„Jidyszkajt”... Czy kiedykolwiek miałeś okazję porozmawiać z polskim Żydem? Przeczytaj tylko, co straciłeś

poniedziałek, 29.1.2024 16:57 2183 5

„Bohaterowie mojej książki tworzą własny  jidyszkajt” – pisze Tamara Włodarczyk we wstępie do książki, która premierę miała we Wrocławiu w Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu, a więc 27 stycznia. To rozmowy z polskimi Żydami, którzy ocaleli z Zagłady bądź są potomkami ocalałych. Wśród nich także z mieszkańcami wielokulturowej ziemi kłodzkiej. „Jidyszkajt” to bowiem nic innego jak „żydowskość”.

Lusia Brodt mieszkała w Stroniu Śląskim i w Kłodzku. Jak ma naprawdę na imię? Tego nie wie. Wszyscy mówili do niej Lusia. Urodziła się w 1936 roku jako Lusia Sztencler w Bilczach Złotych na terenie dawnego województwa tarnopolskiego. W tej wiosce mieszkało 135 Żydów. Jak trafiła na ziemię kłodzką? Z najbliższej rodziny wojnę przeżyła tylko młodsza siostra. W 1945 roku przyjechał delegat z Polski i zapisywał chętnych do repatriacji. Trafiła do Bielska, do domu dziecka. Zabrał ją stamtąd Józef Einhorn, ojciec znanego u nas powszechnie doktora Ignacego.

Lusia poszła do szkoły w Stroniu Śląskim, a wkrótce przeniosła się do Kłodzka, do szkoły żydowskiej przy ulicy Okrzei 19, której kierowniczką była Elżbieta Gitlinowa. Przed wojną była ona nauczycielką u Janusza Korczaka, a w Kłodzku uczyła polskiego. W 1958 roku, dokładnie 12 sierpnia, Lusia wyemigrowała do Izraela już jako mieszkanka Wrocławia. Jako ostatnia ze swoich znajomych. Teraz w rozmowie z Tamarą Włodarczyk wspomina swoją rodzinną wieś: „Z naszej społeczności przeżyło Holocaust zaledwie 19 osób”. Na 135...

Ignacy Einhorn urodził się w 1946 roku w Lądku-Zdroju, wychowywał się w Stroniu Śląskim i Kłodzku. Jego ojciec, Józef, który mieszkał wcześniej także na terenie dawnego województwa tarnopolskiego, podczas wojny stracił pierwszą żonę i syna Salo. Jego matka, Sabina, przeżyła warszawskie getto, KL Auschwitz-Birkenau i KL Ravensbrück. Rodzice spotkali się w Łodzi, potem przyjechali do Stronia Śląskiego. Gdy Józef został zdemobilizowany z wojska, rodzina przeniosła się do Kłodzka. Mieszkali m.in. przy ulicy Aliantów, teraz Bohaterów Getta.

Ida Fink urodziła się w 1921 roku w Zbarażu, a potem krótko mieszkała w Kłodzku. Ta później wybitna izraelska pisarska była córką doktora Ludwika Landaua, absolwenta Uniwersytetu Wiedeńskiego, a po wojnie lekarza internisty w kłodzkim szpitalu powiatowym. Byli niemal sąsiadami Einhornów. Ida z ojcem po wojennej rozłące spotkali się właśnie w Kłodzku. Ona, na „aryjskich papierach”, była  „na robotach” w Niemczech. Jego na Kresach uratowali Polacy. W 1957 roku Ida, przez Wrocław, wyjechała do Izraela. To tylko kilkoro „naszych” Żydów.

Ignacy został. „Czy pamiętasz z dzieciństwa jakieś przejawy antysemityzmu?”– pyta go Tamara Włodarczyk. „W tym środowisku, gdzie mieszkałem, na moim małym podwórku, gdzie żyły te wspólnoty dziecięce, to tego nie było” – odpowiada dr Einhorn. W marcu 1968 roku był studentem medycyny we Wrocławiu. Wysłuchał przemówienia Władysława Gomułki, I sekretarza PZPR... „Wtedy dowiedziałem się, że jestem piątą kolumną” – wspomina w rozmowie z Tamarą Włodarczyk. To jednak jeszcze bardziej utwierdziło go w jego żydostwie. Ale został!

W tym samym dniu, kiedy we wrocławskim Muzeum Etnograficznym odbywała się promocja książki Tamary Włodarczyk: „Wrocławski jidyszkajt. Rozmowy z Polskimi Żydami”, w Warszawie stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita prezentowało raport z dwuletnich badań. Wniosek? Blisko połowa Polaków ma przekonania antysemickie, a nawet to publicznie wyraża. Jeśli tak jest, wybieramy dziedzictwo Gomułki, a nie choćby prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Sięgnijmy zatem po blisko 500-stronicową książkę, bo te rozmowy mogą nas zmienić. [kot]

PS Jaka jest teraz polska żydowskość? Wątła, bo i Żydów u nas już tak niewielu. Ale jakże polska... Promocja książki odbywała się w otoczeniu wystawy „Najpiękniejsza szopka betlejemska 2023”. Tak przeniknęły się obie tradycje. A Tamara Włodarczyk niestrudzenie propaguje wiedzę o historii Żydów na Dolnym Śląsku i dba, by pamięć o nich nie zginęła. Kim jest dziecko na zdjęciu? To oczywiście dr Ignacy Einhorn. Fotografia została zrobiona w Kłodzku około 1949 roku. Takich smaczków w książce Tamary Włodarczyk jest znacznie więcej.

Przeczytaj komentarze (5)

Komentarze (3)

Felek wtorek, 30.01.2024 17:44
Jaki mamy ustrój ??? zapewne jakiś wrogi obywatelom skoro...
autor poniedziałek, 29.01.2024 18:56
Niestety nie wszyscy emigranci z Polski do Izraela czuli się...
arekafryka poniedziałek, 29.01.2024 18:32
W trzy str.świata w budynkach w bezpośrednim sąsiedztwie co do...