komunikaty.doba.pl
wesele.doba.pl
PKS
PKP
ZKM
WALUTY
FORUM

sobota, 17 kwietnia 2021

Rudolfa, Roberta

Wielka Sowa: Elsoria zrezygnowała z budowy stacji narciarskiej

czwartek, 4.3.2021 01:27 , komentarze: 44 , odsłony: 18718
kategorie artykułu:

Legnicka firma Elsoria ostatecznie wycofała się z budowy stacji narciarskiej na Wielkiej Sowie, wypowiadając z końcem roku umowę dzierżawy gruntów od świdnickiego nadleśnictwa. Na zagospodarowanie na cele rekreacyjne tej części gór czekali turyści, narciarze i właściciele miejsc noclegowych.

To miała być jedna z najważniejszych inwestycji w naszym regionie w ostatnich latach. Jej koszty szacowano na 60 milionów złotych. Według zapowiedzi miał tu powstać ośrodek narciarski z prawdziwego zdarzenia, na miarę najlepszych w Polsce: trasy narciarskie z zapleczem gastronomiczno-usługowym, hotel ze SPA, parking na ponad trzysta miejsc, parking dla autokarów. Inwestycja z pewnością przyciągnęłaby wielu amatorów sportów zimowych, a w innych porach roku także pieszych miłośników gór. Z tego względu rozwiązanie komunikacyjne zakładało w tej okolicy ruch jednokierunkowy - dojazd nowym odcinkiem od drogi wojewódzkiej nr 383 na wysokości skrętu na Glinno, wyjazd istniejącą drogą od strony dotychczasowego parkingu. Od dwóch lat w tym temacie niewiele się jednak działo. Teraz stało się jasne, że jeśli w tym regionie powstanie ośrodek rekreacyjny, na pewno nie wybuduje go Elsoria.

Nadleśniczy: rozmach inwestycyjny przerósł inwestora

- Firma dzierżawiąca od kilku lat grunty i planująca rozbudowę infrastruktury reprezentuje branżę, która ucierpiała w wyniku pandemii i w tej chwili nie stać jej na realizację tego przedsięwzięcia. Podczas spotkania przedstawiła nam swoje argumenty i doszło do rozwiązania umowy – mówi nam nadleśniczy Roman Bereźnicki z Nadleśnictwa Świdnica. - Inwestor dążył do zmian w planie zagospodarowania przestrzennego, by następnie przejść procedury związane z uzyskaniem zgód. Wyglądało to dość obiecująco, zawsze przychylnie patrzyliśmy na te plany. Wygląda na to, że rozmach inwestycyjny zatrzymał inwestora. Wielka Sowa jest na terenie Parku Krajobrazowego, poza tym chodziło też o sprawy techniczne – zapewnienie energii, mocy.
- Każdy widzi, jaka jest sytuacja. Trudno obecnie podejmować decyzje o jakichkolwiek inwestycjach – potwierdza Jakub Górski z Elsorii zastrzegając, że liczy na to, że sprawa budowy stacji narciarskiej na najwyższym szczycie Gór Sowich nie jest jeszcze stracona, jednak póki co nie chce ujawniać szczegółów.

