ZTS: Mikołajkowy mecz z Żarowem

czwartek, 11.12.2014 12:04 2779 0

W sobotę 6 grudnia w Mikołajki przyszło nam się zmierzyć z zespołem, który w dwóch ostatnich meczach wygrał za 3 punkty, a także przyjeżdżał do nas wzmocniony nowym zawodnikiem. My natomiast przystępowaliśmy do meczu bez naszego kapitana, rozgrywającego Krzyśka Stryczniewicza, libero Jarka Budzińskiego (obu zatrzymały sprawy służbowe) oraz środkowego Przemka Kulika (chory) i Marcina Kota, który musiał zostać na uczelni. Na szczęście mamy kadrę na tyle szeroką oraz wyrównaną, że żadna z tych nieobecności nie wpłynęła na grę naszych ZTSowców.

Pozytywnie za to momentami zaskakiwali żarowianie, którzy bronili wiele piłek i utrudniali nam przyjęcie swoją zagrywką - byli drużyną dużą lepszą niż w naszym poprzednim starciu, ale cóż ..... do rzecz.

Wyszliśmy w składzie: Bartosz Świgoń, Patryk Pruchniewski, Radek Nowak, Piotr Balas, Tomek Kot, Dominik Chmielowiec i Maciek Byczek (libero). Natomiast do dyspozycji trenera pozostawali Wiktor Saryczew, Dawid Pacioch, Marcin Biedroń oraz Łukasz Sołtysik.

 

SET 1:

Zaczęło się dobrze. Na 1:0 i 3:1 kończy Tomek Kot, lecz żarowianie szybko doskakują wykorzystując nasze błędy (kiwka w siatkę i błąd w rozegraniu) i robi się 4:5 dla PCO VOLLEY. Od tego momentu walka punkt za punkt, żadna drużyna nie odpuszcza. Wyniki 4:6, 7:7, 9:8 i 11:11 mówią same za siebie. Na szczęście żarowianie pomagają atakując dwa razy w aut. Przy wyniku 12:11 dwa razy mocno z zagrywki Tomek Kot i udaje nam się odskoczyć na 15:11, lecz pomyłki w ataku i as z zagrywki żarowian i jest po 16. Przy wyniku 19:18 podwójna zmiana. Wchodzi Wiktor Saryczew za Patryka Pruchniewskiego i Dawid Pacioch za Bartosza Świgonia. Nie wiele to pomaga i zmiany powrotne przy stanie 21:20. Bardzo nerwowo i kolejny aut naszego atakującego oraz dyskusyjna decyzja sędziego "dotknięcie siatki" wynik 21:23 i Żarów bliski niespodzianki. Wynik 22:24 daje żarowianom ponownie nasz błąd "dotknięcia siatki", ale nam udaje się doskoczyć rywala na remis i przy 24:24 mamy kontrę, której nie wykorzystujemy, a rywal seta kończy dobrym blokiem. Przegrywamy 24:26 choć nie można nie ulec wrażeniu, że troszkę na własne życzenie. Sporo niedokładności w rozegraniu i dużo błędów w ataku oraz dwie mocno kontrowersyjne decyzje sędziów również na pewno nie pomogły, ale później było już tylko lepiej ...

 

SET 2:

Jedna zmiana w składzie. Za dobrze grającego Tomka Kota wchodzi Dawid Pacioch, który w tym meczy pełnił rolę kapitana. Zaczęło się od mocnego uderzenia. Na kontrze "Góral", blok Patryka Pruchniewskiego as Dawida i jest 6:1 - czas dla PCO VOLLEY. Później tylko lepiej !! Kończy na kontrze Piotr Balas, a my popisujemy się fantastyczną grą w obronie. Najpierw libero Maciek Byczek dwukrotnie broni, a dwukrotnie kończy Dominik Chmielowiec, a za chwilę dwa razy wspaniale broni Patryk Pruchniewski i jest 12:5. Na 14:6 punktuje w bloku Radek Nowak, a ponownie w obronie Patryk. Przy stanie 17:8 zmiana - wchodzi Łukasz Sołtysik za Piotka Balasa. My natomiast nie zwalniamy. Dobrze rzuca Bartosz Świgoń, a w ataku kończy Dominik i Dawid. Jest 20:12 i podwójna zmiana - Tomek Kot za Bartka Świgonia i Wiktor Saryczew za Patryka Pruchniewskiego. Dokładamy "czapę" Łukasz Sołtysika i jest 22:13. Małe rozluźnienie i 3 punkty z rzędu zdobywają rywale, ale szybko wracamy do gry i najpierw kończy na raty Pacioch, a później rywale serwują w siatkę 25:17 i 1:1 w setach.

