Urokliwie zabawna, totalnie przerażająca! Dziewczyna, która klaszcze

środa, 2.6.2021 15:02 683 1

„Urokliwie zabawna, totalnie przerażająca! Piekielne połączenie, które doskonale sprawdziłoby się na wielkim ekranie. Tomasz Kozioł – gratulacje! (chciałoby się napisać wielkie oklaski, choć te po lekturze na zawsze zmieniły swoje znaczenie)”Małgorzata Oliwia Sobczak

Dwóch młodych mężczyzn jedzie na głuchą prowincję obejrzeć dom, który jeden z nich niespodziewanie dziedziczy po swojej zmarłej matce. Matce, której nigdy nie poznał, ponieważ oddano go do adopcji.

Walące się budynki, wtopieni w otoczenie miejscowi – wszystko wskazuje na to, że w miasteczku czas się zatrzymał. Gdy przyjezdni usiłują dopytać o historię posesji, napotykają na mur niechęci. Na domiar złego, psuje im się samochód, telefony odmawiają współpracy.

Wszystko wskazuje na to, że będą musieli przenocować w domu, do którego trafili.

Szybko przekonują się, że nie mogą po prostu uciec z upiornego miejsca. Jedyną szansą na ratunek wydaje się rozwikłanie tajemnicy porzuconej posesji. Posesji nawiedzanej nocami przez dziewczynę, która klaszcze.

 

Tomasz Kozioł (ur. 1988) – poszedł do klasy matematyczno-fizycznej, by później zmienić ją na humanistyczną. Wybrał Politechnikę Warszawską i jeden z jej nielicznych wydziałów nietechnicznych.

Zawodowo zaczynał jako redaktor, by później przejściowo być księgowym i ewoluować ostatecznie w analityka i architekta hurtowni danych. Przez blisko połowę życia produkował się o popkulturze, by skończyć z tym nałogiem i spróbować sił z napisaniem własnej powieści. Próba się powiodła, a jej owocem jest debiutancki horror Dziewczyna, która klaszcze.

Za dnia zajmuje się przetwarzaniem i wizualizacją możliwie dużych zestawów danych. Wieczorami zaś pisze bajki dla dzieci oraz opowieści dla znacznie starszych odbiorców. W nocy czasem śpi. 

 

Fragment 

Złapał pierwszą z brzegu książkę i spojrzał na okładkę. To samo, co na grzbiecie – rozmazany, pływający obraz. Miał wrażenie, że litery równocześnie tkwią w miejscu i zamieniają się pozycjami, choć doskonale wiedział, że to przecież niemożliwe.

Chwycił kolejny wolumin. I kolejny. I kolejny. Każdy z nich po chwili lądował na podłodze.

– Mirek! – zaczął krzyczeć Adam, nie odwracając wzroku od regału, ciągle przekopując się przez kolejne tomiszcza.

Żadnej reakcji.

– Mirek! – wrzasnął jeszcze głośniej i puścił się biegiem do drzwi gabinetu. Gdy ruszył, jego uszu dobiegł jakiś nowy dźwięk, którego jeszcze przed chwilą nie było.

Minął wejście, wpadł do holu i zamarł.

Dziewczyna stała kilka kroków od miejsca, które wybrali na swoje legowisko. Była wyprostowana, z przekrzywioną w bok głową. I klaskała. Energicznie, szybko, jakby wiwatowała komuś podczas fetowania wielkiego sukcesu. Jak mógł jej nie usłyszeć? Teraz ten dźwięk prawie go ogłuszył.

Dziewczyna wpatrywała się w dół, tam gdzie spał Mirek…

…i tam gdzie nadal spał Adam. Leżał na plecach, z plecakiem włożonym po głowę. Dokładnie tak jak ułożył się wieczorem 

Przeczytaj komentarze (1)

Komentarze (1)

środa, 02.06.2021 17:19
klaszcze wargami

Przetargi
i Obwieszczenia

Zobacz