Rok 2011: Janat rezygnuje przez wady techniczne i prawne wyciągu

Mija dziesięć lat od zamknięcia wyciągu na Wielkiej Sowie. W 2011 prowadząca go przez pięć sezonów wrocławska firma Janat zrezygnowała z dalszej działalności.
- Mieliśmy wielkie plany, gotowi byliśmy zainwestować spore sumy pieniędzy, aby powstała tam świetna stacja narciarska, mająca szansę konkurować z innymi okolicznymi stacjami. Ponieśliśmy ogromne koszty, zwłaszcza w ciągu pierwszych trzech sezonów – mówiła wówczas Martyna Celuch, kierownik biura w Janacie. - Nasze zamiary spaliły na panewce z powodu licznych wad prawnych i technicznych wyciągu, o których nie mieliśmy pojęcia w chwili jego nabycia. Próbowaliśmy wszystkich możliwych sposobów, aby naprawić błędy poprzedniego właściciela i umożliwić stacji normalne funkcjonowanie, nie udało się – wyjaśniała.
Za nieruchomość Janat płacił rocznie około 30 tysięcy złotych. Plan rozwoju zakładał stopniową renowację przestarzałego systemu, uruchomienie na stałe obu odcinków trasy, powstanie szkółki jazdy, snowparku, w dalszej przyszłości poszerzenie tras. Według Janatu główny problem związany był ze zbiornikiem wody niezbędnej do naśnieżania stoków.
- Potrzebny jest mocny inwestor, ze sporym kapitałem, by stworzyć stacje narciarskie jak w Karpaczu czy Świeradowie. Dobrym pomysłem byłby działający przez cały rok wyciąg krzesełkowy na sam szczyt, Wielka Sowa jest trudną górą, wyciąg jest po stronie północnej, ale zbocze jest strome i wymaga regularnego naśnieżania – oceniał ówczesny nadleśniczy Jan Dzięcielski.

Rok 2014: Elsoria wygrywa przetarg na dzierżawę gruntów od nadleśnictwa

Kolejna szansa na budowę wyciągu pojawiła się trzy lata później, w 2014 roku. Rozstrzygnięto wówczas (po kilku nieudanych próbach) przetarg na dzierżawę nieruchomości gruntowej położonej w Potoczku, zabudowanej wyciągiem narciarskim wraz z infrastrukturą towarzyszącą oraz gruntów leśnych, z przeznaczeniem na działalność rekreacyjno-sportową. Całkowita powierzchnia terenu dzierżawy - 8,4427 ha, cena wywoławcza - 6.500 złotych miesięcznie netto . Za najkorzystniejszą uznano ofertę złożoną przez Development Elsoria Polska II sp. z o.o. z siedzibą w Legnicy (firma zajmowała się budową galerii handlowych). Oferta uzyskała najwyższą ocenę - 100 punktów, jedynym kryterium była cena. O zainteresowaniu inwestora przesądziła możliwość poszerzenia nartostrady oraz wydłużenie okresu dzierżawy do 25 lat. Nartostrada mogła zostać poszerzona dzięki uchwaleniu przez pieszycką Radę Miejską nowego planu zagospodarowania przestrzennego dla rejonu Potoczek - Kuźnica i zgodzie Ministerstwa Środowiska. Jesienią 2014 roku w Pieszycach zaprezentowano koncepcję budowy Stacji Narciarskiej Wielka Sowa. W spotkaniu oprócz władz miasta i Nadleśnictwa uczestniczył przedstawiciel inwestora - spółki Development Elsoria Polska II Jakub Górski.

Rok 2016: wielkie plany inwestora

W 2016 roku gmina Pieszyce wydała pozytywną decyzję środowiskową (zajęło to zaledwie rok, choć potrafi trwać nawet kilka lat), będącą podstawą do uzyskania przez inwestora pozwolenia na budowę wyciągu. Według planów nartostrada miała być dwa razy szersza niż dotychczas, a trasa zjazdu wynosić około 1750 metrów. Narciarzy miał wozić wyciąg kanapowy. Przy planowanym czasie wjazdu na górę - około 5 minut, w ciągu godziny na szczyt mogłoby wjechać około 6500 ludzi (w założeniach realnie około 2500 - 3000 osób). Obiekt miał być sztucznie naśnieżany. Przy wyciągu planowano także miejsce na Freestyle, Snow Park, przedszkole narciarskie oraz obiekt restauracyjno-turystyczny do szybkiej obsługi turystów. Latem wyciąg miałby dostępny dla turystyki rowerowej i pieszej.
- Wydanie przez gminę Pieszyce decyzji środowiskowej kończy etap formalności z naszej strony. Oznacza to, że inwestor, który podtrzymuje deklarację wybudowania wyciągu na Wielką Sowę może przystąpić do opracowania projektu budowlanego i starać się o uzyskanie pozwolenia na budowę – mówiła wówczas pełna entuzjazmu burmistrz Dorota Konieczna–Enozel. – Z informacji, jakie uzyskaliśmy wynika, że wyciąg będzie projektowała firma Q2 Studio z Wrocławia, która ma duże doświadczenie w projektowaniu tego typu obiektów, także na skalę europejską. Myślę, że to bardzo dobre wiadomości, na które tak naprawdę wszyscy czekaliśmy.

