Ochmistrzyni Sienkiewicza mieszkała w Brzeźnicy!

sobota, 13.9.2014 09:57 7356 1

Sobota, 6 września także w Brzeźnicy (gm.Bardo) przebiegała pod znakiem "Narodowego czytania". Tutaj spotkanie biblioteka – czytelnicy miało podwójny charakter. Prowadząca bibliotekę Jadwiga Rogowska tak przygotowała wydarzenie, że stało się ono okazją przypomnienia mieszkańcom wsi nie tylko pisarstwa Sienkiewicza, ale też osoby Marii (Marianny) Luty, powojennej mieszkanki Brzeźnicy.

 

M. Luta była długoletnią ochmistrzynią (czyli osobą zarządzającą domem) w pałacyku pisarza w Oblęgorku wcześniej prowadząc rodzinny dom Sienkiewiczów w Warszawie. W sumie związała się z nimi na ćwierć wieku, do 1927 roku.

Szczególnie zasłużyła się dla rodziny pisarza w latach wielkiej wojny. H. Sienkiewicz przebywał wówczas w Szwajcarii, w Vevey, a Oblęgorek nawiedzali – z zamiarem zawłaszczenia – żołnierze wrogich armii. Swoją niezłomną postawą i praktycznym podejściem do życia ocaliła majątek autora trylogii. M. Luta pisała do Vevey raporty, w których rzeczowo informowała, że „dom już sprzątnięty, jak zwykle na przyjazd”. Niestety, Sienkiewicz zmarł w Szwajcarii w listopadzie 1916 r. a do Oblęgorka wróciła tylko wdowa z dwójką dzieci.

W pamięci mieszkańców Brzeźnicy M. Luta zapisała się jako znakomita gospodyni, mocno wierząca katoliczka, pogodnego usposobienia osoba, kobieta znająca reguły dobrego wychowania. Prowadziła prywatny sklep, co w latach PRL-u było na pewno trudnym przedsięwzięciem. Uprawiała też duży ogród, z którego płody przerabiała do zimowej spiżarni. Swoje przetwory sprzedawała mniej umiejętnym gospodyniom.

Czytanie Sienkiewicza i wspominanie M. Luty odbywało się nie w bibliotece, lecz właśnie w jej dawnym domu. Mieszkają tam teraz Leontyna i Grzegorz Zapotoczni, którzy z radością przyjęli pomysł zorganizowania akcji w takim właśnie kształcie. Grzegorz urodził się jeszcze wtedy, kiedy M. Luta mieszkała w Brzeźnicy i mgliście starszą panią pamięta. Ciekawostki dopełnia fakt, że uczestnicy zgromadzili się w saloniku, gdzie niegdyś funkcjonował sklep Pani Lutowej (używając lokalnego języka).

 

Czworo zaproszonych lektorów - Henryk Dzięcioł, Anita Zapała, Michał Szachniewicz, Leontyna Zapotoczna - czytało wybrane fragmenty trylogii Sienkiewicza. Natomiast Elżbieta Horowskazaprezentowała, dla pokazania jaką pożywką może stać się dzisiaj proza Sienkiewicza, kilka tekstów parodystycznych Andrzeja Waligórskiego będących bardzo swobodną trawestacją trylogii. Każdy, kto zna twórczość Waligórskiego zgodzi się, że zabawy nie zabrakło. Spotkanie rozpoczęły występy wokalne – Julia Topolanek oraz Agnieszka Bartkiewicz zaśpiewały piosenki z dwóch adaptacji filmowych Sienkiewicza - „W pustyni i w puszczy” oraz „Quo vadis”.

W brzeźnickim "Narodowym czytaniu" wzięli udział starsi i młodsi mieszkańcy wsi. Była wśród nich dawna nauczycielka Teresa Siarka, której wspomnienia zostały wykorzystane w jednym z rozdziałów książki o Brzeźnicy i jej sławnej mieszkance – Marii Luty. Brzeźnicki proboszcz zaproponował, że następne kulturalne wydarzenie ogłosi parafianom z ambony (!), żeby więcej ich przyszło. Zgłosił również pomysł rozpoczęcia we wsi publicznego czytania Biblii. W czasie dwugodzinnego spotkania padła sugestia zawieszenia na domu Państwa Zapotocznych tablicy upamiętniającej pobyt M. Luty w Brzeźnicy. Może kiedyś uda się myśl zrealizować? Na razie muszą wystarczyć pamiątki zbierane w bibliotece i udostępniane każdej zainteresowanej osobie. Są to wycinki z czasopism, fragmenty książek bibliograficznych o Sienkiewiczu, listy, zdjęcia itd., których gromadzenie zapoczątkował pierwszy biograf M. Luty. Nazywał się Henryk Urbanik i również mieszkał w Brzeźnicy. Dzisiaj J. Rogowska jest kustoszką pamięci po gospodyni Henryka Sienkiewicza.
 

Elżbieta M. Horowska

 

Przeczytaj komentarze (1)

Komentarze (1)

sobota, 13.09.2014 19:22
powinny się tam lekcje jakieś odbywać, żeby kazdy mógł zobaczyć...