Czy Robert Stando doczeka się w Kłodzku następcy? Mikołaj Manikowski zwycięzcą festiwalu imienia wielkiego filmowca [FOTO]

sobota, 20.5.2023 11:01 880 1

Pierwsze koty za płoty… Festiwal filmowy im. Roberta Stando rozstrzygnięty! Pierwszym zwycięzcą został Mikołaj Manikowski, uczeń I Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Chrobrego w Kłodzku. Na gali w Kłodzkim Ośrodku Kultury, która odbyła się 19 maja, spotkali się przyjaciele dokumentalisty, który 10 lat po II wojnie światowej ostrzegał: to miasto może zginąć. Czy się wówczas pomylił?

Kim był Robert Stando (1931-2022)? Pisaliśmy o tym wielokrotnie, ostatnio w końcu kwietnia z okazji poświęconej mu wystawie [przeczytaj o tym TUTAJ]. To wówczas portal doba.pl zwrócił uwagę na młodego twórcę, ucznia Chrobrego, który został teraz laureatem Festiwalu im. Roberta Stando. Chłopak ma pasję, nie bał się wpleść wątków osobistych do filmu, oby jeszcze tylko odważył się stawiać pytania!

To bowiem chyba najważniejsze dziedzictwo zmarłego w ubiegłym roku filmowca. W krótkiej etiudzie, kultowym w Kłodzku filmie „Miasto, które może zginąć”, nie wzruszał się losem kamienic, które przetrwały wojnę, ale już „odbudowy” nie, ale walczył! Był przekonany o swoich racjach i jasno je swoim filmem wykrzyczał. Jeśli tego nie zechce od niego uczyć się młodzież, lepiej niech nie chwyta za kamery.

A starsi mieli dla niej na gali w KOK-u naprawdę mądre rady. Starosta kłodzki, Maciej Awiżeń, mówił im, że nie wystarczy tylko „być”. Ważne, co się z tym zrobi. Wiceburmistrz Kłodzka, Sebastian Nowak, zwracał uwagę, że miasto to też, a może przede wszystkim ludzie, ich spotkania. Barbara Glińska, która mówiła w imieniu grupy przyjaciół Roberta Stando, wspominała o rozmowach z nim przy ulubionym pstrągu...

A jeszcze do tego wspaniałe nauczycielki z Chrobrego, panie Barbara Kożuch, Magdalena Sobczyńska i Izabela Warzecha, które po powitaniu wielu znamienitych gości, stwierdziły: – A teraz najważniejsi goście – młodzież z Chrobrego! Jest zatem wszystko, by stworzyć w Kłodzku festiwal, w którym nastolatki mogłyby dzielić się z nami swoimi buntowniczymi manifestami. Tylko czy tego chcą?

Setki, a może nawet tysiące filmików wrzucanych dziennie przez młodzież z naszego powiatu do „sieci”, a na festiwalu zobaczyliśmy 5 [słownie: pięć]. Miało to być zadanie „na temat”: „Miejsce, które nie może zginąć”. I zobaczyliśmy mniej lub bardziej udane próby naśladowania etiudy Roberta Stando, filmu sprzed 68 lat! Nic nowego, nic oryginalnego, jakby młodzi bali się przemówić własnym językiem.

Młodzieży! A może warto byłoby opowiedzieć o miejscach, gdzie się spotykacie? Choćby o arkadach nad Młynówką, niemal tuż nad oficjalnie odsłoniętą 19 maja tablicą poświęconą Robertowi Stando? My, dorośli, tam nie wejdziemy... Nie dowiemy się, czy to jest dla Was naprawdę ważne. Może galeria? Opowiadajcie nam swoje historie, a nie losy setek zabytków, które popadają w ruinę. Chyba, że właśnie to jest dla Was ważne.

Oprócz Mikołaja Manikowskiego nagrodzone zostały Weronika Biernacik, która pochyliła się nad Nysą Kłodzką i za to zyskała sympatię publiczności oraz Karolina Jędrzejowska, laureatka nagrody grupy przyjaciół Roberta Stando Robertarium, za pewien pazur w opowieści o Złotym Stoku. A nagrody to nieliche, może więc za rok konkurencja będzie większa? Powtórzmy za starostą Awiżeniem: warto robić coś więcej, niż tylko być. [kot]

PS Absolutnie wstrząsająca podczas gali była prelekcja Joanny Stoklasek-Michalak, kustosza Muzeum Ziemi Kłodzkiej. Krok po kroku, budynek po budynku, analizowała ona – w ślad za Robertem Stando – co się stało z przejętym przez nas kłodzkim dziedzictwem. Już po wojnie straciliśmy 1/3 staromiejskiej zabudowy! Pani kustosz przyznała, że stawiane przez Stando pytania, wywołują u niej „uzasadniony wstyd”. A powinny nie tylko u niej...

Przeczytaj komentarze (1)

Komentarze (1)

środa, 24.05.2023 20:11
Burmistrz Piszko uważa , że postawił tabliczkę...