Rok 2018: dodatkowe trasy ze względu na opłacalność inwestycji

W 2018 roku inwestor planował ruszyć z budową wyciągu. Okazało się jednak, że całą procedurę trzeba zacząć od nowa. 

- Inwestor informował nas, że ma problem z architektem, osobą przygotowującą dokumentację, wreszcie zatrudniono osobę, który projektowała i nadzorowała pracę wyciągów m.in. w Białce Tatrzańskiej i Czarnej Górze. Projektant zaproponował Elsorii poprowadzenie trzech tras, argumentując pomysł kwestiami intratności całego przedsięwzięcia. Zaproponował bardzo profesjonalną koncepcję zakładającą dodatkowe dwie trasy boczne, mniej wymagające, dłuższe, dodatkowo strefę ciszy – rodzaj deptaku, szkółkę narciarską, łączkę dla dzieci – relacjonowała nam trzy lata temu burmistrz Pieszyc Dorota Konieczna-Enozel podkreślając, że gmina podchodzi do inwestora z ogromnym zaangażowaniem i pomocą, zdając sobie sprawę, jak kluczowa dla całego regionu jest ta inwestycja.

Na dodatkowe dwie trasy potrzebna była następna decyzja środowiskowa, poza tym wyłączenie kolejnych terenów leśnych z gospodarki leśnej wiązałoby się ze sporymi kosztami. Gmina Pieszyce rozważała nawet zamianę z nadleśnictwem na tereny leśne, podobnie jak miało to miejsce na Czarnej Górze. Wówczas inwestycja powstawałaby na gruncie gminnym, odeszłyby koszty wyłączenia z produkcji leśnej. Niestety, Pieszyce nie dysponowały takimi terenami.

- Dodatkowo okazało się, że po bardzo dokładnym wpisaniu przebiegu trasy na mapę i działki leśne umowa dzierżawy rozmija się z rzeczywistością. Z jednej strony wzięto pod uwagę działki będące poza przebiegiem trasy, z drugiej strony brakowało działek, które powinny być w przebiegu trasy. To oznaczało kolejne wydłużenia w czasie i papierologię. Inwestor liczył też na środki zewnętrzne, których w tamtych okresie na przedsięwzięcia tego typu nie było. Trudność polegała na tym, że inwestycja była bardzo rozciągnięta w czasie, do tego wymagająca i kosztowna, a inwestor ponosił już rocznie koszty 100 tys. złotych opłaty za dzierżawę – dodała burmistrz Pieszyc.

W październiku 2018 roku w świdnickim nadleśnictwie poinformowano nas, że dwa miesiące wcześniej inwestor przysłał dokumentację z uwzględnieniem utworzenia dodatkowych tras.
- Pojawiła się koncepcja poszerzenia dotychczasowych tras, by inwestycja była opłacalna. Firma chce zapewnić odpowiednią przepustowość nowoczesnej, sześcioosobowej kolejki. Wpłynęło do nas zapytanie wraz z wstępnym projektem ich przebiegu. Wiązałoby się to z wyłączeniem kolejnych gruntów z produkcji leśnej (decyduje o tym Ministerstwo Środowiska) i wycięciem drzewostanu, dzięki temu przybyłoby dodatkowych 3-4 km dla narciarzy (trzy trasy o różnej trudności plus łącznik). Naszym zadaniem jest zinwentaryzowanie terenu. Nie ma tam rezerwatu przyrody, ale należy sprawdzić czy nie występują inne formy ochrony. Pozostaje jeszcze kwestia ujęć wody, zbiornika niezbędnego do naśnieżania tych tras. Na pewno nie będziemy hamować tej inwestycji – zapewniał wtedy nadleśniczy Bereźnicki. - Pozostaje jeszcze kwestia lokalizacji zbiornika niezbędnego do naśnieżania obiektu. Tam jeszcze kilka lat może potrwać projekt zwiększania małej retencji górskiej, więc może być problem z lokalizacją, ale myślę, że można te sprawy wyregulować.

