Eleni swoimi kolędami przedłużyła nam święta i dodała do nich nieco greckiego słońca. A to nie koniec! [KALENDARZ IMPREZ]

piątek, 29.12.2023 08:26 2212 0

„Din, din, dan”... Zapamiętaliście Państwo? To znacie już grecką kolędę. Tak twierdzi Eleni, a że to artystka zupełnie wyjątkowa, wypada jej wierzyć. Grecką kolędę w środę, 27 grudnia, usłyszeliśmy w Polanicy-Zdroju tylko jedną, ale czy coś przebije ten koncert? Sami sprawdźcie, bo przez najbliższe dni i tygodnie koncertów kolęd czy noworocznych nie zabraknie.

Ten głos znają wszyscy... Od lat nic się tu nie zmienia. Greczynka i Polka, Polka i Greczynka, gdzie się pojawi, podbija serca słuchaczy. Tak też było w wypełnionym po brzegi polanickim kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Bo tam właśnie na zaproszenie proboszcza, ks. Wojciecha Dąbrowskiego, burmistrza Mateusza Jellina czy dyrektor Teatru Zdrojowego, Justyny Kuban [wymieniamy te trzy osoby, ale wspaniały koncert zawdzięczamy też ich licznym współpracownikom], Eleni zaśpiewała kolędy i pastorałki.

Co w tym może być specjalnego? Właśnie nic! A że kilkaset osób śpiewało wraz artystką, nawet owe „Din, din, dan”? Tak, to był po prostu kolejny dzień świąt... Eleni wystąpiła w towarzystwie równie wyjątkowych postaci: Kostasa Dzokasa, który jest kompozytorem większości jej piosenek i chyba wszystkich pastorałek, a tu grał na buzuki, oraz równie wspaniałego Aleksandra Białousa na instrumentach klawiszowych. – Znamy się 45 lat... wyznała piosenkarkach. I spytała: – Jak ja z nimi tyle wytrzymałam?! Ciszej już dodała: – A jak oni ze mną?

Nie był to bowiem całkiem poważny koncert, ale spotkanie przyjaciół, którzy nie mają zamiaru szukać dziury w całym, ale wspólnie się radować. Tak to już jest w Polanicy-Zdroju, taki tam mają klimat... Eleni rozpoczęła od dwóch pastorałek swojego szwagra Dzokasa. Ależ one liryczne były! Grecka tęsknota przebijała z nich okrutnie. Sama artystka zwróciła się w pewnym momencie do muzyka: – Uśmiechnij się Kostas! Ten był jednak nieugięty. Aż przyszła znana wszystkim kolęda „Wśród nocnej ciszy”. Wtedy zaświeciło już greckie słońce i radość wspólna także dla nas.

Nie potrafimy w tekście oddać głosu artystki. Nasze zdjęcia nie pokazują jej urody i tego wyjątkowego czaru, aury, jaka ją otacza. To muzyka, głos nie dla Was? Też nam się tak wydawało! Od tego wieczoru w Polanicy-Zdroju jesteśmy zafascynowani Eleni. Kolędy znamy jak wszyscy, ale takiego ich wykonania się nie spodziewaliśmy. Jeszcze raz: co było w nich wyjątkowego? Nic! Może poza szczerością córki emigrantów, wspominaniem syna emigrantów, którego narodzenie świętujemy, a zaśpiewane w kościele, który za swój uznali emigranci ze Stanisławowa?

Polanica-Zdrój zaprasza 1 stycznia na koncert noworoczny. Wiemy, że nic piękniejszego tego dnia nam się nie przytrafi. Tango... To jednak nie jedyna impreza w najbliższych dniach. Bawcie się i radujcie, już w piątek w Lądku-Zdroju. A wszystkie koncerty znajdziecie w naszej zakładce „Nadchodzące wydarzenia”. Szczegóły znajdziecie TUTAJ. [kot]

Dodaj komentarz

Komentarze (0)