komunikaty.doba.pl
wesele.doba.pl
PKS
PKP
MPK
FORUM

piątek, 26 lutego 2021

Miroslawa, Aleksandra

Ruszyły masowe szczepienia przeciw COVID-19 na stadionie

piątek, 19.2.2021 12:31 , komentarze: 0 , odsłony: 250
kategorie artykułu:

– Jeśli otrzymamy więcej preparatów, to będziemy więcej szczepić – mówią koordynatorzy akcji szczepień przeciwko COVID-19 na Stadionie Wrocław. Tygodniowo przyjmują ponad 200 pacjentów, a mogliby nawet 8 tys. osób (we wszystkich punktach we Wrocławiu łącznie 40 tys.).
Po zostawieniu samochodu na parkingu przy samym stadionie (wjazd od al. Śląska), do punktu szczepień prowadzą nas strzałki. Na początku wąskiego korytarza stoi dozownik z płynem antybakteryjnym, a kilka metrów dalej mamy poczekalnię oraz rejestrację, gdzie weryfikowana jest tożsamość pacjenta.

– Prosimy o dowód osobisty. Pacjenci z grupy 0 i 1 mają już wystawione przez lekarza skierowania w systemie. Następnie wypełniają ankietę i po zmierzeniu temperatury oraz weryfikacji danych pacjent zmierza na konsultację lekarską oraz kwalifikację. Po pozytywnej ocenie pacjent trafia na szczepienie – opisuje krótki proces Marta Nowaczewska-Kostecka, koordynatorka szczepień na Stadionie Wrocław.

Po otrzymaniu preparatu pacjent jest wpisywany do systemu i automatycznie rejestrowany na drugi termin szczepienia. Każdy wychodzi ze stadionu z blankietem informującym, kiedy wykonano szczepienie, z jakiej serii był preparat i kiedy ma wrócić po drugą dawkę. Pacjent otrzymuje też smsa z terminem.

– Rejestracja przy stoliku, rozmowa z panią doktor, analiza ankiety medycznej i szczepienie. Wszystko poszło sprawnie i bez bólu – opowiada pan Jacek, który otrzymał pierwszą dawkę szczepienia w czwartek (18 lutego) przed południem.

Tego dnia na stadionie szczepiono seniorów, pacjentów z grupy 0, którzy otrzymali drugie dawki oraz nauczycieli. Ci ostatni preparatem koncernu AstraZeneca.

– Zgodnie z zaleceniami do populacyjnych szczepień używamy szczepionki Pfizera. Nauczyciele otrzymują preparat AstryZeneca. Nie ma możliwości wyboru – tłumaczy Andrzej Trzynadlowski, koordynator punktu szczepień.

Szczepienia tylko raz w tygodniu

Zgodnie z oficjalnymi danymi jak dotąd w Polsce zaszczepiło się prawie 2,4 mln osób, z czego drugą dawkę otrzymało ok. 800 tys. Odporność populacyjną osiągniemy, gdy zaszczepi się od 40 do 70 proc. obywateli. Rząd, zakładając optymistyczną wersję, chciałby zaszczepić nawet do miliona osób dziennie.

– Na terenie Wrocławia mamy możliwość zaszczepienia nawet ok. 40 tysięcy osób tygodniowo. Sam punkt szczepień na Stadionie Wrocław jest jednym z największych w kraju. Może przyjmować około ośmiu tysięcy osób tygodniowo – jeśli tylko wreszcie dotrą do nas szczepionki – mówił niedawno prezydent Jacek Sutryk.

Jednakże na samym Stadionie Wrocław szczepienia na razie organizowane są jedynie w czwartki. Może to ulec zmianie.

– Wszystko zależy od liczby przekazanych nam szczepionek. Mamy 220 preparatów, taką liczbę dostaje się na tydzień. Działamy jeden dzień w tygodniu. Jeśli będzie spływać do nas więcej szczepionek, to będziemy więcej szczepić – tłumaczy Nowaczewska-Kostecka.

W czwartek 18 lutego koordynatorzy szczepień na stadionie dysponowali 120 preparatami Pfizera (dla pierwszej i drugiej dawki) oraz 100 szczepionkami AstraZeneca dla nauczycieli.

Szczepienia przeciw COVID-19. To konieczność

– Zawsze byłam otwarta na szczepienia, przyjmowałam szczepionkę na grypę. Przez ostatni rok nie widziałam się z rodziną i jest z mi z tego powodu bardzo smutno. Mam troje dzieci i pięcioro wnuków, a widuję się tylko z jedną wnuczką. Chciałabym, żeby wróciła normalność – opowiada seniorka Helena Pietrowska, która otrzymała właśnie pierwszą dawkę szczepionki. Drugi termin wyznaczono jej na 11 marca.  

W podobnym tonie wypowiada się Jan Musiał z Opolszczyzny. Zadzwonił na infolinię (nr telefonu: 989 lub 22 62 62 989) i usłyszał, że musi przyjechać do Wrocławia. – Uważam to szczepienie za konieczne, dla dobra wszystkich, nie ma innego sposobu na ominięcie tej choroby – zauważa, trzymając jednocześnie ankietę medyczną z przyczepioną do niej karteczką z nr 60. Przed nim tego dnia do otrzymania preparatu skierowano 59 osób. – Zawsze miałem obawy związane z igłami, bez względu na zastrzyk i pobranie krwi. Ciśnienie skacze, ale trzeba zacisnąć zęby – przyznaje.

Do każdej szczepionki dodawana jest sól fizjologiczna. – Następnie nabieramy konkretną dawkę dla jednego pacjenta. Dawka jest zawsze taka sama – mówi jedna z pielęgniarek pracujących przy szczepieniu. – Najczęściej szczepionkę podajemy domięśniowo w lewe ramię, takie są zalecenia producenta.

Szczepionki nie mogą się zmarnować

Pacjenci skierowani do szczepienia proszeni są o przyniesienie ze sobą listy przyjmowanych na co dzień leków oraz wyników ostatnio przebytych badań.

– Pacjenci często przynoszą już wypełnione w domy ankiety. Natomiast, jeśli ktoś się gorzej czuje to nie przychodzi – podkreśla Trzynadlowski.

W takiej sytuacji koordynatorzy szczepień muszą na szybko szukać kolejnego pacjenta, który przyjmie szczepionkę, żeby nie zmarnowała się. – Szczepionki Pfizera otrzymaliśmy w poniedziałek i mogą leżeć w lodówce do soboty, jeśli ktoś nie przyjdzie, to możemy ewentualnie podać preparat w piątek. Jeszcze nie zdarzyło się nam zutylizowanie szczepionki, ale prędzej czy później to nastąpi.

I wyjaśnia, że problemem może być przekładanie terminu podania drugiej dawki. – Już mieliśmy telefony, że ktoś nie przyjdzie, bo źle się czuje. Możemy wtedy przesunąć termin szczepienia np. o tydzień, ale wtedy preparat musimy przekazać komuś innemu w ramach pierwszej dawki, żeby go nie zmarnować. Wtedy, doliczając przełożonego pacjenta, następnego tygodnia będziemy musieli zaszczepić 32 osoby, a dawek mamy tylko 30 – wyjaśnia koordynator szczepień na Stadionie Wrocław. Co w takiej sytuacji? – Może ktoś znowu nie przyjdzie i będzie można przesunąć dawkę. To jest balansowanie na linii – oświadcza Andrzej Trzynadlowski.

źródło: wroclaw.pl

 

Wasze komentarze

wtorek, 23.2.2021 23:42
Wymarzone wesele
Wymarzone wesele