[FOTO] Mieszkańcy zalanych miejscowości mają dość. Wody Polskie zapraszają na spotkanie

czwartek, 29.9.2022 10:13 13648

Mieszkańcy gminy Marcinowice mają dość powodzi i domagają się zdecydowanych działań. Po intensywnych opadach deszczu w sierpniu Czarna Woda, która płynie przez Zebrzydów, Strzelce czy Kątki znów wylała. Doszło do dwóch powodzi w ciągu dwóch dni. Teraz Wody Polskie zapraszają na spotkanie mieszkańców zalanych miejscowości.

Przypomnijmy:

Mieszkańcy gminy Marcinowice oczekują zdecydowanych działań mających na celu budowę zbiornika retencyjnego oraz regulację rzeki. Uważają oni, że jedynie budowa zbiornika Kątki-Wirki rozwiązałaby problem występowania z koryta Czarnej Wody.

 - Jesteśmy najniżej położonym miejscem na terenie gminy Marcinowice. Wszystkie te spływy z górnych biegów Czarnej Wody kumulują się u nas, tworząc potężne spiętrzenia. Ludzie są już zdesperowani, mają po prostu dość. Co roku jest ta sama sytuacja. Co niektórzy myślą już o wyjechaniu z tej miejscowości, bo tu się nie da żyć. W ciągu dwóch dni mieliśmy dwie powodzie. Obfite opady deszczu spowodowały, że koryto Czarnej Wody kolejny raz wystąpiło niosąc spustoszenie. Jedyną formą ratunku dla mieszkańców jest budowa zbiornika przeciwpowodziowego, o którym mówi się od ponad 20 lat! Prawda jest taka, że o tym się tylko mówi, a nic w tym temacie się nie robi. Nieważne, która partia rządzi, wiecznie są jakieś problemy, głównie finansowe. Z niepokojem patrzę w górę , kiedy pojawi się choćby ciemna chmura na niebie  - mówił dla Doba.pl sołtys miejscowości Strzelce, Waldemar Krzyśków. 

 Dolnośląski Urząd Wojewódzki przekazał 423 tys. złotych w ramach wsparcia dla poszkodowanych mieszkańców gminy Marcinowice, którzy zmagają się ze skutkami podtopień spowodowanych przez Czarną Wodę.

- Widok powodzi w gminie Marcinowice jest przygnębiający, ale jesteśmy po to, aby pomagać. Wraz z panem wójtem, Stanisławem Leniem objechaliśmy wszystkie zalane miejscowości w gminie, oszacowaliśmy straty, oceniliśmy szkody, jeden most został zniszczony, wiele dróg zostało zniszczonych i podmytych. Wszystko to wymaga naprawy. Do Urzędu Gminy w Marcinowicach dotarły środki, prawie pół miliona złotych, na zabezpieczenie swoich domów dla mieszkańców, którzy ucierpieli najbardziej. Teraz realizujemy zadania związane ze skutkami powodzi, a w dalszej perspektywie trzeba będzie poważnie ruszyć z inicjatywą budowy zbiornika, który ochroni te tereny przed następnymi powodziami. Jest to duże przedsięwzięcie, warte około 30 milionów złotych, ale trzeba będzie je wprowadzić do budżetu państwa, po to, aby mieszkańcy gminy Marcinowice czuli się bezpiecznie. Spotkanie z mieszkańcami jest jak najbardziej możliwe do zorganizowania - informował Doba.pl Wicewojewoda Dolnośląski, Bogusław Szpytma.

 - Nie ukrywam faktu, że jesteśmy zniesmaczeni wizytą pana dyrektora z Zarządu Wód Polskich. Dlaczego przyjeżdża pan dopiero wtedy, gdy dzieje się tragedia? Czy każdego roku musi tu dochodzić do nieszczęścia wielu rodzin? Apeluję do Zarządu Wód Polskich, do pana premiera, do pana wojewody i do pana, panie prezydencie o pomoc. Zebrzydów jest malutką miejscowością, dla was nieznaczącą nic, ale dla nas jest całym światem. To my, każdego roku walczymy tu o bezpieczeństwo. Zobaczcie jaki dramat cykliczne nas dotyka. Dlaczego władze odwiedzają nas zawsze wtedy, kiedy dochodzi do ogromnych strat w wyniku powodzi? Koryta rzeczne nie są w ogóle odtwarzane. Jaką odpowiedź otrzymujemy na wysyłane pisma od lat? Nie jesteście jedyną wioską w Polsce z takim problemem. Zapraszamy do nas przedstawicieli władz, niech zobaczą jak to wygląda i w jakich warunkach żyjemy  - mówiła sołtys wsi Zebrzydów,  Katarzyny Zając.

