Putin ma 70 lat? I hvatit! Festiwal „Cały Kazio” w Polanicy-Zdroju. Tak minął dzień pierwszy [FOTO]

piątek, 7.10.2022 15:04 2137 2

Który z tysięcy żartów wypowiedzianych już pierwszego dnia festiwalu „Cały Kazio” był najśmieszniejszy? To znak czasu, ale publiczność szczelnie wypełniająca Teatr Zdrojowy, najżywiej zareagowała na żart KGB-isty... W piątkowy wieczór w Polanicy-Zdroju wszyscy jednak „dali radę”: od burmistrza po tajemniczego Krzysztofa.

Dziewiąty festiwal inspirowany twórczością Marii Czubaszek i Wojtka Karolaka zaczął się wieczorem, 7 października. Jak podkreślają organizatorzy, motywem przewodnim festiwalu, który odbywa się od 2014 roku, jest wyśmiewanie głupoty i szukanie recepty na korzystanie z radości życia. Szczęśliwie w piątek nie był to rechot, ale inteligentny uśmiech, jak przystało przez wzgląd na patronów wydarzenia.

Zaczęło się od tego, że niespodziewanie na scenę wyszedł znany radiowiec, Piotr Stelmach. Wszyscy w roli konferansjera koncertu otwierającego festiwal spodziewali się raczej zobaczyć satyryka Artura Andrusa lub pomysłodawcę imprezy, Hieronima Wronę. Ale Stelmach dał radę. Wyszedł w tradycyjnej bejsbolówce i dżinsach, by powiedzieć: – To jest mój strój galowy. Bardziej mój, niż galowy... Już tym ujął publiczność.

Oficjalnego otwarcia imprezy dokonał oczywiście burmistrz miasta. Czy można sobie wyobrazić coś bardziej sztampowego? A tu zaskoczenie! Mateusz Jellin zaskoczył anegdotą: – Dobrze, że tu nie ma Hirka Wrony. Przed rokiem założyliśmy się, kto z nas do następnej imprezy więcej schudnie. To był taki „czelendż”. A potem burmistrz zacytował słowa piosenki: – Znowu w życiu mi nie wyszło… Dystans do siebie mają tylko ludzie pewni siebie i dowcipni.

Pierwszą gwiazdą festiwalu był Alosza Awdiejew, Rosjanin z urodzenia i Polak z wyboru. Zaczął od poważnej deklaracji: dokładnie tego dnia swoje 70. urodziny obchodzi... Władimir Władimirowicz Putin! Koncert Awdiejewa odbył się właśnie ku czci, a właściwie antyczci, wschodniego satrapy o rodowodzie z sowieckiej policji politycznej. Awdiejew opowiedział więc razem z publicznością taki oto dowcip:

– Czy wiecie, jaki „żart” powtarzali KGB-ści? Zaczynało się się od pytania do przesłuchiwanego: – Ile masz lat? Gdy padała odpowiedź, że 40, KGB-ista mówił: – I hvatit, czyli wystarczy... Gdy więc ja wam dziś mówię, że Putin kończy 70 lat, co wy odpowiecie? – I hvatit! – ryknęła publiczność w polanickim teatrze. Artysta dołożył jeszcze, że od 20 lat wojuje z Putinem i na razie mają remis: obaj ciągle żyją.

Po nim na scenę wyszła Joanna Kołaczkowska, która zaprezentowała tzw. muzyczny stand-up. Dużo gadania, ale też dużo śpiewania. Cóż to za mądra niewiasta! Z jej zapowiedzi piosenek reporter doba.pl zapamiętał najbardziej taką: – Gdy mężczyzna daje kobiecie kwiaty, muszą być one cięte, a nie rwane. Kobieta musi widzieć, że facet się wykosztował, a nie odwiedził po drodze klomb, bo mu się nagle przypomniało, że jest jakaś okazja. Sprawdziliśmy tę zasadę zaraz po koncercie. Miny koleżanek wskazywały, że coś w tym jest...

Pani Joanna zatem nauczała, ale też odkryła wśród publiczności gwiazdę: pana Krzysztofa. Zaproponowała, by ten zaśpiewał wraz z nią piosenkę w stylu reggae „Krzysiek, czy znasz to uczucie”, co jest stałym elementem jej spektaklu. Widz miał powtarzać tylko dwa słowa: „Tak, bardzo!”, ale w odpowiednim momencie, po każdej strofce, która rozpoczynała się od słów „Nie udało mi się...”. Pan Krzysztof postanowił jednak improwizować. Z powodzeniem! Po koncercie powiedział nam, że teraz kariera w szołbiznesie stoi przed nim otworem.

Zupełnie inny charakter miała impreza, która w tym samym czasie obywała się za ścianą Teatru Zdrojowego. Dancing z Kaziem to była kwintesencja życia sanatoryjnego i realizacja recepty na korzystanie z radości życia, którą zalecali patroni festiwalu. Pamiętacie państwo hit zespołu Bolter sprzed niemal 40 lat: „Daj mi tę noc, tę jedną noc...”? To przy niej w piątek wieczorem szalały pary kuracjuszy na parkiecie w kawiarni uzdrowiskowej.

Jest też jeszcze jedno ważne miejsce, którego nie można przegapić odwiedzając w weekend Polanicę-Zdrój. To klub festiwalowy i miejsce spotkań w Villi Polanica. Widzieliście Państwo rysunki Wojtka Karolaka (1939-2021), wybitnego jazzmana? To tam zobaczycie. Albo jak na żywo nadaje Radio 357? W piątek wieczorem ze słuchaczami na całym świecie łączyli się stamtąd Piotr Stelmach i zjawiskowa Ola Budka. Zagrał też Franio Mucha z zespołem i nie były to grzeczne rytmy.

Biletów na sobotnią galę festiwalu już nie ma! – Sprzedaliśmy już nawet dostawki! – mówiła nam Justyna Kuban, dyrektor Teatru Zdrojowego – Centrum Kultury i Promocji, gdy na kilka godzin przed startem imprezy pytamy ją o szanse na bilety. A tych dostawek naprawdę było dużo. Co nie znaczy, że na festiwalu nie dzieje się tyle, żeby nie warto tu było być. Nie chcielibyście spotkać się na polanickim deptaku z Ireną Santor czy Maciejem Maleńczukiem?

Biletów nie trzeba na wydarzenia towarzyszące głównym koncertom i spektaklom {pełny program imprezy prezentujemy TUTAJ]. Nie są potrzebne też, by wejść do klubu festiwalowego, który jest w specjalnym namiocie rozstawionym u wejścia do Villi Polanica. A w naszej galerii zdjęć warto obejrzeć wszystkie plakaty z dotychczasowych, dziewięciu edycji festiwalu. Zwróćcie Państwo uwagę, jakie to perełki. [kot]

Przeczytaj komentarze (2)

Komentarze (2)

M. niedziela, 09.10.2022 16:59
Pan Alosza jest Rosjaninem? Dziwne. Myślałem, że on z narodu...
Duszniki Paweł piątek, 07.10.2022 19:32
Polanica żyje z imprez i turyści chętnie wracają. Zobaczmy na...