Czwarta fala nabiera tempa – raport covidowy z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu

środa, 24.11.2021 12:25 407 0

112 łóżek w Szpitalu Tymczasowym przy u. Rakietowej do końca tygodnia, 70 pacjentów covidowych na różnych oddziałach w lecznicy przy ul. Borowskiej i nieustanna walka o zapewnienie ciągłej opieki pacjentom ze schorzeniami innymi niż COVID-19 – tak wygląda obecna sytuacja w USK we Wrocławiu. Ponieważ w związku z rosnącą liczbą zakażeń jest ona dynamiczna, USK będzie informował media o szczegółach w cyklu cotygodniowych spotkań. Pierwsze z nich miało miejsce we wtorek 23 listopada br.
 
Barbara Korzeniowska, dyrektor ds. lecznictwa otwartego:
Liczbę łóżek covidowych na bieżąco dostosowujemy do rosnącej liczby zakażonych. Pierwsze 56 miejsc, z którymi wznowiliśmy działalność szpitala tymczasowego przy ul. Rakietowej, szybko okazała się niewystarczająca, wystąpiliśmy więc do wojewody dolnośląskiego o zgodę na kolejne 28 łóżek od dziś i następne 28 od soboty. W szpitalu przy ul. Borowskiej mamy dziś 70 zakażonych pacjentów, w tym 25 dzieci w Klinice Pediatrii i Chorób Infekcyjnych, która przyjmuje najmłodszych z COVID-19 z województwa dolnośląskiego i opolskiego. Dzieci są przyjmowane razem z opiekunami, najczęściej także zakażonymi.  W tej chwili intensywnej terapii wymaga jedno dziecko i 6 dorosłych. Pacjenci z COVID-19 na Borowskiej przebywają w wydzielonych strefach, na każdym oddziale są przeznaczone dla nich izolatki.  W ostatnich tygodniach obserwujemy wyraźny wzrost zainteresowania szczepieniami przeciwko COVID-19. Szczepimy nie tylko w naszych punktach przy ul. Borowskiej i Curie-Skłodowskiej, ale też w ramach współpracy z wrocławskim magistratem i MPK w Szczepciobusie, który przez najbliższy miesiąc będzie również dostępny przy jarmarku bożonarodzeniowym w Rynku.  Coraz więcej osób przychodzi na testy, więc przedłużyliśmy godziny pracy punktów pobrań we Wrocławiu i w Strzelinie. Dzięki własnemu laboratorium szybko mamy wyniki. Minionej doby wykonaliśmy 1317 testów PCR, z czego 457 okazało się dodatnich.
 
Prof. Szymon Dragan, prorektor ds. klinicznych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu:
Wyniki testów wykonanych w USK ostatniej doby wskazały ponad 30 proc.  zakażonych. Mamy zatem dość niepokojący wzrost. Jednocześnie wśród studentów naszej uczelni wykrywamy pojedyncze przypadki (choć trzeba przyznać, że nie mamy obecnie możliwości testowania wszystkich). Ok. 90 proc. studentów Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu jest zaszczepionych przeciwko COVID-19. Dlatego też będziemy się starali tak długo, jak będzie to możliwe, utrzymać naukę w trybie stacjonarnym. Przyszli lekarze muszą mieć kontakt z pacjentami. Mamy też nadzieję, że jeśli IV fala nabierze jeszcze większego rozpędu, to właśnie ci młodzi ludzie wesprą personel szpitala, podobnie jak to miało miejsce kilka miesięcy temu. Zarówno ta chęć niesienia pomocy w ramach wolontariatu, jak i duża liczba zaszczepionych wśród studentów, świadczą o sile oddziaływania uczelni na świadomość i postawy społeczne przyszłych lekarzy.
 
Dr hab. Jarosław Drobnik, naczelny epidemiolog szpitala: 
Mimo pandemii staramy się zabezpieczyć świadczenia w niezmienionym zakresie. Niestety, szpital tymczasowy nie rozwiązuje wszystkich problemów, a konieczność tworzenia kolejnych stref covidowych w USK sprawia, że jest to trudne wyzwanie. Tydzień temu w USK mieliśmy 61 pacjentów z COVID-19, dziś razem z osobami przebywającymi przy ul. Rakietowej jest ich ponad dwukrotnie więcej. Obserwujemy gwałtowny przyrost liczby wykonanych testów – jest ich ok. trzykrotnie więcej niż tydzień temu. To wszystko świadczy o skali narastania problemu i musi się przekładać na pracę szpitala. Jeśli ta tendencja się utrzyma, wcześniej czy później będziemy musieli ograniczyć przyjęcia planowe. 
Szybka reakcja dyrekcji i ogromna mobilizacja pracowników USK oraz dobra współpraca z władzami wojewódzkimi sprawiają, że udaje się błyskawicznie uruchamiać kolejne łóżka covidowe w razie potrzeb, ale odbywa się to kosztem chorych bez COVID-19. Robimy wszystko, by wciąż zapewnić leczenie pacjentom z zawałami, udarami, nowotworami, itp., ale trudno powiedzieć, jak długo jeszcze się to będzie udawało. Przed nami jeszcze wiele trudnych tygodni, można się spodziewać wzrostu dziennej liczby zakażeń nawet do 30 tys. i dłuższego czasu trwania IV fali pandemii.
 
Dr Edwin Kuźnik przewodniczący zespołu szczepień przeciw COVID-19:
Wobec większego zainteresowania sczepieniami przeciwko COVID-19 uruchomiliśmy możliwość szczepienia w najbliższą sobotę, 27 listopada w godz. 8.00-16.00 w naszym punkcie przy ul. Skłodowskiej Curie. W USK wykonaliśmy dotąd ponad 345 tysięcy szczepień. Wśród nich nie odnotowaliśmy żadnej sytuacji zagrażającej życiu. Najczęstsze objawy poszczepienne, trwające najwyżej kilka dni,  to ból ręki, bóle mięśni, wzrost temperatury ciała, zdarzyły się także omdlenia. Niektórzy wciąż mają wątpliwości dotyczące trzeciej dawki. Ale przecież to nie jest nic nowego, od dawna są szczepionki, wymagające dawki przypominającej, jak np. przeciwko WZW typu B. Rekomendujemy szczepienia, zachęcamy do nich, organizujemy także akcje wyjazdowe, np. do innych wrocławskich uczelni czy szkół średnich. Jesteśmy obecni w Szczepciobusie, który od kilku miesięcy dociera w różne rejony miasta, by ułatwić chętnym szczepienie w pobliżu ich miejsca zamieszkania.

Dodaj komentarz

Komentarze (0)