komunikaty.doba.pl
wesele.doba.pl
PKS
MPK
LOTTO

sobota, 20 stycznia 2018

Fabiana, Sebastiana

Spotkanie z Robertem Biedroniem "Pod prąd"

wtorek, 9.1.2018 10:17 , komentarze: 3 , odsłony: 1113
kategorie artykułu:

Świdnicki Ośrodek Kultury i Miejska Biblioteka Publiczna zapraszają na spotkanie autorskie z Robertem Biedroniem – „Pod prąd”.

26.01.2018 r. godz. 18.00

sala teatralna Świdnickiego Ośrodka Kultury
wstęp wolny

Autobiograficzna książka jednego z najbardziej wyrazistych i lubianych polityków.

Przez całe życie idzie pod prąd. Od dziecka musiał walczyć o swoje prawa i miejsce w rodzinie. Jako nastolatek odkrył, że jego „inność” może być jego siłą. Będąc dorosłym stał się rzecznikiem setek tysięcy ludzi w Polsce, którzy pragnęli lepszego świata. Dziś jest jednym z najbardziej popularnych polityków w Europie, człowiekiem, który w ciągu kilku sekund potrafi zjednać sympatię tłumów, bo szczerze wierzy, że inna, lepsza polityka jest możliwa. Spełnia się jako prezydent Słupska, który stał się dzięki niemu jednym z najbardziej znanych miast w Polsce. O tym, jaką cenę zapłacił, aby osiągnąć sukces i dlaczego warto iść swoją drogą, opowiada Magdalenie Łyczko.

Marzenie, by być sobą
Podróż przez jego życie rozpoczynamy od Krosna, gdzie spędził trudne dzieciństwo (Ojciec był surowy fizycznie, a mama psychicznie; ja dostawałem od brata wpierdziel, on ponosił straty finansowe). Wcześnie usamodzielnił się (opuścił dom w wieku piętnastu lat), szybko rozpoczął działalność społeczną i polityczną. Wiele miejsca w książce poświęca sprawom związanym z orientacją seksualną i swoimi, nierzadko bardzo dramatycznymi, doświadczeniami – próbą samobójczą (próbowałem podciąć sobie żyły), coming outem (rozpacz mojej matki pokazywała, że to było dla niej jak utrata syna. Jakbym dla niej umarł), stopniem akceptacji społecznej i internetowym hejtem, wychowywaniem dzieci (od nas, gejów, oczekuje się, byśmy udowadniali, jakimi dobrymi rodzicami będziemy, a od osób hetero nie. Nie robi się żadnych badań, nie dyskutuje. Po prostu: hetero chcą mieć dzieci, to dzieci mają. Nieważne czy patologia, czy nie).
W sposób ujmujący i z wielką miłością wypowiada się o swoim partnerze Krzysztofie, z którym są razem od czternastu lat. Lektura tego rozdziału pozwala czytelnikowi znaleźć się przez chwilę w ich świecie. Ja na przykład odkurzam albo robię pranie. Jak jest dwóch facetów, to muszą sobie to życie jakoś poukładać, więc… On lubi gotować, ja – teraz będę politykiem! – lubię sprzątać. On lubi kupować ładne rzeczy, ja lubię płacić (śmiech). On lubi prasować, ja lubię myć okna, ale szczerze mówiąc, domowe obowiązki to moja pięta achillesowa i zawsze tak miałem.
Robert Biedroń bez pardonu rozprawia się z polską zaściankowością, dulszczyzną, absurdami.
W niezwykle plastyczny sposób opisuje sejm i panującą tam zatęchłą atmosferę. Wspomina, z jaką rezerwą i jednocześnie zaciekawieniem przywitali go starzy parlamentarni wyjadacze. Wielu wydawało się, że jak wejdę do sejmu, to będę biegał w różu, z piórkami w czterech literach czy z tęczową flagą. Taki mieli stereotyp. Musiałem cholernie dużo pracować, żeby udowodnić, że tak nie jest. A na koniec zostałem wybrany jednym z najlepszych parlamentarzystów kadencji.
Biedroń porównuje trudną sytuację gejów do sytuacji kobiet w Polsce, które chcą osiągnąć pozycję społeczną równą mężczyznom. Kibicuje kobietom, w poczuciu, że dzieli ich los w kraju, gdzie wciąż rządzi patriarchat. Według prezydenta Słupska gejów i kobiety traktuje się w podobny sposób: protekcjonalnie i stereotypowo.
W książce przywoływane są różne kobiety, zwane przez Biedronia heroinami, jak Izabela Jaruga-Nowacka i jej córka Barbara Nowacka, czy Wanda Nowicka. Mówi o nich ciepło i z szacunkiem.
Wspomina też swoje pierwsze spotkanie z Anną Grodzką, z którą współtworzył później Ruch Palikota, dzieląc sejmową ławę: Pewnego dnia siedzę sobie w klubie, gdy podchodzi do mnie kobieta. Cześć, Robert, pamiętasz mnie? pyta. A ja kompletnie nie kojarzę /…/. Ona dodaje: To ja, Krzysztof.

