Klub Miłośników Gór: Święto Niepodległości na Borówkowej

czwartek, 25.11.2021 09:48 613 0

Przy Ząbkowickim Uniwersytecie Trzeciego Wieku działa Klub Miłośników Gór, który skupia amatorów górskich wędrówek. Członkowie opisują każdą wyprawę, dzieląc się wrażeniami i inspirując innych do aktywnego spędzania czasu.

 

Stało się to już naszą tradycją, iż w rocznicę odzyskania przez Polskę Niepodległości nie siedzimy bezczynnie w domach. Spędzamy ten wspaniały dzień bardzo aktywnie. W tym roku Włodzimierz J. wraz z Włodzimierzem K. zorganizowali prywatny marsz w Górach Złotych dla członków Klubu Miłośników Gór. Żaden z uczestników wyprawy nie zapomniał w tym dniu o kotylionie, który dumnie nosił na piersi. Wyruszyliśmy z wioski Lutynia opodal Lądka Zdroju. Zanim jednak to nastąpiło, każdy z uczestników wyprawy otrzymał duży zastrzyk energii pod postacią Rogala Świętomarcińskiego sygnowanego certyfikatem jednej z poznańskiej cukierni. Odczytany został również oryginalny przepis na te niezwykłe rogale. Może w przyszłym roku któryś z uczestników przygotuje taką "szczepionkę przypominającą".

 

Dzisiejsza trasa omija trochę górskie szlaki. Dzięki temu mamy okazję zobaczyć kościół pw. Św. Jana Nepomucena w Lutyni, który za sprawą mieszkańców tej malutkiej wioski został pięknie odrestaurowany. Kościół zasłynął dzięki organowym koncertom muzycznym. My również mieliśmy okazję usłyszeć ich cudowne brzmienie. Kolejny odcinek trasy prowadzi nas przez zalane słońcem pola i lasy. Po drodze mijamy pomnik poświęcony "dzielnym, wiernym psom myśliwskim" i docieramy do kolejnego kościółka. Jest to kościół pw. Św. Karola Boromeusza w opustoszałej wiosce Wrzosówka. Kościołem zaopiekowała się lądecka straż pożarna, która uczyniła go swoją kaplicą. Na placu przed kościołem organizują festyny z okazji Dnia Strażaka. Nieopodal kościółka stoi ich patron- św. Florian. Zbliża się godzina 12:00, więc cała nasza grupa zebrała się przed kościółkiem, żeby uczcić Dzień Niepodległości. Odśpiewaliśmy Hymn Polski oraz inne pieśni niepodległościowe. Zimny wiatr sprawia, że szybko wyruszamy w dalszą drogę. Dzielimy się na dwie grupy: z których jedna idzie trudniejszą, druga - łatwiejszą trasą. Wszyscy niemal równocześnie docieramy na Górę Borówkową (900m npm.). Góra swoją nazwę zawdzięcza licznie obfitującym tu czarnym jagodom, czyli borówkom. Niestety, z uwagi na późnojesienną porę nie mieliśmy okazji zajadać się tymi pysznymi owocami. Wielka szkoda, ale na pewno wrócimy tu latem. Na szczycie góry znajduje się 25-metrowa wieża widokowa, z której podziwiać można ziemię kłodzką, masyw Jesenika, pogórze sudeckie oraz tereny opolszczyzny ze stawami, Paczków, a także Kamieniec Ząbkowicki. Pogoda płata nam jednak małego figla i zamiast tych widoków podziwiamy chmury szybko płynące po niebie. Jest to kolejny powód na to, aby tutaj wrócić i jeszcze raz zobaczyć widok z wieży, który zachwyca wszystkich. Trochę zmarznięci schodzimy z Borówkowej do Czech, a dokładnie do restauracji Penzion Celnice, gdzie w towarzystwie dzikich zwierząt rozgrzewamy się między innymi grzanym winem i z wypiekami na twarzach oczekujemy na obiad. I pojawia się na stole pieczone gęsie udko z czeskimi knedlikami i duszoną kapustą - palce lizać. Kto nie był, niech żałuje. Na deser wypijamy kolejne grzane wino lub czarną kawę. Rozmowom i śmiechom nie ma końca. Nasi organizatorzy przygotowali dla nas jeszcze jedną niespodziankę. Członkowie Klubu otrzymują pamiątkowe zdjęcia. W dobrym towarzystwie czas płynie bardzo szybko. Zaczyna zmierzchać. Pora więc wracać do domu.

Dziękuję Włodkowi J. i Włodkowi K. oraz ich pomocnikom za zorganizowanie tej wspaniałej wyprawy dla uczczenia odzyskania przez Polskę Niepodległości. Była to już nasza 65-ta wyprawa.

Do zobaczenia na szlaku.Tekst: Sylwia Tomczak Zdjęcia Darek Kowal

 

Dodaj komentarz

Komentarze (0)