Rozmowa z MARTĄ PTASIŃSKĄ - Kandydatką na Burmistrza Miasta i Gminy Bardo

wtorek, 2.4.2024 00:00 989

Proszę opowiedzieć coś o sobie.

Mam 46 lat, jestem mężatką i mam dwie wspaniałe córki. Ukończyłam Wyższą Szkołę Handlową na kierunku Zarządzanie i Marketing oraz Europeistykę na wydziale ekonomiczno-menedżerskim tej uczelni. Od 2019 roku pracuję w Urzędzie Miejskim w Ząbkowicach Śląskich, w tym od 2 lat na stanowisku kierownika wydziału funduszy zewnętrznych, dzięki czemu nauczyłam się, że skuteczne zarządzanie i koordynowanie zadań nie polega na pokazywaniu palcem, ale na czynnej i pełnej współpracy.

Wcześniej przez 10 lat pracowałam w Urzędzie Miasta i Gminy Bardo mając ogromny wpływ na pozyskane w tym czasie środki dla naszej gminy oraz jej promocję. Byłam odpowiedzialna m.in. za koordynację i rozliczenie takich projektów jak rewitalizacja bardzkich organów czy remontów kamienic na ulicach Barda.

Współorganizowałam przez wiele lat bardzki Spływ na Bele Czym. Od drugiego finału jestem także szefem sztabu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, w tym od 2014 roku w Bardzie. Zapoczątkowałam w naszym mieście ideę Motoserca. Jestem Zasłużonym Honorowym Dawcą Krwi, założycielką i prezeską Stowarzyszenia Integracji Społecznej „Bardzka Pozytywka”, wieloletnią Przewodniczącą Rady LGD Qwsi, a od czerwca 2023 r. jej prezeską. Od zawsze angażowałam się w sprawy społeczne lokalnych społeczności, działam na rzecz słabszych i potrzebujących. W pandemii współorganizowałam akcję szycia maseczek dla instytucji i osób prywatnych, po wybuchu wojny w Ukrainie pomagałam zorganizować pomoc dla uchodźców.

Nie urodziła się pani w Bardzie?

Nie, w Bardzie zakochałam się 16 lat temu i do dzisiaj fascynacja tym miastem i gminą nie zmalała. Mieszkam w tej gminie z wyboru i jest to moje miejsce na świecie. Odkrywam je na nowo każdego dnia i jestem dumna będąc jego częścią. Chcę, żeby się rozwijało i każdy znalazł w nim cos dla siebie i dlatego chcę zostać burmistrzem tej gminy.

Uważa Pani, że doświadczenie życiowe, jakie Pani ma przyda się przy pełnieniu tej zaszczytnej funkcji?

Moja praca zarówno zawodowa, jak i charytatywna wymaga z jednej strony dokładności i sumienności, umiejętności podejmowania często trudnych decyzji wymagających szybkiej reakcji; z drugiej empatii i umiejętności współpracy. Na przestrzeni lat nauczyłam się nie tylko podejmować rozmowę z każdym, ale wsłuchiwać się w to, co mój rozmówca ma mi do przekazania. Moje doświadczenie nie tylko zawodowe, ale również międzyludzkie pozwoliło mi nabyć realną wiedzę i umiejętności by móc z powodzeniem kierować rozwojem gospodarczym, komunikacyjnym oraz kulturalnym naszej Gminy. Dostrzegając jej ogromny potencjał jestem pewna, że jeśli zadziałamy wspólnie osiągniemy każdy założony cel.

Kampania w tym roku jest wyjątkowo krótka. Jak ją Pani prowadzi?

Odbyłam już setki rozmów z mieszkańcami, przeszłam ponad 150 km, zdarłam obcasy w 3 parach butów, zapukałam do każdych drzwi i wiem jedno – z ludźmi trzeba rozmawiać. O ich radościach i smutkach, o problemach małych i dużych. Nie może tak być, że decyzje o inwestycjach w naszej gminie podejmowane są jednoosobowo. Konsultacje społeczne projektów, inwestycji to nieodzowny element samorządności. To przecież Mieszkańcy najlepiej wiedzą, czego potrzebują. I co ważne – wiele spraw o których rozmawialiśmy nie dotyczyło milionowych inwestycji, często do rozwiązania problemu nie potrzeba ani mnóstwa czasu, ani wielkich nakładów finansowych.

Jakie będą Pani pierwsze kroki jako burmistrza?

Po wygranych wyborach zorganizujemy w każdej miejscowości spotkanie, na którym ustalimy harmonogram działań. Zdaję sobie sprawę, że nie uda się zrobić wszystkiego na raz. I ludzie też tego nie oczekują. Ale ludzie chcą wiedzieć, że ich droga, lampa czy drzewo do wycięcia jest ujęte w planie działań i zostanie to wykonane.

Jak postrzega Pani rolę burmistrza?

Najważniejsze w pracy burmistrza to służenie Mieszkańcom – tak rozumiem misję włodarza miasta i gminy. To Mieszkaniec jest najważniejszy. Dotyczy to również podejścia urzędników do swojej pracy. Nie wyobrażam sobie, aby urząd nie był przyjazny dla Mieszkańców – każda osoba, która wychodzi z magistratu musi mieć przeświadczenie, że urzędnik zrobił wszystko co w jego mocy, aby załatwić jego sprawę. Podobnie rzecz ma się z radnymi. Wybierani są jako przedstawiciele mieszkańców, reprezentujący ich postulaty i muszą się rezultatami swojej pracy dzielić z ludźmi. Radni będą spotkać się co najmniej raz na kwartał ze swoimi wyborcami. Skuteczna komunikacja pomiędzy „władzą” a mieszkańcami jest gwarancją dobrego rozwoju gminy.

A Pani praca, spotkania z ludźmi?

Deklaruję transparentność i przejrzystość mojej pracy – regularne spotkania z mieszkańcami zarówno w urzędzie, jak i on-line, otwartość dla prasy, pełna i rzetelna informacja w Biuletynie Informacji Publicznej. Chcę, aby naszą gminę współtworzyli Mieszkańcy!

Najważniejszy w kampanii wyborczej to program. Jakie są Pani założenia?

Nic dla Was bez Was – tak w wielkim skrócie można podsumować moje założenia wyborcze. Kolejny raz podkreślę – Mieszkaniec jest najważniejszy. Oczywiście, że nie możemy zapominać o turystach – Bardo i miejscowości są pełne zabytków, tajemnic, otaczają na góry, rzeka, pola i lasy. Jest to więc wspaniałe miejsce na odpoczynek i relaks i wiele osób z całej Polski i nie tylko to docenia. Z pewnością trzeba bardziej zadbać o starówkę, wypromować zabytki jako Pomnik Historii, zadbać o produkty lokalne, naszych artystów. Nie można zapomnieć o przedsiębiorcach, którzy są siłą napędową naszej gminy, dają miejsca pracy, płacą podatki. O rolnikach, dzięki którym na naszych stołach nie brakuje chleba. Młodzież, seniorzy – każdy z nich ma swoje potrzeby i oczekiwania. Organizacje pozarządowe, sportowcy, kobiety, strażacy, osoby z niepełnosprawnościami – można wymieniać i wymieniać – każdemu należy się uwaga oraz pochylenie się nad jego problemami.

 

 

Materiał sfinansowany przez KWW  "Działamy Wspólnie"