Nie darujecie sobie, jeśli w pierwszy dzień lata nie posłuchacie młodych artystów z Bystrzycy Kłodzkiej [FILM]

czwartek, 20.6.2024 18:12 1243 1

To był zupełnie wyjątkowy koncert! I taki od początku miał być, choć z innych powodów. Uczniowie bystrzyckiej Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia chcieli się nim odwdzięczyć swoim Przyjaciołom. W tym dniu, 14 czerwca, po długotrwałej walce z chorobą zmarła jednak Amelia Jęczmienna (1984-2024). A wystąpiła przecież też Górnicza Orkiestra Dęta ze Złotego Stoku, która niedawno pożegnała swojego kapelmistrza, Łukasza Przepiórę (1985-2024).

Czy warto było być w to popołudnie wśród publiczności Miejsko Gminnego Ośrodka Kultury w Bystrzycy Kłodzkiej? Właśnie dziś wiemy, że tak, po uroczystościach pogrzebowych i pożegnaniu Amelii, czyli 20 czerwca. To nie była zwyczajna rozrywka, ale obcowanie z czymś nieokreślonym. Dobrem, które biło od młodych i bardzo młodych artystów. To szczęście, że Bystrzyca Kłodzka ich ma i wystąpili w miejscu tak kochanym przez Amelię. Łatwiej wtedy zmierzyć się i z ludzkim dramatem... A płakaliśmy tam razem z Eweliną Walczak i Romanem Bogdałem.

Widzieliście kiedyś chór, który bawi się tym, co robi? Albo szkolną orkiestrę, której członkowie [choć „pożyczyli” sobie na tę okazję wiolonczelistę z Kłodzka] grają z taką swobodą? Słychać i widać było, że muzyka to ich życie. – To takie nasze kocięta i dobrze się zapowiadają – przedstawiła najmłodszych chórzystów dyrygująca nimi Renata Fiałkowska-Duma. Nie był to poważny repertuar, ale jakże poważnie wykonany. – Pozwalamy naszym uczniom realizować ich pasje – jeszcze przed koncertem mówiła nam dyrektorka szkoły, Barbara Prasał.

Tak zareagowała, gdy przypomnieliśmy jej nasze pierwsze chyba spotkanie. To było rok temu, na bystrzyckim rynku wystąpiła Maja Sawicka i zagrała na pianinie utwór brytyjskiej legendy heavy metalu, grupy Iron Maiden. I to we własnej aranżacji! Bo tak chciała... Teraz było podobnie. Jakub Barycz, uczeń „Chrobrego” z Kłodzka, a absolwent bystrzyckiej szkoły muzycznej, skomponował muzykę do spektaklu „Romeo & Juliet” i ze swoimi rówieśnikami zagrał ją w Bystrzycy Kłodzkiej. Była fascynująca. To niewybaczalny błąd, że nie widzieliśmy samego spektaklu.

Oczywiście nie zabrakło całej listy Przyjaciół szkoły, których wymieniała dyrektor Prasał. Byli tam oczywiście przedstawiciele władz lokalnych, ale i zupełnie zaskoczeni osobnicy, którzy nawet nie marzyli, by znaleźć się w tak zacnym gronie. Dowody wdzięczności były zupełnie wyjątkowe. Choć bardzo ulotne. Każdy z wyróżnionych otrzymał specjalnie sobie dedykowaną piosenkę. Nam przypadła ta, z Jamajki [Największy twardziel by się wzruszył... To wielkie wyróżnienie i zobowiązanie!]:

Gościnnie wystąpiła Górnicza Orkiestra Dęta ze Złotego Stoku pod batutą Sebastiana Pacheckiego. Ależ jacy to goście! Kapelmistrz jest naszym krajanem znanym tu z gry na trąbce w licznych składach, a zagrał też Antoni Duma, trębacz z bystrzyckiej szkoły muzycznej, który połączył obie części koncertu. Wszystkie utwory zostały zaaranżowane jeszcze przez Łukasza Przepiórę. – Był nie tylko kapelmistrzem, ale i przyjacielem całego zespołu – usłyszeliśmy ze sceny. I dla niego, i dla Amelii orkiestra zagrała stary przebój Piotra Szczepanika:

Żal, nic tu nie pomoże
Łzy twoje i mój płacz
Nikt nie uciszy morza
Nie zatrzyma biegu fal

Uczniowie Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia jeszcze raz dla Przyjaciół zagrają w sobotę, 22 czerwca, na bystrzyckim rynku na imprezie „Wielkie rozpoczęcie lata”. Warto tam być już o 17:00. Kto raz ich usłyszy, będzie do nich wracał. [kot]

PS A wiecie że w orkiestrze górniczej ze Złotego Stoku jest 5 [słownie: pięć] dziewczyn i świat się nie kończy? Kobiety nawet tam biorą górę.

Przeczytaj komentarze (1)

Komentarze (1)

O jejku! czwartek, 20.06.2024 18:43
Rany boskie, co to za tekst. Ani ładu ani składu....