Rok 2021: marzenia o nowoczesnej stacji narciarskiej muszą poczekać

Po upływie ponad dwóch lat sytuacja wróciła więc do punktu wyjścia. Wielkie nadzieje miłośników sportów zimowych, turystów, właścicieli okolicznych gruntów, usługodawców z branży sportowej, gastronomicznej, kwaterodawców i mieszkańców na ożywienie tego regionu gór turystycznie i gospodarczo muszą poczekać. Choć dzikość i tajemniczość Gór Sowich jest podkreślana jako ich główny atut, pozostaje wierzyć, że ich potencjał turystyczny doczeka się wykorzystania w takim zakresie, na jaki zasługują, co wydaje się też główną szansą rozwoju podgórskich gmin – powstawanie agroturystyk, pensjonatów, restauracji, miejsc usługowych. Warto też wspomnieć, że według raportu Uniwersytetu Ekonomicznego sporządzonego w ramach projektu dla Pieszyc wyciąg na Wielkiej Sowie byłby najbliżej położonym i najdłuższym wyciągiem nie tylko dla aglomeracji wałbrzysko-świdnickiej i wrocławskiej, ale także dla Opola.

- Rozważamy ogłoszenie nowego przetargu na dzierżawę gruntów, choć nie ukrywam, że ten czas nie jest obecnie najlepszy na takie inwestycje. Stok ma potencjał, nie jest to las. Wierzę w to, że znajdzie się ktoś, kto zagospodaruje ten stok – mówi nadleśniczy Roman Bereźnicki.

Aneta Pudło-Kuriata

Notka historyczna (przewodnik sudecki, Tomasz Śnieżek):
Historia budowy i użytkowania wyciągu na stoku Wielkiej Sowy ma ciekawą kartę. Pierwsze zapowiedzi i plany pojawiły się na początku lat 70. XX wieku. Wkrótce powołano społeczny komitet budowy, który zapowiadał, że osoby czy pracownicy (wraz z rodzinami) z zakładów włączających się w jego powstanie otrzymają możliwość darmowego korzystania z wyciągu. Lokalna i regionalna prasa wskazywała nawet na zasadność budowy na szczyt Wielkiej Sowy wyciągu krzesełkowego. Ostatecznie prace nad przygotowaniem trasy zjazdowej i budową samego obiektu wykonano w latach 1974-1980. W czyny społeczne - głównie związane z porządkowaniem terenu (ale nie tylko) angażowało się wiele podmiotów. Wśród nich były między innymi: Zakłady Radiowe "Diora", "Techmantrans", PPR nr 10 z Piławy Górnej czy OSiR Dzierżoniów. Pozyskiwano środki finansowe z różnych źródeł. W dawnej chacie turystycznej "Bacówka" urządzono "zaplecze techniczne", co zapewne uratowało budynek przez dewastacją. Pomimo, iż lokalna prasa zachwalała go jako jeden z największych w kraju (1411 metrów długości i ok. 300 metrów różnicy wzniesień), przy dwukilometrowej trasie zjazdowej, to obiekt ten nie miał szczęścia. Głównymi powodami było tu wprowadzenie stanu wojennego (ograniczenia w przemieszczaniu się), brak dojazdu masową komunikacją czy kłopoty z pokrywą śnieżną. Wyciąg także po 1990 roku nie trafił na dobrych gospodarzy, a ostatecznie zamknięty został w 2011 roku. Tuż przed tym czasem promowana była (przez jedno ze stowarzyszeń) idea budowy wyciągu gondolowego na Wielką Sowę. Zapowiedzi pozostały jedynie hasłami. Od lipca 2014 r. dzierżawcą terenu (na okres 25 lat) została Development Elsoria Polska II Sp. zo.o., Sp. k. z siedzibą w Legnicy roztaczając ambitne plany.

