komunikaty.doba.pl
wesele.doba.pl
PKS
PKP
MPK
LOTTO
FORUM

wtorek, 11 grudnia 2018

Damazego, Waldemara

Koparki zniszczyły romskie baraki przy Paprotnej. Bez uprzedzenia! [FOTO]

środa, 22.7.2015 19:10 , komentarze: 15 , odsłony: 43432
kategorie artykułu:

W środę na ulicę Paprotną wjechały koparki i zniszczyły romskie baraki. Decyzja została wydana bez uprzedzenia mieszkańców. Romska rodzina została bez dachu nad głową. Staciła też cały swój dobytek.

- Mieszkańcy baraków wyszli z domu dziś około godziny 9. Wtedy przyjechała zieleń miejska i straż miejska. Informacja jest taka, że sprzątano po burzy – mówiła nam na terenie przy Paprotnej Agata Ferenc z wrocławskiej Nomady.

Dziś zlikwidowano 4 baraki, w których mieszkała romska kilkuosobowa rodzina.  – Mieszkali tu od 7 lat. Wiedzieli o nich sąsiedzi, policja i MOPS. Nikt ich nie poinformował o planach wyburzenia. Ci ludzie stracili wszystko, nie mają dokumentów, nie mają dobytku swojego życia. Myślę, że warto jest zwrócić uwagę na to, że we Wrocławiu jest jeszcze jedno koczowisko i miasto stara się odzyskać ten teren, który jest nielegalnie zajmowany przez Romów. Jednak procedura jest taka, że sprawę kieruje się do sądu. Jeżeli chodzi o Kamieńskiego to w tej sprawie od dwóch lat się toczy proces i to jest droga administracyjna. Tu mieszkali ludzie. Teraz nie mają gdzie pójść - mówi Ferenc.

Miejsce, w którym jeszcze dziś rano stały baraki

Miasto tłumaczy, że nie wydało decyzji o eksmisji, lecz zrobił to powiatowy inspektor nadzoru budowlanego.

- Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego nie ma prawa eksmitować ludzi, to jest rola miasta i ono powinno zrobić to na drodze sądowej - oburza się pracownica Nomady.

Miasto zaś tłumaczy się, że nie wiedziało nic o Romach mieszkających przy Paprotnej. - Wszyscy dobrze wiedzieli, że ten teren nie jest opuszczony i że mieszkają tu ludzie. Przecież przychodził do nich nawet pracownik z MOPS-u!

Stowarzyszenie Nomada zgłosiło zawiadomienie na policję o możliwości popełnienia przestępstwa.

- Chcemy wiedzieć teraz, gdzie jest dobytek tych ludzi i czy został on w jakikolwiek sposób zabezpieczony - martwi się Ferenc.

Jedna z mieszkanek baraków mówi nam, że gdyby wcześniej wiedzieli, że mają opuścić teren, to zabraliby swoje rzeczy z baraków i przenieśli się w inne miejsce.

- Teraz nie mamy nic, nie mam pieniędzy, nie mam pieluch dla dzieci.

Gdy pytam się, gdzie teraz pójdą, mówią, że przeniosą się na Kamieńskiego.

W rozmowie z Doba.pl, Maciej Mandelt ze stowarzyszenia Nomada mówi nam, że teraz również o swój dobytek obawiają się mieszkańcy koczowiska przy Kamieńskiego.

Adriana Boruszewska Doba.pl

 

Wasze komentarze

Cyganie to pasożyty i trzeba ich tępić! Niech spadają do...
poniedziałek, 03.08.2015 21:49 autor: Rzeźnik z W-wia
w końcu!
środa, 22.07.2015 19:40 autor: xxx

dzisiaj, 5 godz temu
poniedziałek, 10.12.2018 15:00
Sklep AZE
cz??ci Samsung
Muzeum Techniki
Muzeum Techniki
monitoring GPS
Kserokopiarki
Praca na GoWork
Praca na GoWork
Teagle
biura do wynaj?cia
Wypo?yczalnia osuszaczy
New-House
Wymarzone wesele
Wymarzone wesele