 Głos w sprawie zabrali również wieloletni mieszkańcy Zebrzydowa.

- Całe swoje życie opiekowałam się schorowanymi rodzicami, w domu, który znajduje się najbliżej Czarnej Wody w Zebrzydowie. Obecnie jestem w takiej sytuacji, że nie wiem co mam zrobić. Nie mam już siły mieszkać w swoim, rodzinnym domu.  Walka z powodziami, które nękają nas nawet dwa razy w roku odbiera mi siły.  Nie wyjeżdżam na urlopy, ponieważ boję się wrócić do domu, bo nie wiem co tam zastanę, po powrocie. Nasze życie polega na tym, że kończymy porządkować bałagan i muł po jednej powodzi , a za chwilę przychodzi kolejna. Rzeka, która płynie przez Zebrzydów nigdy nie obroni się przed takim nadmiarem wody, jaki płynął w ostatnich dniach. Tylko budowa zbiornika retencyjnego oraz regulacja rzeki na odcinkach leśnych nas ratuje. Nasze życie polega na walce o pola, o plony, o domy i o rodziny, a w rezultacie walka o zdrowie i życie. Całe moje oszczędności włożyłam w dom rodzinny, nie mam, gdzie się podziać, a w tym domu mieszkać się po prostu nie da. Nie mam już zdrowia. Każdego roku fotografowałam szkody po powodzi, wysyłałam podania od władz, to nie jest jednorazowa sytuacja. Tej dokumentacji jest masa. To trwa lata - mówiła pani Jadwiga, mieszkanka wsi Zebrzydów.

 - Za każdym razem, kiedy pada deszcz z niepokojem patrzymy na stan rzeki - czy znowu wyleje, a jeżeli tak, to kiedy, czy czeka nas kolejny remont i co nam się uda uratować? Zaczynamy jeden remont, kiedy jest kończony, przychodzi powódź i tak w kółko. Tak się nie da żyć. Całą tą sytuację przypłacamy własnym zdrowiem. Ile razy można jedno i to samo robić?  W pomoc po powodzi angażujemy całe swoje rodziny, kto może to pomaga. Nie jesteśmy w stanie więcej znosić podobnych sytuacji. Co my mamy teraz zrobić?  To nie jest problem jednej miejscowości w gminie Marcinowice. Usuwanie skutków powodzi to jest jeden wielki dramat. Połamane płoty, ogrodzenia, powyrywane drzewa, dziury w ziemi i wszechobecny muł i śmieci w domu. Smród. Najgorsze jest to, że nie podejmuje się żadnych działań, aby nam pomóc. Pomoc doraźna, 6 tys. zł dla mieszkańców poszkodowanych przez powódź? Ja dam przedstawicielom władz 12 tys. zł, aby tylko naprawili mi to, co woda zniszczyła. Zawsze kończy się jedynie na obietnicach. Jesteśmy otwarci na dialog i mamy nadzieję, że dojdzie do spotkania mieszkańców z władzami oraz zaproszone zostaną media. Powodzie występują coraz częściej i są coraz bardziej gwałtowne - mówi pan Krzysztof, mieszkaniec wsi Zebrzydów.

 - Wysoka woda dwa razy zalała Strzelce, w tak krótkim czasie. Górne partie gminy Marcinowice zostały całkowicie zalane. Nie wprowadzaliśmy ewakuacji mieszkańców, ale ponownie zabezpieczaliśmy domy przed powodzią, po spadku wody doszło do zalania dróg, mostów i domów. Straty z pewnością są większe niż przewidywaliśmy. Najważniejszym było to, aby zabezpieczyć domostwa. Straże ochotnicze prężnie działały w terenie. Po opadnięciu wody podejmujemy odpowiednie działania - została zorganizowana doraźna pomoc dla poszkodowanych mieszkańców np. podstawienie kontenerów do których trafiają zniszczone rzeczy, możliwość wypożyczenia osuszaczy oraz udzielana jest pomoc finansowa na usuwanie skutków klęsk żywiołowych - mówi dla Doba.pl wójt gminy Marcinowice, Stanisław Leń.

Wody Polskie zapraszają na spotkanie

 - Dyrekcja Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie – Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu zaprasza mieszkańców na spotkanie, którego tematem będzie zabezpieczenie przeciwpowodziowe miejscowości gminy Marcinowice. Spotkanie odbędzie się we wtorek 4 października o godzinie 18:00 na świetlicy wiejskiej w Strzelcach. Zapraszamy w szczególności mieszkańców Strzelec, Szczepanowa, Zebrzydowa, Wir, Wirek i Kątek oraz wszystkich zainteresowanych tematyką -  informują Wody Polskie.