KIEDY LIDER ŚPIEWA!

środa, 10.8.2022 14:59 426 0

Stare żydowskie porzekadło powiada, że nie może być prawdziwego święta, prawdziwej wspólnej radości bez klezmerów. Nic więc dziwnego, że organizatorzy dziesiątej edycji Dolnośląskiego Festiwalu Muzycznego do fetowania jubileuszu zaprosili także takich muzyków. Żeby razem cieszyć się tym, że udaje się spotykać artystów z publicznością i to w wielu miejscach, i z różnorodnymi propozycjami muzycznymi. I to już dziesiąty sezon.

Tym razem takie świąteczne spotkanie zadziało się w piątek 5 sierpnia w Teatrze Zdrojowym w Polanicy-Zdroju. Przytoczone na wstępie powiedzenie ma jeszcze ciąg dalszy, bardzo praktyczny. Na występ klezmerów trzeba mieć środki. Jeśli zaś pieniędzy nie ma, to trzeba je po prostu zebrać. W tym przypadku do sfinansowania występu Darka Wójcika i Szaweł Lipski Klezmer Quartet dołożyli się Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Fundacja KGHM, miasto Polanica, starostwo kłodzkie oraz liczni sponsorzy prywatni, szczególnie ze sfery hotelarskiej (spójrzcie proszę na dolny pasek plakatów).

Temat koncertu, czyli motywy żydowskie w muzyce świata dał impuls bardzo licznej publiczności do przyjścia do gościnnego wnętrza Teatru Zdrojowego. I to takiej publiczności, która bardzo szybko przyjęła propozycje muzyków. Potraktowała je jako zachętę do emocjonalnych reakcji, do aktywnego współudziału w spotkaniu. Na program wieczoru złożyły się takie kompozycje, które pokazały zarówno tradycje muzyki klezmerskiej, czyli te wzięte głównie z folkloru i ogólnie żydowskich tradycji muzycznych, jak i ich inspirujący wpływ na sposób wykonywania, aranżowania a nawet kierunek interpretacji. I, czego z radością nie ukrywam, podsunęły klucz na głębszą, sympatyczną korelację artyści-publiczność.

Tak więc co zaprezentowali muzycy wypełniając tytuł koncertu? Między innymi: poetycką pieśń „Pod cieniem czereśni”, tradycyjne „As der Rebbe Elimelech”, „Dona dona” do słów Aarona Zeitlina i z muzyką Sholoma Secundy, bardzo wymowne „Du zolst nisht geyn mit keyn anderinke meydelekh” (Nie chodź z innymi dziewczynami), żydowskiego foxtrota „Nikodem” z tekstem Ludwika Starskiego i muzyką Henryka Warsa, a także utwory instrumentalne ekspresyjnie zagrane przez kwartet a zaaranżowane głównie przez lidera zespołu Pawła Lipskiego. Solista prowadził nas w czasie koncertu przez kolejne rejony tej muzyki, która stała się jego pasją i sferą poszukiwań twórczych, a zakończył występ tradycyjną piosenką „Un az der rebbe zingt”. W wolnym tłumaczeniu: kiedy rabbi śpiewa, śpiewają wszyscy chasydzi. W odniesieniu do polanickiego wieczoru łatwo te słowa sparafrazować - kiedy Darek Wójcik śpiewa a gra Szaweł Lipski Klezmer Quartet, to cała publiczność razem z nimi gra i śpiewa. 

 

tekst Mieczysław Kowalcze
zdjęcia Andrzej Lemiesz

Dodaj komentarz

Komentarze (0)