X Dolnośląski Festiwal Muzyczny w Ołdrzychowicach Kłodzkich, czyli wielka sztuka jest dla wszystkich [FOTO]

poniedziałek, 26.9.2022 08:48 1417 6

Kościół św. Jana Chrzciciela w Ołdrzychowicach Kłodzkich gościł w niedzielę, 25 września, wydarzenie niezwykłe. W ramach X Dolnośląskiego Festiwalu Muzycznego byliśmy świadkami wykonania Petite messe solennelle (Małej mszy uroczystej) włoskiego kompozytora Gioacchino Rossiniego. Nie będziemy nawet udawać, że znamy się na takiej muzyce, ale każdy, kto poświęcił ten wieczór, by jej wysłuchać, miał poczucie, że uczestniczy w czymś nadzwyczajnym.

Gioacchino Rossini (1792-1868), włoski kompozytor, twórca 39 oper, pod koniec życia stworzył swoje ostatnie wielkie dzieło – jak je sam nazywał – swój ostatni grzech śmiertelny – właśnie Petite messe solennelle. Utwór na czterech śpiewaków, chór, dwa fortepiany oraz organy. Znowu nie będziemy udawać, że nam to wiele mówiło. W Ołdrzychowicach Kłodzkich byli i fantastyczni śpiewacy, którzy wywarli wielkie wrażenie na publiczności, wsród nich nasza krajanka Magdalena KuligCornelius, był 13-osobowy chór, co samo w sobie było niezwykłe, bo zwykle na Ziemi Kłodzkiej mamy do czynienia z bardziej kameralnymi składami, był w końcu jeden fortepian i akordeon. I gdyby koncert nie odbywał się w kościele, wystarczyłoby jedno słowo, żeby określić to, co się działo: magia.

Kto nie był, niech żałuje, ale dostanie szansę, by się zrehabilitować! Wójt gminy Kłodzko, Zbigniew Tur, który patronował koncertowi, zapowiedział już, że będziemy gościć kolejną, jedenastą edycję festiwalu. Zrobił to lekko łamiącym się głosem. Chłód? A może wzruszenie? Bo nie ukrywał, że jest poruszony. Dyrektor artystyczna festiwalu, wychowana w Kłodzku Magdalena Kulig (mezzosorpan), przyjęła tę wiadomość z entuzjazmem nie mniejszym niż publiczność. A do kościoła w Ołdrzychowicach na koncert nie przyszli przecież znawcy opery, ale po prostu ludzie wrażliwi na piękno. Kto wie, czy kiedykolwiek zawitają do „prawdziwej” opery czy filharmonii, ale tego wieczoru z pewnością nie zapomną. Jeśli takie wydarzenia mają być wspierane z gminnej kasy, to warto temu tylko przyklasnąć.

Dla porządku trzeba dodać, że oprócz Magdaleny Kulig, śpiewali dla nas soliści Małgorzata Grzegorzewicz-Rodek (sopran), Piotr Lempa (bas) i Zbigniew Malak (tenor). Na fortepianie grał Marek Szlezer, a na akordeonie Maciej Zimka. Towarzyszył im (i to jak!) chór Filharmonii Krakowskiej. Dyrygował Wojciech Rodek, a koncert prowadził Mieczysław Kowalcze. Warto też podkreślić, że pięknych świątyń na Ziemi Kłodzkiej nie brakuje, ale kościół św. Jana Chrzciciela w Ołdrzychowicach Kłodzkich jest zupełnie wyjątkowy. Jako miejsce koncertów również. [kot]

PS Uwaga zupełnie niemerytoryczna: autor tekstu w pewnym momencie zorientował się, że nie ma wystarczająco wyczyszczonych butów... Co to ma wspólnego z tym wydarzeniem? Artyści potraktowali nas, publiczność, niezwykle poważnie i z wielkim szacunkiem: kreacje pań, dystyngowani panowie w – ktoś jeszcze pamięta to słowo? – lakierkach. Po koncercie szczerze cieszyli się z naszego entuzjazmu. Reporter doba.pl obiecuje, że na przyszłość buty wypucuje. Choć to artystom należy się od nas, zwykłych śmiertelników.

Przeczytaj komentarze (6)

Komentarze (6)

Martyn poniedziałek, 26.09.2022 13:53
Kościół to nie sala koncertowa a dom modlitwy. Jak chcą...
Jan K. wtorek, 27.09.2022 23:18
Kto śpiewa dwa razy się modli! Głosy solistów i chórzystów...
Rycerz Niepokalanej wtorek, 27.09.2022 22:52
Ja przez cały koncert mszy się modliłem. Najbardziej wtedy, ...
Fanklubowicz DFM wtorek, 27.09.2022 22:34
Panie Martynie, na koncercie była wykonywana Mała Msza Uroczysta Rossiniego....
Bogobojowy poniedziałek, 26.09.2022 13:54
Dlaczego nie opisujecie imprez innych sekt, tylko kleru? Opłacają was,...
Fanklubowicz DFM wtorek, 27.09.2022 22:19
Szanowny Panie, wśród wykonawców nie było osób duchownych. Tylko profesjonalni...