 

SET 3:

DOMINACJA - tak można nazwać tą partię. Od samego początku narzuciliśmy mocne tempo, a na przy dobrym przyjęcie, które trzymał m.in. libero Maciek Byczek na pojedynczych blokach "sypał" Bartosz Świgoń, któremu ewidentnie minęła trema po pierwsze partii i rozgrywał naprawdę niezłe zawody. Zaczęliśmy przy zagrywce właśnie Bartka i wychodzimy na prowadzenie 3:0. W początkowej fazie z dobrej strony pokazuje się Piotr Balas, który blokuje i kończy piłkę przechodzącą, natomiat błędy w ataku żarowian pomagają nam wyjść na prowadzenie 11:5, a to wszystko dzieje się przy bardzo dobrej zagrywce Patryka Pruchniewskiego. Do stanu 18:8 to PCO VOLLEY popełnia błędy, a my im dostarczamy piłkę, przy tym wykorzystując swoje szansę na kontrze. Nie psujemy zagrywek, a dodatkowo często zmieniamy strefy zagrań co utrudnia rywalom przyjęcie. Przy 19:8 na zagrywce pojawia się rozgrywający Bartosz Świgoń i ... wychodzimy na prowadzenie 24:9 Dobrze w tej części ponownie libero i Radek Nowak, który pomógł w bloku i dobrze zagrał w kontrze. Wynik ustala właśnie "Góral", który wbija "kołka" ze środka

 

SET 4:

Od początku na parkiecie Łukasz Sołtysik, który zastąpił Piotra Balasa. Ponownie dobry początek w naszym wykonaniu i szybko wychodzimy na prowadzenie 5:1 przede wszystkim dzięki Dawidowi Paciochowi, który kończy atak i zagrywa 2 asy do stanu 11:5 dobrze gramy i nie popełniamy błędów, ale również i my mamy serię. Nieporozumienie na linii Pacioch\Byczek, złe przyjęcia i wykorzystana kontra żarowian i mamy 12:12 !! Od tego stanu punkt za punkt. 14:13. Na nasz błąd w ataku tym samym odpowiadają rywale. Na szczęście jest Góral, który kończy ze środka i blokuje, a na kontrze kończy Patryk i Dominik i mamy 24:20. Swoją akcję wygrywa PCO VOLLEY i jest 24:21 i zmiana u nas. Wiktor Sarycze wchodzi za Bartosza Świgonia na rozegranie. Niestety złe przyjęcie i zablokowana kiwka powodują małe zamieszanie i jest 24:23. Zmiana powrotna, a my dobrze przyjmujemy, a kończy Dawid Pacioch 25:23 i 3:1.

Mecz na pewno nie należał do łatwych, bo oprócz setów nr 2 i 3, set pierwszy i ostatni był naprawdę zacięty. Żarów jesteśmy pewni jeszcze w nie jednym meczu sprawi niespodziankę. My natomiast cieszymy się bardzo z kolejnych 3 punktów. Tradycyjnie wybieraliśmy MVP spotkania, którym został libero -MACIEK BYCZEK, który zagrał naprawdę bardzo dobre zawody w przyjęciu jak i obronie.

 

Nowością natomiast były mikołajkowe konkursy, w których uczestniczyli nasi najmłodsi kibice, walcząc o nagrodę MIKOŁAJA, którą zdobyła ..... GOSIA BYCZEK - wszystko musi zostać w rodzinie.

 

Oczywiście bardzo dziękujemy wszystkim kibicom, którzy przybyli na mecz, a także FUN CLUBOWI, który kolejny raz  fantastycznie nas dopingował.

admin

Dodaj komentarz

Komentarze (0)