Samorządowcy o niesprawiedliwym podziale funduszy unijnych dla Dolnego Śląska

piątek, 21.1.2022 14:54 993 2

Brak konsultacji z miastami, ograniczanie roli Instrumentów Terytorialnych i niesprawiedliwy podział środków z Unii Europejskiej dla regionu – tak dolnośląscy samorządowcy opisują działania Urzędu Marszałkowskiego związane z nową, unijną perspektywą finansową na lata 2021-2027. Prezydenci, burmistrzowie i wójtowie z dolnośląskich miast oczekują od władz regionu stworzenia od nowa projektu podziału europejskich funduszy i interweniują w Komisji Europejskiej.


- Program podziału środków został przygotowany bez konsultacji z samorządami i organizacjami pozarządowymi. Co więcej, ponad połowa środków zaplanowanych dla Dolnego Śląska w nowej perspektywie do 2027 r., ma być przeznaczona na realizację zadań Urzędu Marszałkowskiego do jednostek mu podległych - podkreśla Roman Szełemej, Prezydent Wałbrzycha.

Samorządowcy z Wrocławia, Wałbrzycha, Jeleniej Góry czy Świdnicy jednym głosem podkreślają, że jedynym rozwiązaniem jest całkowita rekonstrukcja funduszy europejskich dla Dolnego Śląska. Zaproponowana przez marszałka formuła podziału pieniędzy oznacza kilkukrotną redukcję środków dla ZIT-ów, czyli Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych. W przypadku ZIT-u wrocławskiego jest to prawie dziesięciokrotne zmniejszenie finansowania w stosunku do poprzedniej perspektywy unijnej.

- Postulujemy, by w ramach funduszy instrumenty terytorialne otrzymały do podziału co najmniej 600 mln euro. Obecnie na stole jest zaledwie 220 milionów euro - dodaje prezydent Wałbrzycha. – Rola bardzo dobrze funkcjonujących siedmiu instrumentów terytorialnych nie może zostać ograniczona. To dzięki nim projekty realizowane za unijne pieniądze są odpowiedzią na potrzeby mieszkańców.

Samorządowcy domagają się także, by na projekty pozakonkursowe realizowane przez samorząd województwa przeznaczone było nie więcej, niż ok. 30 proc. środków z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Skarbnik Miasta Wrocławia, Marcin Urban podkreśla, że to nie pierwszy raz, gdy Urząd Marszałkowski nie chce przekazywać zewnętrznych środków dla innych organizacji:

- Pokrzywdzone są także m.in. organizacje pozarządowe i przedsiębiorcy. 720 mln euro na same projekty marszałka, w stosunku do 220 mln euro na ZIT-y i zaledwie 160 mln euro dla dolnośląskich przedsiębiorców to zdecydowanie niewłaściwy podział unijnych dotacji - mówi Marcin Urban, Skarbnik Wrocławia.

Więcej pieniędzy powinno, zdaniem samorządowców, być przekazane na projekty związane z realnymi wyzwaniami regionu.

- Marszałek Cezary Przybylski zamiast usuwać stare kopciuchy, które  trują naszych mieszkańców, chce za unijne pieniądze budować sobie nową siedzibę. Jest to historia bez precedensu, dlatego będziemy protestować do skutku – mówi Szymon Chojnowski, zastępca prezydenta Świdnicy.

Samorządowcy przekonują, że "presja ma sens" i przypominają, że to dzięki ich działaniom Dolny Śląsk otrzyma w nowej perspektywie unijnej 2,2 mld zł euro. Początkowo miało to być zaledwie 870 mln zł (60% mniej niż w poprzedniej perspektywie).

- Marszałek mimo koalicji z PiS-em nie był w stanie zdobyć odpowiednich pieniędzy dla mieszkańców naszego województwa. Gdyby nie interwencja wójtów, burmistrzów i prezydentów miast bylibyśmy najbardziej poszkodowanym regionem w kraju. W konsekwencji przełożyłoby się to na zahamowanie rozwoju Dolnego Śląska – mówi Janusz Łyczko, zastępca prezydenta Jeleniej Góry.

- Sposób podziału tych ciężko wywalczonych środków powinien zostać ustalony wspólnie z samorządowcami, bo propozycja marszałka oznaczałaby brak pieniędzy na realizację kluczowych z punktu widzenia mieszkańców projektów, takich jak poprawa jakości powietrza i infrastruktura – zaznacza Adam Ruciński, burmistrz Środy Śląskiej. A Rafał Gronicz, burmistrz Zgorzelca dodaje, że próba tworzenia dużego budżetu w Urzędzie Marszałkowskim kosztem małych miejscowości to zwykła niesprawiedliwość: – My też chcemy się rozwijać, my także chcemy modernizować nasze miejscowości, nasi mieszkańcy także chcą korzystać z europejskich funduszy.

Mariola Szczęsna, burmistrz Lwówka Śląskiego podkreśla, że pieniądze powinny szczególnie trafić na południe regionu, a strategiczne decyzje o przeznaczeniu środków europejskich powinny podejmować lokalne samorządy, a nie Urząd Marszałkowski: - Nie godzimy się na to, aby ktoś odgórnie decydował o tym co my, w naszych miejscowościach, mamy budować i które inwestycje są ważne dla naszych mieszkańców.

Rozmowy z Komisją Europejską i petycja do władz województwa

W zeszłym tygodniu samorządowcy spotkali się w sprawie podziału środków unijnych dla Dolnego Śląska z przedstawicielami Komisji Europejskiej. Rozmowa dotyczyła m.in. braku woli współpracy Zarządu Województwa z samorządami i organizacjami pozarządowymi. Przedstawiciele KE zapowiedzieli, że uwagi samorządowców zostaną uwzględnione w rozmowach z zarządem Cezarego Przybylskiego.

Dzisiaj samorządowcy złożyli też petycję w tej sprawie do władz województwa. Postulaty dot. podziału środków europejskich w perspektywie 2021-2027 trafiły do Cezarego Przybylskiego, Marszałka Województwa Dolnośląskiego, Ministra Funduszy i Polityki Regionalnej, radnych Sejmiku Województwa oraz dolnośląskich posłów i senatorów. Samorządowcy oczekują szybkiej rewizji prac i pilnego rozpoczęcia dialogu w pracach nad zmodyfikowanym projektem Funduszy Europejskich dla Dolnego Śląska.

Przeczytaj komentarze (2)

Komentarze (2)

Obserwator leniwych piątek, 21.01.2022 17:53
Przestańcie politykować dla swoich celów, a zacznijcie działać dla obywateli,...
Kara sobota, 22.01.2022 10:17
Pisu.