Po co w dzisiejszych czasach nam jasełka? Tę znaną od wieków historię warto jeszcze raz przeżyć w Polanicy-Zdroju [FOTO]

piątek, 5.1.2024 15:40 1872 2

Jasełka organizowane przez Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Polanicy-Zdroju oraz Fundację Szansa nie są po prostu kolejnym widowiskiem o Bożym Narodzeniu wzorowanym na misteriach sprzed wieków. To historia wszystkim dobrze znana, bez żadnych udziwnień czy prób zaszokowania publiczności. To jednak też spektakl, który przełamuje bariery między nami, na co zwróciła uwagę po jego obejrzeniu wzruszona wiceburmistrz Agata Winnicka. Jasełka „A nadzieja znów wstąpi w nas...” obejrzeliśmy 4 tycznia w polanickim Teatrze Zdrojowym.

My się wzruszyliśmy jeszcze zanim zobaczyliśmy pierwszą scenę. Wyobraźcie Państwo sobie, że na maleńkim wózku podjeżdża do Was niewiele większy dżentelmen i mówi „wujku”... I zaraz potem, wskazując aparat fotograficzny: – Wujku, a co to? Choć dobrze mały drań wie, co to! Nazywamy go tak – drań – bo to nie on miał problem, by do nas się zwrócić i pogadać. To my czuliśmy się nieswojo, ale on potrafił przełamać barierę. – Nasze szkolne dzieci są cudowne! Przekazują tyle emocji... – oceniła potem pani Anna Pawlak, jedna z twórczyń tych jasełek.

Nie będziemy opowiadać całej historii. Kto obejrzy naszą galerię zdjęć, ten bez problemu w tych obrazach odnajdzie znane sobie opowieści. Naszą uwagę zwróciła scena finałowa, gdy do współczesnego domu, do świątecznego stołu dosiadają się najpierw Józef z Maryją i małym Jezusem, potem aniołowie, pastuszkowie bracie mili z Betlejem czy trzej królowie albo mędrcy, jak kto chce. Jak interpretować tę scenę? Każdy musi sobie sam odpowiedzieć. To jest właśnie siła teatru, a więc polanickich jasełek. Oglądaj i pomyśl. Czasem nawet pokłóć się ze sobą.

Napisaliśmy choćby, że na scenie pojawili się Józef z Maryją, a on zwraca się do niej Miriam! Przypadek? Nie sądzimy... Twórcy scenariusza wyraźnie chcieli nam zwrócić uwagę na tradycję dłuższą i szerszą niż polska. Albo słowa z kolędy z musicalu „Metro”, która została wykorzystana w spektaklu:

Uciekali uciekali uciekali
Na osiołku przez pustyni żar
Jak najdalej jak najdalej

Tak, Święta Rodzina to byli uchodźcy, emigranci, z punktu widzenia Egipcjan – imigranci i „obcy”. To przekaz uniwersalny, aktualny wczoraj, dziś i jutro. Naprawdę można przeżyć Boże Narodzenie i pluć jadem na innych ludzi, bo nie urodzili się tu, bo nie są stąd? Bo teraz ich Herod ma inaczej na imię?

To jednak rozważania dla dorosłych. Tego dnia najważniejsze były dzieci ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Polanicy-Zdroju prowadzonego przez Zgromadzenie Sióstr św. Józefa i ich nauczycielki czy opiekunki. Te dzieci się śmieją, cieszą, że są na scenie, mają tremę, ale i frajdę. Oczywiście serca wszystkich podbili pastuszkowie. Czy ci w Betlejem chodzili na rękach albo robili pompki? A ci z Polanicy-Zdroju to potrafią! A opiekuńczy Józef? Zobaczcie na zdjęciach, jak się zachowuje wobec żony i przybranego syna. Trochę to staroświeckie...

Rok temu pisaliśmy o jasełkach z Sanah w Polanicy-Zdroju. To właśnie piosenkę tej artystki wykorzystali wtedy twórcy. Teraz nie musieli. Kolędy śpiewała 17-letnia Martyna Czarnecka, a już po spektaklu na gitarach akompaniowały jej Natalia Skrzydło i Dobrawa Wers-Skawina, podopieczne Witolda Kozakowskiego. Mamy swoje gwiazdy! Całość przygotowały Justyna Kopeć, Izabela Kapłon i Anna Pawlak oraz Marta Godec-Kiełbasa, Marta Herod, Joanna Bzymek, Beata Legierska i Magdalena Parada.

A co nam przekazała Anna Pawlak? – Uczniowie nie są jedynie aktorami, ale również współtwórcami przedstawienia od podstaw. Uczestniczą w tworzeniu ostatecznej formy scenariusza, wyboru muzyki do tańców czy doboru strojów. Być może to powoduje, że później na scenie są tak swobodni. To ich własny spektakl! Ileż to wymaga od nich wysiłku, ile godzin pracy... Planujcie już Państwo sobie czas tak, by obejrzeć kolejny spektakl. Tylko uważajcie, żeby nie natknąć się na tego małego drania... Inaczej przepadniecie, jak my! [kot]

PS Fundacja Szansa działa przy Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Polanicy-Zdroju i wspiera w szerokim zakresie jego uczniów. Obecnym prezesem Fundacji jest Justyna Kopeć, a dyrektorem Ośrodka siostra Bożena Nowak. Podkreślić trzeba, że spośród polityków dziećmi i jasełkami zainteresowała się tylko Iwona Janoszek-Badecka, dyrektor biura senatora Aleksandra Szweda. Chwała jej za to. Takie inicjatywy niezmiennie potrzebują wsparcia.

Przeczytaj komentarze (2)

Komentarze (2)

Maschinengewehrschütze sobota, 06.01.2024 05:27
Cenzura jest elementem strachu .
Maschinengewehrschütze piątek, 05.01.2024 21:10
Chętni, akceptujący przyjęcie imigrantów winni niezwłocznie podać swoje adresy i...