Książka Miesiąca: Bernardine Evaristo "Dziewczyna, kobieta, inna"

czwartek, 30.9.2021 11:44 583 0

Według danych Biblioteki Narodowej co roku na polskim rynku wydawniczym pojawia się kilka tysięcy książek literatury faktu i literatury pięknej.  Jak wśród mnogości tytułów wybrać te, które naprawdę zasługują na uwagę? Ząbkowickie bibliotekarki w cyklicznej rubryce "Książka Miesiąca" polecają rozszerzające horyzonty, ważne, poruszające i po prostu dobre książki. W tym miesiącu swoją rekomendację przedstawia Elżbieta M. Horowska. 

Bernardine Evaristo, Dziewczyna, kobieta, inna, Poznań 2021 Wydawnictwo Poznańskie

 

Wyróżnienie książki prestiżową nagrodą zawsze pomaga przy jej promocji, zwiększa zainteresowanie, przyciąga odbiorców. A jeśli jeszcze jest rekomendowana na ważnym festiwalu, np. <Góry literatury> w Nowej Rudzie, ciekawość jej poznania rośnie. Tak było z dziś polecaną uwadze P.T. Internautów doby.pl powieścią „Dziewczyna, kobieta, inna”. Książka wpisała się w 2019 r. na listę nagrody Bookera. Akurat w przypadku laureatek tejże istnieje prawie 100% gwarancji, że książka jest naprawdę do czytania. Będąc  wartościowym literacko utworem jest jednocześnie książką stworzoną do szerokiego obiegu.

Bernardine Evaristo (r. 1959) mieszka w Londynie, pracuje jako wykładowczyni na jednym z uniwersytetów. Ma ciemną cerę. To ważne dla polecanej książki, bowiem jej bohaterkami są kobiety o podobnym antropologicznie pochodzeniu. Nawet jeśli – pozornie – ich skóra jest biała. W którymś momencie jedna z bohaterek, korzystając z testów Ancestry DNA dowiaduje się, że jej przodkowie mieszkali w Afryce, i bynajmniej nie byli kolonistami.

Powieść zbudowana jest z kilkunastu rozdziałów z którąś kobietą, dziewczyną, inną w roli głównej. Nie trzeba dodawać, że są to osobne biografie. Bohaterki już się znają, albo wkrótce się spotkają na bardzo ważnym wydarzeniu kulturalnym w Londynie, premierze sztuki teatralnej. Bo też trzeba dopowiedzieć, że większość z nich to osoby zajmujące się – najogólniej – sztuką, kulturą, edukacją. Właściwie tylko Hattie można byłoby nazwać gospodynią domową. Ona jedyna mieszka na wsi. Okaże się być swoistą osią dla pozostałych kobiet. Wokół panteonu bohaterek są postaci oboczne, i kobiety i mężczyźni, jak w życiu. W jakimś sensie powieść można by nazwać sagą. Wątki fabularne sięgają ponad stu lat, jednak z położeniem nacisku na współczesność.

Napisałam, że ważny jest kolor skóry bohaterek. Z dzisiejszej perspektywy, kiedy prawa ludzi o ciemniejszej karnacji właściwie się zrównały (przynajmniej legislacyjnie) nie ma to większego znaczenia. W sygnalizowanych stu latach historii świata było inaczej. Dla czytelnika oczekującego dobrej, frapującej książki cera bohaterów nie jest najważniejsza. Ważne jest, żeby byli to pełnokrwiści bohaterowie, żeby opowieść porywała każąc czytać i czytać… Taka właśnie jest powieść B.Evaristo. Poznając kolejne bohaterki, kolejne wątki łatwo się zaangażować emocjonalnie, „kibicować” każdej z nich, nawet jeśli w pierwszej chwili wydają się np. niesympatyczne, oschłe. Widać mają swoje powody, częstokroć tragiczne.

Jeszcze koniecznie trzeba wspomnieć o literackiej formie powieści. Książka jest pocięta setkami akapitów, pozbawiona kropek kończących zdania, a zdania są krótkie, nierozbudowane. Odważnie podeszła do materii języka autorka. Brawo jej za to.

„Kobieta, dziewczyna, inna” w pełni zasługuje na miano książki miesiąca. Jest po prostu świetna. Warto się po nią wybrać do biblioteki i dać ponieść się lekturze. Nie o wszystkich wątkach tu napisałam. Kwintesencję znaleźć można na str. 347.

Elżbieta M. Horowska

 

Książkę wypożyczają Biblioteka Pedagogiczna w Ząbkowicach Śl. oraz Biblioteka Publiczna w Kamieńcu Ząbk., szukaj jej także w swojej bibliotece.

 

Dodaj komentarz

Komentarze (0)