Echo przyszłych wypadków #ECHOCUŚia

czwartek, 7.10.2021 13:58 737 0

James Islington

Echo przyszłych wypadków - Trylogia Licaniusa tom 2

Premiera 27 października

 

Debiut Islingtona tak bardzo rozpierniczył system, że umieściłam go w topce najlepszych powieści fantasy, jakie kiedykolwiek czytałam!
Book Reviews by Anita 

O książce: 

"Cień utraconego świata" to powieść, która porywa nas sobą od pierwszych chwil i nie wypuszcza z objęć aż do ostatniej, 873 strony! Dzieje się tak za sprawą jej efektownej fabuły, nieprzewidywalnego układu scenariusza, barwnej kreacji postaci i miejsca akcji oraz wielkich emocji, jakie się nam udzielają podczas tego czytelniczego spotkania.
NAKANAPIE.PL 

Nie można odmówić Islingtonowi rozmachu...
GAVRAN.PL 

Debiutanckie dzieło Islingtona porównywane było przez zagranicznych krytyków do Koła Czasu Roberta Jordana ze względu na zbieżność pewnych wątków, ale powieści bliżej jest do wczesnej twórczości Brandona Sandersona (to komplement). Siłą pierwszych książek autora Archiwum Burzowego Światła były bowiem umiejętnie skonstruowane intrygi i to właśnie również cechuje pełny zwrotów akcji Cień utraconego świata. Co istotne, z założenia Trylogia Licaniusa sprawia wrażenie serii, którą będzie trzeba przeczytać przynajmniej dwukrotnie, aby ją należycie docenić, bowiem już w tomie pierwszym znajdziemy wiele konwersacji nawiązujących do informacji znanych postaciom, ale nie czytelnikowi.
POLTER.PL 

"Cień utraconego świata" Islingtona mocno namieszał pośród czytelników fantastyki. Dlaczego? Bo to książka prawie idealna!
EWAMROCZKOWSKABOOKS 

Podróż. Przygoda. Magia. Tajemnica. Dobro. Zło. Walka. Brzmi znajomo? Być może. Bo niby wszystko jest znane, a jednak inne. O rany! I ile tutaj jest akcji! A ile stron wypełnionych intrygami, zdradami i polityką. Już nawet nie wiadomo komu ufać. Kto kłamie? Kto mówi prawdę? I kto jest zły, a kto dobry? Ten rozbudowany świat pochłonął mnie tak mocno, że wcale nie chciałam wracać do rzeczywistości.
KSIAZKA.DO.KAWY

 

Mniejsze zło i większe dobro.
Dwie najbardziej niebezpiecznie rzeczy na świecie. 

Bitwy o Ilin Illan i Tol Shen uświadomiły ludziom, że Bariera nieuchronnie słabnie. Jeśli padnie, nastanie świat "bez" - bez radości, bez życia, bez światła i nadziei a istnienie tych, którzy przetrwają stanie się pasmem nieskończonych cierpień. Przeciwnik wciąż kryje się w Talan Gol i czeka na właściwy moment, by uderzyć z całą mocą. Zamiast działać, Rady Starszych prowadzą wewnętrzne rozgrywki. Davian musi stawić czoła ich krótkowzroczności, co samo w sobie jest już zadaniem trudnym. Jeszcze trudniejsze zadanie czeka Ceadena - musi stawić czoła własnej przeszłości - pełnej krwi, śmierci i kłamstw. Na ołtarzu tej powinności złożył już przyjaciół, teraz przyjdzie mu, być może, złożyć własne szaleństwo. Nie jest to jednak cena, której nie zapłaci w chwili ostatecznej próby.

Gdy powstaną Cienie i przebudzi się Ciemność.

 

JAMES ISLINGTON

to australijski pisarz, autor bestsellerowej „Trylogii Licaniusa”. Urodził się w 1981 roku i wychował w południowej Wiktorii.

Zanim został pisarzem, prowadził start-up technologiczny. I chociaż zawsze podobał mu się pomysł napisania książki, na poważnie zajął się tym dopiero w wieku 30 lat.

Jak sam przyznaje, największy wpływ miała na niego twórczość Raymonda E. Feista oraz Roberta Jordana, a do stworzenia własnej powieści zainspirowały go cykle „Z mgły zrodzony” Brandona Sandersona oraz „Kroniki królobójcy” Patricka Rothfussa.

„Cień utraconego świata” zaczął pisać w lutym 2011 roku, a w 2014 wydał go metodą self-publishing. Książka zebrała bardzo pozytywne opinie krytyków. Autor chwalony był za styl, złożoną magię, intrygi polityczne i rozbudowaną galerię postaci. Niecały rok później podpisał kontrakt z Orbit Books na kontynuację serii – „An Echo of Things to Come” (2018) i „The Light of All That Falls” (2019).

Islington stwierdził, że praca nad kolejnymi tomami była znacznie bardziej stresująca niż pisanie debiutanckiej powieści, częściowo z powodu większej presji związanej z umową z dużym wydawnictwem.

James Islington mieszka z żoną i dwójką dzieci na półwyspie Mornington w Wiktorii.

Dodaj komentarz

Komentarze (0)