Prezydent na kanapie
„Pod prąd” to także swoisty polityczny manifest Roberta Biedronia – cenionego polityka, parlamentarzysty, wreszcie – działacza społecznego. Swoją polityczną działalność zaczynał w obszarach, w których doświadczył najwięcej krzywd i upokorzeń. Konsekwentnie wprowadzałem do polskiej polityki problem dyskryminacji i wykluczenia kobiet i osób LGBT. Tamte słowa traktowałem wtedy jak naiwne zaklinanie rzeczywistości.
Dziś jest prezydentem blisko stutysięcznego Słupska. Nie jest już tylko reprezentantem grupy osób wykluczonych, ale niezwykle popularnym i otwartym, często nagradzanym prezydentem. Swoją kadencję oparł na rozmowach z ludźmi. Czasami wystawia na ulicę kanapę, siada z mieszkańcami i zaprasza do dyskusji. Mogą mnie dotknąć, pogadać, nakrzyczeć na mnie, wyżalić się. Mieszkam kilkaset metrów od urzędu miasta, a czasem idę do pracy kilkanaście minut, bo ciągle ktoś mnie zatrzymuje.
Tuż po objęciu przez niego stanowiska prezydenta w mediach wiele mówiło się o pustej kasie miasta. Dopytywany przez Magdalenę Łyczko o to, które zmiany w obrębie funkcjonowania miasta widać najlepiej, mówi: W pierwszym roku kadencji dokończyłem w terminie obwodnicę, jedną z największych inwestycji w kraju, rozwiązałem największy spór sądowy miasta o wartości blisko 30 milionów złotych, wznawiam właśnie wstrzymaną kilka lat temu budowę legendarnego już aquaparku. Remontuję, oczywiście, jak każdy samorządowiec, drogi i termomodernizuję szkoły. Zaplanowałem kilka dużych projektów, których realizacja przeciągnie się na następną kadencję. Mój następca, lub następczyni, będzie tylko przecinał wstęgi. To projekty, które radykalnie poprawią komfort i wygodę codziennego życia mieszkańców.

Tyle Słupsk, a Polska? Ta jawi mu się jako państwo wolne, otwarte i tolerancyjne. Patrzące nie wstecz, a do przodu. Krytycznie odnosi się do pseudopatriotycznych zachowań zwłaszcza młodych rodaków, poddających się retoryce polityki historycznej pielęgnowanej przez rządzących. Ci młodzi ludzie w opaskach biało-czerwonych, z orłem na piersi, ubrani, jakbyśmy byli w przeddzień III wojny światowej, jakby istniał jakiś stan zagrożenia… To przerażające!
W swej krytyce Biedroń nikogo nie oszczędza. Punktuje nie tylko tych, którzy rządzą nami obecnie (Prawo i Sprawiedliwość nazywa szkodliwym społecznie politycznym bublem), ale także przedstawicieli poprzednich ekip (słuchając [ich] można odnieść wrażenie, że grupowo przeżywają dawne emocje, kompletnie nie potrafiąc zdiagnozować teraźniejszości, nie wspominając już nawet o wizji państwa).

Przywołuje w tym kontekście Polaków „najwyższej” półki… Jak patrzę na to, z jakim fanatyzmem traktuje się Jarosława Kaczyńskiego, Antoniego Macierewicza, Jana Pawła II, Donalda Tuska i wielu innych, to czuję, że nie mamy kryzysu autorytetów. Myślę, że społeczeństwa, ludzie ogólnie, lubią mieć autorytety. Ja od autorytetów uciekam. Mam autorytety „częściowe”, w jakiejś dziedzinie, we fragmencie jakiegoś życiorysu, ale osobiście ostrzegam przed ich posiadaniem, bo potrafią być zgubne.

W autobiografii „dostaje się” także polskiej szkole, której system – zdaniem byłego posła – oparty jest na sztywnych programach nauczania, bezwartościowych we współczesnym świecie elementów. Uczymy młodych ludzi, jak wygląda świat, a nie tego, jak działa. A to jest wiedza bierna, do niczego nieprzydatna. W polskiej szkole brakuje mi współczesnych wartości. Brakuje edukacji, która wzmacniałaby demokrację, rozwijała społeczeństwo obywatelskie, promowała zaufanie, uczyła szacunku dla różnorodności, pokazywała przyczyny i skutki dyskryminacji.

Wizja polityczna Roberta Biedronia dotyczy nie tylko kwestii społecznych, ale także najważniejszych zagadnień związanych z gospodarką, m.in. poziomem deficytu publicznego (niech będzie przejściowy i służący osiągnięciu celów długoterminowych), obronnością (w dziedzinie tej można wiele zaoszczędzić, nie obniżając polskiej tzw. zdolności) czy służbą zdrowia (permanentne niedofinansowanie i brak systemowych rozwiązań).

Magdalena Łyczko – dziennikarka, związana z mediami od kilkunastu lat. Pierwszy artykuł opublikowała w Gazecie Lubuskiej. Pracowała m.in. w Teleexpressie, Dzień Dobry TVN, magazynie Gala oraz w Onet.pl. Najważniejszych było dla niej ostatnich sześć lat, kiedy to została mamą i stworzyła lifestyle’owy portal dla rodziców Zaradna-Mama.pl.

 

Wasze komentarze

wczoraj, 21 godz temu
piątek, 19.1.2018 09:11
wtorek, 16.1.2018 09:08
1
niedziela, 14.1.2018 09:39
czwartek, 11.1.2018 08:25
3
SKLEP OGRODNICZY
SKLEP OGRODNICZY
Muzeum Techniki
Muzeum Techniki
Przedszkole Abrakadabra
Przedszkole Abrakadabra
Wymarzone wesele
Wymarzone wesele
Basen Fitness Aquarius
Basen Fitness Aquarius
Eldomik serwis AGD
Eldomik serwis AGD
Cukiernia Kasia
Cukiernia Kasia
Muzeum Broni
Muzeum Broni
Miral
Miral
Nadleśnictwo Świdnica
Nadleśnictwo Świdnica
Kino Cinema3D
Kino Cinema3D
TAXI Świdnica
TAXI Świdnica
Mati Autogaz
Mati Autogaz
Auto Max
Auto Max
Skład opału Agro
Skład opału Agro