i z łatwością zdobyła kolejne punkty, właściwie rozstrzygając losy spotkania.

Wrocławianki kontrolowały przebieg ostatnich minut meczu, choć niekiedy na parkiecie panował chaos, a poprzez liczne faule, straty i zmiany końcówka nieco się przeciągnęła. Żółto-czerwone miały jednak odpowiedź na każdą próbę zrywu Energi i pomimo ambitnych prób gospodyń (między innymi siedem punktów Scekić w niecałą minutę) niespodzianki nie było.

Podobnie jak w październiku, także i w pierwszym meczu lutego Ślęza w pierwszej połowie toczyła wyrównany bój z Energą. I choć tym razem nie wygrała drugiej połowy tak okazale (wówczas 48:11, dziś 44:26), to wystarczyło to do pokonania koszykarek z Torunia. Warto podkreślić, że zwycięstwo to zostało osiągnięte bez mającej drobne problemy zdrowotne Neveny Jovanović. Więcej odpowiedzialności spoczęło na barkach Abigail Glomazic, która zdobyła 24 punkty. Blisko triple-double była Cierra Burdick - zabrakło dwóch asyst. Kolejny raz reprezentacyjną formę pokazała Dominika Owczarzak, do 21 punktów dokładając 9 asyst i osiem wywalczonych fauli.

Przed wrocławiankami kilka dni wolnego - kolejny mecz Ślęza rozegra dopiero 16 lutego. W hali wrocławskiej AWF żółto-czerwone podejmą PolskąStrefęInwestycji Eneę Gorzów Wlkp.

Energa Toruń - Ślęza Wrocław 64:81 (15:22, 23:15, 11:19, 15:25).

Energa: Davenport 20, Williams 16, Scekić 13, Urbaniak 9, Dedić 4, M. Dobrowolska 2, Podkańska 2, Grigoreva 0, Podkańska 0, Wieczyńska 0. Urban, Niedziółka DNP.

Ślęza: Glomazic 24, Burdick 21, Owczarzak 21, Caldwell 11, A. Dobrowolska 4, Szajtauer 0, Piędel 0, Marciniak 0. Klatt, Mandić DNP.

 
Nowy wątek


Wasze komentarze

poniedziałek, 1.6.2020 14:50
poniedziałek, 1.6.2020 14:41
Wymarzone wesele
Wymarzone wesele
Muzeum Techniki
Muzeum Techniki