 

Wasze komentarze

cale szczescie ze nic...
czwartek, 11.03.2021 22:59 autor:
Nie wiesz o czym mowisz,w czym przeszkadzala by...
wtorek, 09.03.2021 19:30 autor: ABC
Jak PO ma tyle pomysłów na naprawę państwa po PISie...
sobota, 06.03.2021 18:48 autor: Prawak
hahahahahaha
poniedziałek, 08.03.2021 19:22 autor:
Uffff, ulga.
czwartek, 04.03.2021 09:11 autor:
widać cymbale że w lesie to ty nie byłeś, twoje...
piątek, 05.03.2021 12:57 autor: bielawianin
Bacówki żal ogromnie
piątek, 05.03.2021 19:54 autor: Ela
Będą mieszkania.
czwartek, 04.03.2021 18:44 autor:
Mieszkania? Dla kogo? Gmina od lat się wyludnia, nie ma...
czwartek, 04.03.2021 21:37 autor: Jarząbek
Są chętni.
piątek, 05.03.2021 06:14 autor:
powinni słono zapłacić..
czwartek, 04.03.2021 20:05 autor:
Co za bzdury, jaki koronawirus?, ta firma nigdy nie miała...
czwartek, 04.03.2021 20:11 autor: autor
Nic tu nie wychodzi.Obwodnica Dzierżoniowa też daleko w lesie ....
czwartek, 04.03.2021 19:58 autor: Marcus Bielawicus
Nic dziwnego, że się poddali. W tym chorym powiecie cokolwiek...
czwartek, 04.03.2021 10:30 autor: dzierżoniowianin
Niech odbudują piękną Bacówkę .Nic tylko płakać
czwartek, 04.03.2021 09:12 autor: wiki
No to teraz beda ludziska biegac na nartach, a nie...
czwartek, 04.03.2021 07:34 autor: Yeti.
Szkoda tylko bacówki
czwartek, 04.03.2021 06:20 autor:
Proste. Nie ma kasy to i nie ma trasy.Sa pilniejsze...
czwartek, 04.03.2021 05:05 autor: autor
piątek, 16.4.2021 14:38
1
piątek, 16.4.2021 11:45
3
czwartek, 15.4.2021 12:55
czwartek, 15.4.2021 09:40
1
czwartek, 15.4.2021 09:30
czwartek, 15.4.2021 09:25
czwartek, 15.4.2021 09:11
1
środa, 14.4.2021 20:00
4
Sprzęt rehabilitacyjny
Sprzęt rehabilitacyjny
Sushi Dzierżoniów
Sushi Dzierżoniów
Mobilna Myjnia Parowa
Mobilna Myjnia Parowa
Restauracja Gaspar
Restauracja Gaspar
SPZOZ w Świdnicy - Latawiec
SPZOZ w Świdnicy - Latawiec
Impress kurs tańca
Impress kurs tańca
Radiotaxi BIS
Radiotaxi BIS
PRZEGLĄDY REJESTRACYJNE
PRZEGLĄDY REJESTRACYJNE
Restauracja Teatralna
Restauracja Teatralna
Studio Językowe Status
Studio Językowe Status
tanie laptopy poleasingowe
tanie laptopy poleasingowe
Sklepy Wielobranżowe BEJ
Sklepy Wielobranżowe BEJ
Autorejestrowanie
Autorejestrowanie
Mati Autogaz
Mati Autogaz
Autocentrum JOL-LAK
Autocentrum JOL-LAK