Kapela Góralska "Ondraszki" na pożegnanie lata

poniedziałek, 27.9.2021 15:00 851 2

Zaśpiewomy i zagromy tak, jak wy zatańcujecie, czyli czym są dutki dla górala i czy muzykę ludową można miksować bez ograniczeń. - Lepiej pozostać sobą. Scena szybko weryfikuje postawy - opowiada Damian Laszczak.

- Wasz zespół powstał z potrzeby serca już w 1990 roku…

Damian Laszczak - W Beskidach byliśmy drudzy, zaraz po kapeli stworzonej w 1979 roku przez miejscowego muzyka ludowego i folklorystę Antoniego Gluzę. Początkowo graliśmy przy Góralskim Zespole Pieśni i Tańca „Ondraszek”, działającym w Miejskim Domu Kultury w Szczyrku. W tamtych latach zaczęło się duże zapotrzebowanie na muzykę góralską, więc postanowiliśmy występować pod własnym szyldem, jako „Ondraszki”. Graliśmy praktycznie codziennie. W weekendy nawet po pięć imprez. Jesteśmy grupą przyjaciół i tak naprawdę uwielbiamy muzykować ze sobą. To nas po prostu cieszy, niezależnie, jaki repertuar gramy. Muzyka góralska musi przede wszystkim pochodzić prosto z serducha, wtedy granie sprawia przyjemność.

-  Wiele grup, takich jak Golec uOrkiestra czy Zakopower w korzystaniu z folkloru poszło znacznie dalej od was. Czy muzykę ludową można miksować bez ograniczeń?

- Według nas nie. My promujemy folklor autentyczny. Taki, jaki jest u źródeł. Rzeczywiście, w pewnym momencie zrobił się boom na zespoły folkowe, co, nie ukrywam, pomogło nam też trochę, bo dzięki temu częściej występujemy. W dzisiejszych czasach raczej nie ma żadnych granic w poszukiwaniu oryginalności, natomiast nam wydaje się, że lepiej pozostać sobą i nie udawać kogoś, kim się nie jest. Zresztą, scena szybko weryfikuje postawy.

- Znacie przepis na góralskie hity?

- Wszyscy pracujemy na to, żeby utwór cieszył publiczność. Nasze autorskie programy koncertowe tworzyliśmy na próbach i każdy dołożył swoją cegiełkę, żeby brzmiały najlepiej, jak potrafimy. Mamy program papieski z autorskimi melodiami i tekstami, program patriotyczny, stworzony również na góralską nutę. Nie wspomnę już o kolędach i pastorałkach, gdzie hitem są zawsze opowieści o tym, jak wyglądają święta w górach. W naszym repertuarze mamy też piosenki biesiadne, bo ludzie po prostu lubią śpiewać, a najlepiej to wychodzi przy czymś, co wszyscy znają, jak „Bystra woda”, „Szła dzieweczka” czy „Sokoły”. Doświadczyliśmy mnóstwo spontanicznych reakcji, choć publiczność nie zawsze tańczy na koncertach „Ondraszków”, bo to zależy od programu, jaki wykonujemy. Jesteśmy tyle lat na scenie, żeby cieszyć innych i chyba jakoś nam się to udaje.

- Chętnie prezentujecie pieśni patriotyczne. Przekonujecie innych, że „warto pamiętać ich melodie, treści, znaczenie i rolę, jaką odgrywały w historii”. Skąd się bierze góralski patriotyzm?

- Miłość do ojczyzny zawsze była i jest ważna. Górale, jak sami o sobie mówimy, to lokalni patrioci. Nie lubimy dużych miast. Wolimy nasze małe społeczności, w których czujemy się najlepiej.

- Jaką macie konkurencję na lokalnym rynku muzycznym?

- Znamy większość kapel w Beskidach i prawe ze wszystkimi utrzymujemy dobre stosunki. Konkurencja jest w tych czasach duża. Porobiło się zespołów. Kiedyś było kilka, teraz można ich w dziesiątkach liczyć, jednak konkurencji się nie biomy. Tyle lat grania, to i pozycja na rynku wypracowana.

- Czym są dudki dla górala? Gdybyś musiał wybierać: „grać” czy „zarabiać”, to co byś wybrał?

- Grać i zarabiać. Oczywiście, dudki też są ważne, bo do garnka trza coś włożyć. Dla górala rodzina jest najważniejsza.

- Macie ulubionych wykonawców?

- Tak naprawdę słuchamy wszystkiego po trochu, od jazzu po rock. Dobra muzyka sama się broni. Emocje są w każdej muzyce, a my po to jesteśmy, żeby je dawać ludziom.

- Szczyrk a Piława Górna. Czy jest coś, co spodobało wam się w naszym mieście?

- Cudowna publiczność, która żywiołowo odbierała nasze utwory. Zespół, z którym przyszło nam zaśpiewać ostatnie kilka piosenek, również na długo zagości w naszej pamięci. Pozdrawiamy i do zobaczenia!

Fot. www.ondraszki.eu

MOKiB Piława Górna


UM Piława Górna

Przeczytaj komentarze (2)

Komentarze (2)

wtorek, 28.09.2021 15:46
W Dzierżoniowie pewnie żadnego lata nie było
poniedziałek, 27.09.2021 16:54
WSZYSTKO BIEGA O DUTKI!!!