Książka Miesiąca: Dionisios Sturis, Nowe życie. Jak Polacy pomogli uchodźcom z Grecji

środa, 31.1.2024 10:03 673 0

Według danych Biblioteki Narodowej co roku na polskim rynku wydawniczym pojawia się kilka tysięcy książek literatury faktu i literatury pięknej.  Jak wśród mnogości tytułów wybrać te, które naprawdę zasługują na uwagę? Ząbkowickie bibliotekarki w cyklicznej rubryce "Książka Miesiąca" polecają rozszerzające horyzonty, ważne, poruszające i po prostu dobre książki. We styczniu swoją rekomendację przedstawia Elżbieta M. Horowska. 

Dionisios Sturis, Nowe życie. Jak Polacy pomogli uchodźcom z Grecji, Poznań 2022, Wydawnictwo Poznańskie

 

Dzisiejsza książka gatunkowo należy do literatury faktu, konkretnie – jest reportażem historycznym. Autor to Polak o grecko-polskich korzeniach. A książka jest kolejnym ukłonem w stronę greckich przodków. Sturis, jako dziennikarz GW, reporter, opublikował wcześniej parę innych tematycznie zbliżonych tytułów.

Muszę powiedzieć, że bardzo poruszyło mnie spotkanie z autorem podczas Festiwalu Reportażu w Ludwikowicach Kł., a później sama lektura. Niejasno wątki greckie kojarzę z dawnych czasów, z opowieści ząbkowickich koleżanek oraz z książek innego pisarza, Huberta Klimko-Dobrzanieckiego pochodzącego z Bielawy. Oba miasta (Ząbkowice i Bielawa, także Bardo) pojawiają się na kartach reportażu „Nowe życie”. W tym znaczeniu, że były miejscami docelowymi dla uchodźców z Grecji krótko po zakończeniu II wojny światowej. Oczywiście nie jedynymi i nie głównymi.

Wszystko zaczęło się od wojny domowej w Grecji między – najogólniej – zwolennikami lewicy i prawicy. W 1948 r. przywódcy polityczni zbliżeni do ZSRR zadecydowali, w obliczu przegranej, o wielkiej emigracji dzieci powstańców. Młodych Greków i Macedończyków zgodziły się przyjąć kraje z obozu wschodniego – Polska, Czechosłowacja, Bułgaria, Węgry… Do tych państw trafiło kilkadziesiąt tysięcy uchodźców, dzieci i później dorosłych. M.in. w Polsce ci ludzie znaleźli dogodne warunki do życia. Dogodne, mimo że Polska sama borykała się z trudnościami tuż powojennymi. Co zaskakujące, operacja była właściwie tajna, początkowo niewiele osób wiedziało o uchodźcach. Pomoc była organizowana przez władze państwowe, ale kanałami nieoficjalnymi. Powstańcy i ich dzieci trafiali do Polski statkami handlowymi, głównie do portu szczecińskiego. Stąd przemieszczano ich w głąb kraju, ale przede wszystkim w pasie zachodnim. Dlatego Sturis pisze o Grekach w Zgorzelcu, Legnicy, Wrocławiu itd. Sam wychował się w rodzinie grecko-polskiej w Chojnowie. Mama autora była Polką. Kiedy po 1974 r. zmieniła się sytuacja polityczna w Grecji, kiedy wygrały siły demokratyczne, zdecydowana większość uchodźców wróciła do ojczyzny. Niektóre rodziny mieszane się rozpadały, czego doświadczył autor, którego matka pozostała w Polsce. Nieliczni Grecy i ich rodziny tak wrośli w polską ziemię, że postanowili dalej w Polsce żyć. Motywacje takiego wyboru były bardzo różne. Sturis przytacza konkretne indywidualne przypadki. Autor wykonał  tytaniczną pracę przygotowując reportaż. Oprócz osobistych kontaktów z Grekami i Macedończykami, z historykami (ciekawy wątek z prof. Andrzejem Paczkowskim), przewertował dziesiątki archiwów. Toteż w książce znalazły się solidne dane liczbowe, dokumentacja zdjęciowa, bogata bibliografia.

Mnie osobiście chyba najbardziej zbulwersowała sprawa archiwum we Wrocławiu. Rzecz nie do uwierzenia. Otóż w latach 90. wskutek zaniechania, lekceważenia samych Greków owo archiwum trafiło na makulaturę! W archiwum każda grecka rodzina miała swoją  teczkę z dokumentacją: skąd, kto przybył, kiedy, gdzie trafił, gdzie pracował, jak żył itd.

Czytelnikom, internautom doby.pl zdecydowanie polecam książkę D.Sturisa „Nowe życie”. Lektura jest pasjonująca. Zwłaszcza dla lubiących historię, książki o relacjach społecznych, wątkach osobistych i rodzinnych. Reportaż wnosi też małą nową cząstkę wiedzy o naszych najbliższych okolicach, o Grekach i Macedończykach, którzy tutaj po wojnie przez kilkadziesiąt lat żyli.

Elżbieta M. Horowska

Książka dostępna w Bibliotece Pedagogicznej w Ząbkowicach Śl., szukaj jej także w swojej bibliotece!

 

 

 

Dodaj komentarz

Komentarze (0)