Urodziny Violetty Villas w Lewinie Kłodzkim. Co zrobili jej przyjaciele i fani? Zaśpiewali! I zrobili słodką imprezkę

poniedziałek, 10.6.2024 10:39 6514 6

W poniedziałek, 10 czerwca, Violetta Villas (1938-2011) obchodziłaby swoje 86. urodziny. W Lewinie Kłodzkim, jej ukochanym miejscu, przyjaciele i fani artystki urządzili z tej okazji fetę. Najpierw niezwykły koncert, a potem prawdziwie radosną imprezkę pod pomnikiem gwiazdy. Ależ były śpiewy, niemal tańce i – gwóźdź programu – wielki tort dla wszystkich. A na zdjęciu niżej? Nie, to nie Violetta, a Barbara Szymańska.

Na początek apel: powstrzymajmy się od złośliwości... Violetta Villas, czyli Czesława Gospodarek z domu Cieślak, w 1946 roku wraz z rodzicami zamieszkała w Lewinie Kłodzki. Wróciła tam po latach artystycznych triumfów, m.in. koncertach w paryskiej Olympii czy na słynnych scenach Las Vegas, burzliwym życiu. W latach 90. wróciła do Lewina i tu zmarła. Nie miała szczęścia do ludzi, ale do dziś ma kochających ją fanów.

Nie będziemy szczegółowo opisywać ani jej życia prywatnego, ani jej wielkiej kariery artystycznej. W Lewinie Kłodzkim jest izba jej poświęcona, a tak naprawdę: nowoczesne, choć niewielkie muzeum. Koniecznie musicie je odwiedzić [pierwszy raz, ale już wtedy z entuzjazmem, pisaliśmy o nim TUTAJ]! Artystka jest honorowym obywatelem gminy, od roku ma tu pomnik [więcej TUTAJ], a mieszkańcy nie zapominają o niej.

Teraz Stowarzyszenie Obywatelskie „Kulturalny Zakątek” ruszyło z akcją „Przyjaciele dla Violetty”. W sobotę, 8 czerwca, w Lewinie Kłodzkim, a dzień później w nieodległej Kudowie-Zdroju, zorganizowało urodzinowe koncerty w wykonaniu artystów, fanów i przyjaciół gwiazdy. Lewiński koncert, w którym uczestniczyliśmy, był wydarzeniem niezwykłym. Zostaliśmy wprowadzeni w świat, który był nam zupełnie nieznany.

Wiecie, że szefowa stowarzyszenia, a jednocześnie dyrektorka miejscowej szkoły, Justyna Szełęga, śpiewa? Wiecie, bo pisaliśmy przecież, jak na jednym ze szkolnych festynów wykonała przebój Sanah. Teraz zaśpiewała „Marzeń moich nie zna nikt” z repertuaru Violetty Villas, który ukazał się na płycie jeszcze w 1967 roku. Dla nas pani dyrektor była gwiazdą tego koncertu, bo widzimy, jak spełnia swoje marzenia. Czy największą?

W kościele św. Michała Archanioła śpiewali m.in. Kris Louis Siemiński, przedstawiany jako jedyny uczeń Violetty Villas, Krzysztof Prusik, zwycięzca telewizyjnego show „The Voice Senior”, laureaci programu „Szansa na sukces”, spośród których największe wrażenie zrobiła na nas Weronika Korthals, uosobienie wdzięku, dowcipu i energii czy Artur Bauc, sam śpiewak, nauczyciel i znawca dziejów Violetty Villas.

Całość z klasą prowadziła Zofia Czernicka, przez lata ceniona i lubiana dziennikarka i prezenterka telewizyjna. Powtarzamy tu jedno słowo: klasa. Jaki był ten koncert? Przede wszystkim uśmiechnięty. To nie było wspominanie osoby, której należy bić pokłony, ale po prostu pamiętać, że była kobietą z krwi i kości: wrażliwą, dowcipną, lubiącą ludzi, czasem im za bardzo nawet ufającą. Z pewności też Wielką Artystką.

O tym, że warto było spędzić ten wieczór w Lewinie Kłodzkim, niech świadczy, że wybrali to miejsce Bogusław Michnik, znany na całej ziemi kłodzkiej animator życia artystycznego czy młodsi o przeszło dwa pokolenia Michał Cisakowski, członek Zarządu Powiatu Kłodzkiego i – oczywiście – wójt Lewina Kłodzkiego, Joanna Klimek-Szymanowicz. Przede wszystkim jednak fani, którzy zapełnili kościół. Także młodzi!

Dlaczego właśnie ten kościół był ważny w życiu Violetty Villas? Bo właśnie tu, jeszcze jako dziecko czy młodziutka dziewczyna, modliła się o wspaniały głos. Gdy była sama w świątyni, zaczynała śpiewać do improwizowanych przez siebie melodii. Jak się okazało, wtedy jej modlitwy zostały wysłuchane, a opowiedział nam o tym Michał Pietrzyk, który wraz ze swoją ciocią wręcz wariują na punkcie Violetty Villas.

Koniec koncertu w kościele był bardzo wzruszający, gdy wszyscy artyści wraz z publicznością zaśpiewali piosenkę Violetty Villas: „W Lewinie koło Kudowy / Jest dom mych dziecinnych dni”. A potem wszyscy zostali zaproszeni pod pomnik artystki na wielki tort! Tam znowu honory gospodyni, tym razem z nożem w ręku, pełniła Justyna Szełęga, a pomagali jej nieoceniona Halina Tyrawa i... Michał Cisakowski!

Roboty mieli co niemiara, bo w kolejce ustawiło się więcej osób, niż rok wcześniej było na odsłonięciu pomnika! To dobry znak dla tej akcji. Czas się jednak nie dłużył. Wirtuoz saksofonu, Andrzej Walus, zaczął grać... Panowie Paweł Wenderski i Kris Louis Siemieński [obaj na zdjęciu głównym] śpiewali „Oczi cziornyje”... Pani Zofia Czernicka tańczyła... Tak się wspomina prawdziwą gwiazdę! Do zobaczenia za rok. [kot]

PS Warto zwrócić uwagę, o czym przypomniał nam Michał Cisakowski, że artyści występowali na scenie zakupionej w ramach Budżetu Obywatelskiego Powiatu Kłodzkiego. Wniosek złożyło oczywiście Stowarzyszenie Obywatelskie „Kulturalny Zakątek” i zyskało poparcie mieszkańców. To jak to było z tymi marzeniami? Justyna Szełęga powiedziała nam, że jeszcze nie wszystkie spełniła.

Przeczytaj komentarze (6)

Komentarze (5)

Tak było czwartek, 13.06.2024 09:37
Fanów może mięć, ale jacy przyjaciele? Umarła w samotności w...
s... wtorek, 11.06.2024 19:14
Wspaniały koncert i wspaniali ludzie,warto było jechać te ponad 300km...
-kika- wtorek, 11.06.2024 18:43
Nasza Wioletta rozsławiła Lewin Kłodzki i Dolny Śląsk.Brawo dla...
Misio poniedziałek, 10.06.2024 18:17
A Cisak to co za gwiazda, że się tak nim wszędzie podniecacie, żałosne to się robi, w każdej gazecie jest gwiazdą, a nie jest niczym synkiem, to znaczy, że opłaca, czy kolega redakcji wspiera?
pani od polskiego poniedziałek, 10.06.2024 16:23
ortografia artukułu poziom 10 latka material do poprawy